Poczytaj mi, wielkipiecu — biblioteczka programisty

Faktem, który w 2017 zdumiewa jeszcze mocniej, niż to, że dalej istnieją gazety jest fakt, że w dalszym ciągu drukowana jest literatura informatyczna. W dodatku tłumaczona! Co jeszcze bardziej oddala treść od punktu w czasie, w którym była względnie świeża. Dotychczas moim głównym zarzutem względem drukowanych książek informatycznych, pomijając oczywiście marnowanie papieru, był brak możliwości kopiowania kodu żywcem. Okazuje się jednak, że setki tysięcy ludzi uczą się programowania z pogadanek na YouTube (!!!), z których kopiować nie da się tym bardziej.