Fuji S9600 — „musisz umieć"

Mój poprzedni wpis o Starszej konstrukcji lustrzanki olympusa spotkał się z falą krytyki. Jednak obiecałem napisać o Fuji S9600, którego nabyłem niedawno, więc piszę.

Aparat miał premierę w 2006 roku w naszym pięknym kraju. Miałem wtedy Fuji S5600, a na tego patrzyłem z zazdrością. Kosztował wtedy od 1800zł wzwyż. Moja studencka "pensja" pozwalała mi patrzeć, ale nie dotknąć. Obecnie już pracuję, a aparat można nabyć już za 300zł. Ja za swój dałem 400 i zdążyłem nacykać z nim już ponad pół tysiąca zdjęć.

Olympus E-510 dla „profesjonalnych amatorów”

Ten wyprodukowany w 2007 roku aparat trafił do rąk konsumentów jako tania lustrzanka. I spełnia swoją rolę doskonale. Rok po wyprodukowaniu wpadł w moje ręce za, bagatela, 2500zł. W zestawie dostałem 2 obiektywy, kilka dekielków, body, pasek na ramię, kartę CF 4GB i kilka nic nie znaczących akcesoriów. Był kupiony dla małżonki i po dzień dzisiejszy z nią jest.

Aparat, jak na lustrzankę przystało, jest ogromny, ciężki i na tyle nieporęczny, że nie bierze sie go w każda podróż. To aparat do zadań specjalnych i tak należy go traktować.