Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Audio z YouTube i Yamaha NX N500

W pierwszym komentarzu pod poprzednim wpisem pojawił się dobry przykład, jak funkcjonuje Internet cywilizowanych ludzi. Ktoś poczuł potrzebę uzupełnienia informacji, więc przekazał to czytelnikom. Inaczej jest z grasującym w sieci hejtem, który służy jedynie frustratom i jest to jedna z wielu chorób globalnej wioski. Dobrą receptą na odpoczynek od tego jest

Audiohakerstwo na potrzeby PC dla melomana

Haker to osoba, która „wydziobuje” coś ekstra w systemie informatycznym. Większości ludzi kojarzy się jednak z wandalami, którzy zyskali dostęp do jakiegoś kodu informatycznego i robią szkody, jak alkoholicy na potrzeby swojego nałogu, gdy kradną szynę z torów, czym powodują zagrożenie życia innych i straty finansowe wielokrotnie przekraczające wartość kilku kilogramów złomu. Wandale obrodzili w tym temacie z powodu „bańki mydlanej IT” z krążącą legendą, że to skuteczny sposób na zatrudnienie, jako dobrze opłacany informatyk.

Autopsja ze sklepu muzycznego i refleksje z Internetu

Miło było przeczytać w serwisie o oprogramowaniu tekst pt. Klikbajty przestają być zachętą do konsumpcji „treści”. Chodzi o temat ogólnie i podejście emocjonalne. Nie wczytywałem się zbytnio w szczegóły techniczne, bo dokładniejsze zgłębianie wiedzy o mechanizmach portali nie jest mi potrzebne i nie planuję opierać na tym jakieś działalności. Z innymi tekstami publikowanymi w serwisie bywa całkiem odwrotnie.