Ja nie myślę w sposób samodzielny...

Niektórzy z uporem maniaka trwają przy swoich poglądach, uważając je za lepsze niż jakiegoś X-a czy Y-ka. Zupełnie przy tym pomijając kwestię niezależności i samodzielności w myśleniu. Jeżeli X czy Y myślą w sposób niezależny i samodzielny, a ja sam myślę przekonaniami bezrefleksyjnie przyjętymi od innych, to jak mogę uważać, że wynik mojego procesu zależnego myślenia może być lepszy od wyniku tych, co myślą w sposób niezależny i samodzielny?Jednak spośród tych co myślą w sposób zależny, tylko niewielu jest w stanie przyznać się do tego - nawet przed samym sobą. 

O "normie", której nieprzystawalności nie zauważamy...

Przemoc jest obecnie tak powszechna, że stała się normą, której nieprzystawalności nie zauważamy.Każdy konflikt, nawet najbardziej ostry, można rozwiązać bez uciekania się do przemocy - również tej psychicznej, w której usiłujemy dyskredytować przeciwnika, umniejszając jego człowieczeństwo, choćby poprzez kwestionowanie jego poczytalności. I tylko takie rozwiązanie gwarantuje trwały i niepodważalny sukces. 

Przenieść swój punkt ciężkości z odciętej od reszty ciała głowy, do integrującego ciało serca.

Są rzeczy, których uświadomienia sobie, bez przerwy celowo unikamy...

Chaos naszego świata, owo wieczne niezadowolenie i przymus walki z innymi poglądami niż nasze, wynika moim zdaniem, z porzucenia perspektywy serca. To co symbolicznie nazywamy sercem, jest prawdziwym centrum naszej istoty. Patrząc na świat z perspektywy serca, mamy do dyspozycji trzy wspaniałe moce: moc serca, moc rozumu i moc sumienia.

Życie jest lustrem naszych przekonań

Jakoś nie każdy jest świadomy faktu, że to on sam wybiera swoje przekonania, które uznaje za realne prawdy o świecie, a które to przekonania mogą współgrać z naturą rzeczywistości, albo całkiem się z nią rozmijać. Jeśli chodzi o mnie, to postrzegam świat jako przepełniony miłością, dobrocią i empatią. I taki on teraz dla mnie jest. A nie zawsze tak było - z racji tego, że moje uwarunkowania rodzinne były trudne, świat postrzegałem jako miejsce, gdzie dominują źli, okrutni, egoistyczni ludzie.

Gdy rozsądek i serce stają naprzeciw tandety intelektualnej i zawirusowania umysłu błędnymi, szkodliwymi przekonaniami.

Jakiż to czasów dożyliśmy w naszym kraju, że na pewnym popularnym portalu, który odwiedzam, jego redaktor wyśmiewa tak zwaną "poprawność polityczną", która według słownika języka polskiego PWN oznacza - "unikanie wypowiedzi lub działań, które mogłyby urazić jakąś mniejszość, np. etniczną, religijną lub seksualną"? Niestety większość komentujących, rozbawiona tym "zabawnym" artykułem, zamiast tu dostrzegać zgrzyt, nietakt, nadużycie, szydzi, podzielając punkt widzenia autora "rewelacji" i najwyraźniej jest z siebie zadowolona.

Wartości są istotnym elementem rzeczywistości.

Moim zdaniem obwinianie UE o wywołanie problemu uchodźców, rozbudzanie histerii lęku na tle uchodźców, podobnie jak oskarżanie demokratów o to, "że doprowadzili kraj do ruiny i rządzili nieudolnie" to świadoma manipulacja sił antydemokratycznych, które grają na osłabienie Zachodu. Zauważmy - ta sama narracja dała siłom antydemokratycznym władzę w Polsce, a teraz posługuje się nią Trump, robiąc ludziom wodę z mózgów i o dziwo, także w najlepszej demokracji świata, zdobywający rzesze zwolenników.

Czy upodobanie do najnowszych technologii, może iść w parze z bliskim kontaktem z naturą?

Lubię te wszystkie wspaniałe wynalazki naszych czasów - komputer, internet. Dziś już nie wyobrażam sobie życia bez nowoczesnych technologii. Ale kocham też naturę. Wychowałem się w mieście, w Katowicach, u babci i dziadka, w domu z ogrodem. Mieszkaliśmy zaledwie trzy przystanki tramwajem od ścisłego centrum miasta, a z okien widać było jeszcze falujące łany pszenicy, rosnącej na polu należącym do sióstr zakonnych. Ogród był pełen drzew owocowych, kwiatów, grządek z truskawkami, rzodkiewkami, kalarepą, rabarbarem i innymi smacznymi rzeczami.

Internet zbliża ludzi do siebie, pomaga w integrowaniu się naszego świata...

Wiem, że dla niektórych tu, odwiedzających mój blog, moje wpisy i komentarze, są niczym sól w oku, ale nie zamierzam się kryć z moimi przekonaniami, że kocham nie zniewolone myślenie, kocham wolność i demokrację, kocham Unię Europejską i chciałbym by zarówno Polska jak i inne kraje, bardziej się integrowały. Przeczytałem ostatnio taki komentarz, na pewnym portalu, że narodowość to już przeżytek. Ja tak nie uważam. Myślę też, że większość tych, co są za głębszą integracją państw UE, też tak nie uważa. Narodowość wiąże się przecież z tożsamością, z historią, z kulturą.