Między wierszami

Wygląda na to, że Redakcja DP dokłada wszelkich starań, aby to co mówiło się o transferze portalu pod nowe skrzydła, stało się powoli prawdą. Zaczęło się niewinnie od prowokacyjnych tytułów a'la Fakt, aby przejść do bardziej "zaangażowanych" tekstów.

Jeśli wpłaciliście kiedykolwiek jakieś pieniądze na Fundację GNOME, to teraz na pytanie, czy faktycznie jej rolą powinno być opłacanie staży cis- i transkobiet, oraz genderqueer (cokolwiek by to nie miało znaczyć), musicie odpowiedzieć sobie sami.

To nie jest demokracja!

Merytokracja - wieloznaczne pojęcie określające najczęściej system, w którym pozycje uzależnione są od kompetencji, definiowanych jako połączenie inteligencji i edukacji, weryfikowanych za pomocą obiektywnych systemów oceny (np. certyfikatów). Merytokracja stanowi przeciwieństwo władzy budowanej w oparciu o członków rodziny (nepotyzm), klasy (oligarchia) czy narodowość (nacjonalizm). Wikipedia

Z wielkim zażenowaniem przeczytałem ostatnie

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Ubuntu, ale baliście się zapytać

Powyższy, dość enigmatyczny tytuł, nie zapowiada poradnika, albo mini FAQ dotyczącego Ubuntu. Tekst zresztą napisany jest przez fana KDE, więc to dodatkowo może budzić wątpliwości co do treści. Ostatnio jednak zauważam, że moje wpisy i komentarze stawiają mnie po trzeciej stronie barykady, co jest o tyle dziwne, bo nie uważam w ogóle, że wokół Ubuntu powstają jakiekolwiek zasieki.

Canonical samo zuo

Określanie Canonical za wszystko co złe dzieje się z Ubuntu jest dla mnie bzdurą.

Linux for Windows

Jakiś czas temu dyskutowałem z @dhorem i @lucasem__, na temat obecności programów linuksowych na innych platformach. Myślę, że temat ten budzi wiele nieporozumień i czasami nie potrafimy na niego spojrzeć z drugiej strony, która jasno pokazuje, że taka akcja jest jak najbardziej praktyczna i korzystna dla rozwoju Open Source.

Odnoszę wrażenie, że wielu fanów Open Source nie chce obecności GIMPa, Libre Office i in. dla Windows.

CLA, czyli zło konieczne

Poniższy tekst jest w pewnym sensie odpowiedzią na ataki Canonical, Mir i Ubuntu. Nie występuję tu jednak jako fan Ubuntu, a tym bardziej jako fan Canonical. Mam wiele do zarzucenia tej firmie. Co do systemu to inna sprawa, jest to (nadal) twór Open Source, jako więc fan "otwartości", powinienem zalety tego systemu promować, jeśli rozwijają Open Source, nawet pomimo tego że jestem fanem KDE.

Dla mnie to logiczne. Powinienem mieć świadomość, że inny użytkownik ma prawo wyboru tego, co według niego jest lepszym rozwiązaniem i powinienem uszanować tę decyzję.

Fabryka frustratów, albo radosne dziennikarstwo

Jestem fanem Wolnego Oprogramowania i moje felietony na DP głównie dotyczą tego tematu. Bardzo też lubię też Stallmana (wybaczcie zwracanie się w dalszej części "po nazwisku"), nie uważam go jednak za osobę kontrowersyjną, w każdym razie nie wymyślił czegoś nowego. To po prostu powielanie zasad, które już wcześniej były głoszone przez filozofów walczących o prawa człowieka, tylko tym razem o prawa do korzystania z programów.

Linux for Human Beings

Na początku chciałbym zaznaczyć, że wpis nie jest kontynuacja dyskusji o Mir, Canonical i Ubuntu, jaką wywołały oba ostatnie wpisy lucasa__. Uważam, ze tamte komentarze są wystarczające jeśli chodzi o moje zdanie w tym temacie. Nie ukrywam jednak, że echa tej dyskusji przewiną się pomiędzy wierszami, gdyż to ona była inspiracją do napisaniu tego tekstu. Tradycji jednak nie porzucam i ten wpis także będzie o Wolnym Oprogramowaniu. Ale najpierw o marketingu.

Wiele osób zarzuca Canonical, tudzież Markowi Shuttleworthowi, brak uczciwości, łamanie zasad etykiety, czarny pijar itp.