Oczyszczacz powietrza Sharp UA-HG60E w praktyce. Warto, czy to zwykła fanaberia?

  • @Krzysztof. Znam ten ból - przez kilkanaście lat mieszkałem w mieszkaniu zlokalizowanym na ostatnim piętrze ze skosami. Tanie budownictwo społeczne, oszczędności na konstrukcji i izolacji, przez co efekt był identyczny. W lecie było tak gorąco, że uciekaliśmy z mieszkania do klimatyzowanych galerii handlowych żeby nie zwariować. Wariowała za to lodówka, której agregat nie dawał sobie rady z takimi temperaturami...

    Niestety nie sądzę aby oczyszczacz wydatnie pomógł w skutecznym obniżeniu temperatury. Zapewne zimna bryza da na pewien czas subiektywny efekt chłodu i obniży temperaturę może nawet o 2-3 stopnie, ale na dłuższą metę polecam po prostu klimatyzator. Ceny klimatyzatorów mocno spadły, to już nie jest technologia tylko dla bogaczy, a instalatorzy mają takie patenty, że są często w stanie zainstalować jednostkę zewnętrzną i wewnętrzną tak zgrabnie, że nie razi w oczy.

    Natomiast na sezon zimowy polecałbym po prostu montaż tzw. inteligentnych głowic grzejnikowych. Albo w ramach systemu smart home - np. FIBARO i ich głowice The Heat Controller (bardzo fajnie się spisują), albo autonomiczne głowice Netatmo, czy Danfoss.

    Stosując system smart home można dobrać klimatyzator, który dogada się z takim systemem (np. DAIKIN) i wówczas automatyka będzie dbać o to aby zawsze była pożądana temperatura - w sezonie zimowym sterując głowicami grzejnikowymi, w sezonie letnim uruchamiając klimatyzację.
    01.06.2019 21:55

  • @Helga88 Nie pisałem o roślinach "sprzątających" :P tylko "oczyszczających".

    A tutaj masz przykłady takich roślin:
    https://muratordom.pl/ogrod/rosliny/rosliny-oczyszczajace-powietrze-aa-3BEr-xR28...
    https://www.morizon.pl/blog/rosliny-oczyszczajace-powietrze/
    http://czterykaty.pl/czterykaty/56,104040,23080033,najlepsze-rosliny-do-sypialni...
    https://wertykalni.pl/blog/bid-4-rosliny-oczyszczajace-powietrze
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114885,21014770,nasa-wybrala-18-roslin-...

    Oczywiście nie można ich traktować jako zastępstwo nie tylko odkurzacza (co już chyba sobie wyjaśniliśmy ;), ale nawet oczyszczacza powietrza. Przede wszystkim z tego względu, że nie są one w stanie pochłaniać pyłów zawieszonych. Niemniej jednak są takie, które potrafią neutralizować szkodliwe związki chemiczne i przede wszystkim produkują tlen jako efekt uboczny procesu fotosyntezy. Dzięki temu jakość powietrza odczuwalnie się poprawia.
    01.06.2019 17:07

  • @bachus Dokładnie tak, przebywamy w domu bardzo dużo czasu. Co zaś tyczy się czujnika - może faktycznie trochę się rozpędziłem - chodziło mi o to, że nie jest to zabawka, ale powszechnie stosowany miernik. Może na niedrogich bebechach, ale daje jednak obraz sytuacji.
    01.06.2019 8:44

  • @~MacG Masz rację - wszystko to spisek korporacji, a w ogóle to ziemia jest płaska i podpierana przez trzy słonie :P

    Żarty na bok. Nie jestem pewien, czy jakość powietrza aż tak diametralnie się poprawia, a jeżeli jest progres to powoli i nie wszędzie. Lata temu (25-30), kiedy mieszkałem na wrocławskim Zaciszu, na osiedlu domków jednorodzinnych, co prawda wszyscy palili węglem (koksem) - również mój dziadek. Gdy wychodziło się na dwór to szczypało w oczy i nie dało się oddychać. Jednakże nie było aż tak gęstej zabudowy, było znacznie mniej samochodów - to wszystko składa się na poziom zanieczyszczeń. Temat jest od kilku lat na tapecie, bo jest większa świadomość, jest wiedza, są mierniki, można sobie to sprawdzić... Nie doszukiwałbym się tu drugiego dna.
    01.06.2019 8:49

  • @SER$ Łże? ;)

    1. Przez ostatnie 3 sezony przerobiłem 6 nawilżaczy ultradźwiękowych - 2 szt. Raven EN003 oraz 4 szt. Blaupunkt AHS601, więc nie tylko używałem, ale wiem doskonale jakie są plusy i minusy takich urządzeń (szczególnie minusy Blaupunkta, bo na 4 szt. które się przewinęły przez moje ręce, jedna była zepsuta od nowości, a dwie siadły po sezonie eksploatacji). Wcześniej, jeszcze w mieszkaniu, miałem jeszcze do czynienia z nawilżaczem ultradźwiękowym bodajże Kenwooda.
    2. Nawilżacze ultradźwiękowe oprócz membran posiadają wiatraczki aby nadmuchać parę wodną na pomieszczenie. Cały ten mechanizm wydaje charakterystyczny, bzyczący dźwięk, który przeszkadza w nocy. Dźwięk ten jest zresztą z czasem coraz bardziej irytujący, bo te elementy mechaniczne przy intensywnej eksploatacji (a 3 nawilżacze chodzą u mnie w sezonie non stop) się zużywają i bzyczenie jest głośniejsze, albo przeradza się nawet w terkotanie (we wspomnianych Blaupunktach).
    3. Nie używałem wody dejonizowanej, ale używałem wody demineralizowanej - i taka nie pozostawia osadu/nalotu, choć z drugiej strony nie jest zalecana, bo ponoć szybciej mnożą się w niej bakterie i grzyby. Przy używaniu zwykłej wody z wodociągów kamień osadza się głównie na spodzie komory nawilżacza oraz na wylocie pary. W pokoju kamiennego nalotu przy używaniu takiej wody nie zaobserwowałem (ale możesz mieć twardszą wodę). Natomiast używając wody zmiękczonej (posiadam solny zmiękczacz wody) pojawiał się biały nalot z soli (przy czym jest to kwestia prawdopodobnie zbyt mocno ustawionego zmiękczania), więc dlatego osobiście w nawilżaczach używam raczej wody demineralizowanej.
    4. Tak czy inaczej uważam, że ogółem nawilżacze ultradźwiękowe są beznadziejne i planuję się ich w ogóle pozbyć z domu na rzecz oczyszczaczy z nawilżaniem lub samodzielnych nawilżaczy ewaporacyjnych, ew. parowych.

    Co zaś tyczy się nawilżaczy w postaci pojemników wieszanych na kaloryferach to wszystko fajnie, ale ma to 3 zasadnicze wady:
    1. Takie pojemniki nie mają dużej pojemności i trzeba często uzupełniać wodę
    2. Ciężko zapanować na procesem nawilżania (przerwy w nawilżaniu wynikające z małej pojemności pojemnika - skoki poziomu wilgotności; nawilżanie nawet po przekroczeniu pożądanego poziomu - zbyt wysoka wilgotność)
    3. Kiepsko się komponują wizualnie z nowoczesnymi grzejnikami i nie da się ich zastosować przy ogrzewaniu podłogowym (a takie posiadam na parterze).
    01.06.2019 12:17

  • @bachus Mam tak samo - gdy wyjdę wieczorem nieopodal do sklepu, od razu oczy mi zachodzą łzami i gryzie w nosie/gardle - masakra... Różnica po otwarciu drzwi jest kosmiczna.
    01.06.2019 13:45

  • @Oczyszczacz_sharpa Hmmm.... Ja nie zachwalam jonizacji - wręcz podkreślam, że przypisywane właściwości "magicznego" usuwania kurzu należy włożyć pomiędzy bajki. Natomiast jonizacja jako taka działa - widać to choćby po ekranie telewizora. Być może jest to subiektywne wrażenie, bo pomiarów pod mikroskopem nie przeprowadzałem, ale taka jest moja ocena. Co zaś się tyczy filtrów - u mnie żadnych drobinek brokatu nie zaobserwowałem, a używam oczyszczacza od pół roku. Filtry oryginalne od nowości. Obstawiałbym, że te drobinki wyrzucane u Ciebie przez oczyszczacz wytrącają się z wody.
    01.06.2019 2:34

  • @mich80 @Maciej_S nadajecie się na korektorów - dzięki za wychwycenie tych lapsusów. Ciężko je wyłapać jak się czyta swój tekst nawet 2-3 razy przed publikacją. Część poprawiłem, inne podtrzymuję ;)
    01.06.2019 8:42

Historia procesora Intel 386

  • Bardzo fajny wpis - dzięki! :) Mój trzeci komputer, a zarazem drugi pecet miał procesor 386SX 20MHz ;)

    Co do przemianowania nazwy z 80386 to gwoli ścisłości został on przemianowany na i386, a nie 386. 386 to po prostu nazwa potoczna, tak jak 286 i 486. Ale to oczywiście drobiazgi.
    06.05.2019 18:42

Retromaniak: Atari Basic – fascynująca historia książki, którą kupowały setki tysięcy komputeromaniaków

  • @autumnlover Niestety była to wówczas norma, nawet film Seksmisja jest przecież seksistowski (jakkolwiek śmieszy do dziś)...

    W zakładach pracy wisiały kalendarze z roznegliżowanymi paniami, na okładkach wielu magazynów komputerowych pojawiały się zakryte/ubrane, ale w wymownych pozach. Przodował w tym jugosłowiański magazyn "Racunari":
    https://flashbak.com/yugoslavian-computer-magazine-cover-girls-of-the-1980s-90s-...

    No i jeszcze był ten nieśmiertelny germański klasyk:
    https://demotywatory.pl/4317303/Nieznajomosc-niemieckiego-i-nie-wiesz-czy-to-sta...
    11.03.2019 10:38

  • @Anonim Widzę, że temat jak zwykle schodzi na d*py ;) Pod pierwszym linkiem jest więcej materiału - przewiń w dół ;)))
    11.03.2019 22:58

  • @hrodvitnir Ceny książek Retronics nie są niskie, ale nie zapominajmy, że to produkcja niszowa, niskonakładowa, wręcz hobbystyczna. Przy kilkuset sztukach nie ma efektu skali, koszty przygotowania i druku rozkładają się więc na relatywnie niewielką liczbę egzemplarzy. Poza tym książka została przeredagowana, poprawiona, uzupełniona, a wydana jest znacznie lepiej niż jakikolwiek poprzednik (twarda oprawa, ładny papier). To wszystko kosztuje.

    Oczywiście można też polować na oryginał (co jednak jest raczej ciężkie), znacznie łatwiej jest ustrzelić którąś z pirackich kopii. Często takie się trafiają w komplecie ze starymi Atari np. tutaj: https://sprzedajemy.pl/atari-800xl-magnetofon-stacja-dyskietek-garwolin-2-0010c9... Co kto lubi.

    I żeby nie było - ja w tym interesu żadnego nie mam, prowizji od sprzedaży nie dostaję ;) Swój egzemplarz (+ dyskietkę i kasetę) kupiłem za pełną cenę.
    12.03.2019 1:14

F(x)tec Pro1 – smartfon z klawiaturą, który mógłbym pokochać

  • @SnackPL Nigdzie nie piszę o większości. Ba, wymowa tego wpisu jest taka, że taki sprzęt zainteresuje tylko wąską grupę o bardzo specyficznych wymaganiach. Całość kręci wokół moich osobistych doświadczeń i potrzeb. W końcu to tylko tekst na moim osobistym blogu.
    03.03.2019 19:47

  • @SnackPL Nie musisz mnie błagać ;) Doskonale wiem, co napisałem, a czego nie napisałem. Nie napisałem, że to telefon dla większości, ale co najwyżej dla nerdów vide: "Przytłaczająca większość użytkowników z całą pewnością takiego rozwiązania NIE potrzebuje." Więc chyba nieuważnie czytasz...
    03.03.2019 20:18

  • @1084 Działa perfekcyjnie jak siedzi się w domu albo w biurze. Tyle, że w tych miejscach zwykle mamy też komputer. Natomiast ja często potrzebuję coś napisać będąc "w locie" - w kawiarni, w bistro, w drodze do klienta, stojąc w kolejce w sklepie, w Uberze, pociągu, komunikacji miejskiej itd. W takich miejscach nie da się dyktować, rozkładanie z notebookiem jest z kolei niewygodne (i trzeba go wszędzie ze sobą taszczyć)...
    28.02.2019 22:21

  • @SnackPL Kompletnie nie widzę tu żadnego oszustwa. Naprawdę mógłbym ten telefon pokochać, naprawdę zastanawiałem się nad jego kupnem. Naprawdę przeszkodą jest ekosystem Apple, z którego aktywnie korzystam (do tego wraz z rodziną). Gdzie tu oszustwo?
    28.02.2019 22:24

  • @SnackPL Uwaga o nerdach odnosiła się akurat końcówki poprzedniego zdania o zdalnym łączeniu się z jakimś serwerem i zarządzania nim przez wiersz poleceń (Shaki81 jest adminem).

    Natomiast z pewnością nie jest to telefon tylko dla nerdów, ale każdy nerd powinien od razu zauważyć, że na klawiaturze są przyciski... kursorów (które się przydają w pewnych zastosowaniach).
    28.02.2019 22:28

  • @miklopl Żebyś mnie źle nie zrozumiał - klawiatura w BB była super. Do wygodnego i szybkiego pisania ale krótkich tekstów. To można było robić w kilka sekund. Dłuższego maila/tekstu raczej bym jednak na tej klawiaturze nie popełnił, a do tego mały ekran był ograniczeniem przy edycji (tak jak zresztą jest ograniczeniem przy klawiaturze wirtualnej).
    28.02.2019 22:32

  • @1084 Mniejszym klockiem niż lapciak ;) W samochodzie OK, ale nadal mówimy o dyktowaniu w warunkach kiedy jest względnie komfortowo. W Uberze nie będę dyktował jak jadę z kierowcą ;)

    Co zaś tyczy się samej wygody pisania - oczywiście, że nadal taka fizyczna klawiatura w smartfonie to rozwiązanie średnio wygodne, ale jednak dla mnie wyraźnie wygodniejsze niż klawiatura ekranowa...
    28.02.2019 23:52

  • @miklopl OK, skoro tak mówisz to kapituluję ;)
    01.03.2019 0:28