Giza — ciąg dalszy spełniającego się marzenia

I oto podczas zwiedzania Egiptu nadszedł dzień, w którym ponownie doznałem uczucia, że moje Wielkie Marzenie stało się Rzeczywistością. Wcześniej tym spełniającym się marzeniem były starożytne świątynie Luksoru i Karnaku. Ale po tygodniu moje wzruszenie ponownie sięgnęło wyżyn, bo oto mój wzrok „dotknął” Wielkich Piramid, a wraz z nimi najsłynniejszego w świecie Sfinksa.

Piramidy

Owiany legendami i najlepiej rozpoznawalny na świecie znak Egiptu. Cel milionów turystów.

Memfis-Sakkara

Gdy wypełnił się program naszego zwiedzania na południu Egiptu, kolejnym etapem była podróż na północ. Nasze dotychczasowe kierunki podróży, licząc od początku, to: autokarem z Hurghady do Luksoru, statkiem hotelowym po Nilu z Luksoru do Asuanu, szosą do Abu Simbel i wodą po okolicach Asuanu – a na koniec pociągiem z Asuanu do Kairu, a konkretnie do stacji Giza. Ten ostatni etap miał ok. 900 km. Pociąg pokonał tę odległość w ok. 12 godzin. Z Asuanu wyruszyliśmy wieczorem, a Gizę osiągnęliśmy rankiem następnego dnia.

Świątynia Izydy

Gdy niedawno opisywałem losy kompleksu świątynnego w Abu Simbel, wspomniałem o zagrożeniu, jakim dla starożytnych zabytków południowego Egiptu było powstanie Wielkiej Tamy na Nilu koło Asuanu. Uratowano wtedy przed zalaniem, czyli praktycznie przed zagładą, 24 obiekty zabytkowe.

Wśród nich znalazła się świątynia Izydy. Jej budowę zainicjował Nektanego I, król z XXX dynastii, a następnie była rozbudowywana w okresie ptolomejskim i rzymskim. Pierwotnie świątynia położona była na nilowej wyspie File. Po wybudowaniu dwóch tam, tj.

Wioska nubijska

Egipt to nie tylko piramidy i świątynie pokryte hieroglifami. To nie tylko kultura arabska, która podbiła ten kraj w VII wieku n.e. To także Nubia, kraj pomiędzy Asuanem i Chartumem – znana, jako starożytne państwo Kusz, które ze zmiennym szczęściem walczyło o swoją niepodległość z władcami Egiptu już od czasów Starego Państwa, czyli ponad cztery i pół tysiąca lat temu, a w pewnych okresach stawało się dla Egiptu nawet zagrożeniem. Obecnie północna część Nubii stanowi południową część Egiptu, a południowa znalazła się w granicach Sudanu.

Kryptowaluty vs moje wspomnienia z podróży

Prolog

Temat krypto-walut wraca co chwila w różnych enuncjacjach prasowych, także i na Dobrych Programach, a ja, jak kołek w płocie, nie wiele z tego dotąd rozumiałem. Kopanie krypto-walut, jakie kopanie? Po co? Jak? O co w tych chodzi? Ale, gdy otwartym tekstem poprosiłem o wsparcie, natychmiast w sukurs przyszła mi wspaniała Społeczność DP, a w rzeczy samej kilka osób, na których życzliwości się nie zawiodłem. Dzięki nim zacząłem powoli rozumieć, że współczesny świat realny pokazał ludziom swoje nowe oblicze.

Abu Simbel – uratowany świadek historii

Abu Simbel, południowy Egipt. Miejsce uznane podobno za jedno z najbardziej jednocześnie suchych i gorących miejsc na Ziemi. Maksymalne temperatury lata przekraczają 40 st. C, a deszcze praktycznie tu nie padają. Podczas naszej egipskiej eskapady wypad do Abu Simbel nie znajdował się w podstawowym programie, lecz występował jako fakultatywny i dodatkowo płatny (90 usd/os.). Ale to nie klimat zainspirował mnie do wyprawy, a świadek wielkiej historii Egiptu: kompleks świątynny, który powstał za czasów XIX dynastii, w XIII w p.n.e (czyli mniej, więcej, w czasach Mojżesza).

Kom Ombo – 2 w 1

Kom Ombo (egip. Nebit, arab. Kaum Umbu) –miasto położone nad Nilem, ok. 50 km na północ od Asuanu, dawniej zwane miastem złota, to miejsce, w którym w XV w. p.n.e. za Totmesa III postała świątynia, rozbudowana następnie przez dynastię Ptolomeuszy. Poświęcona była dwóm triadom bogów: Sobek, Hathor i Chonsu oraz Haroeris, Taneset-nofret i Panebtaui. W swym założeniu architektonicznym była budowlą podwójną, symetrycznie przydzielającą przestrzenie sanktuarium dla obu wymienionych grup bogów.

Nilem do Asuanu

W poczuciu piękna - Egipt darem Nilu

Moją pierwszą, przed laty, wyprawę do Egiptu chciałem uczynić sposobnością do najszerszego, jak to było możliwe, przeznaczenia czasu na zwiedzanie. Leżenie plackiem na plaży, czy siedzenie z piwem pod palmą, to nie moja bajka. Dzięki ofercie jednego z biur podróży, czekało nas dziesięciodniowe zwiedzanie Egiptu od góry do dołu, a wśród atrakcji znalazł się kilkudniowy rejs statkiem hotelowym w górę Nilu. Zaczął się w Luksorze, a skończył w Asuanie.

Zasypane piaskiem zapomnienia – Edfu, cz. II

„Eppur si muove”

Jak podaje legenda, tymi właśnie słowami: „a jednak się kręci”, Galileusz miał, stojąc przez sądem Inkwizycji, wyrazić swój cichy upór trwania przy teorii heliocentryzmu, której zmuszony był oficjalnie się wyrzec. I nie wdając się w dysputę o autentyczności tych słów, uznaję je, jako synonim oporu wobec koncepcji ciasnych, zamkniętych lub/i wykluczających, jako synonim działania opowiadającego się za otwartością na świat.

Zasypane piaskiem zapomnienia – Edfu, cz. I

Zamiast prologu

Ostatnio spotkał mnie komplement ze strony pewnego Anonima. Ten, bez jakiegokolwiek związku z treścią bloga, pod którym się wpisał (a był to blog o pewnej grze komputerowej i nie mój), napisał m.in. tak: „@Signomi… …Pojedzie na wycieczkę, narobi fotek i zalewa blog, propagandą nudną jak… szkoda pisać :(”. Widać gość nie mógł się powtrzymać, aby mi sprawić radość, bo nie tracił nawet czasu na zalogowanie. Teraz nie wiem, komu mam dziękować. Ale przynajmniej otwarcie napisał, że mu się mój blog nie podoba, bo nudny.