Eksperyment z grami GOG na wyłącznie 64-bitowym Ubuntu zakończył się niepowodzeniem

  • "Początkowo sądzono, że uruchomienie gier z użyciem wine64, zamiast wine32, nie powinno stanowić problemu"

    Wine64 do uruchamiania aplikacji 32 bitowych dalej potrzebuje 32 bitowych bibliotek, dokładnie jak Windows. Jak ich nie ma, to po prostu aplikacje 32 bitowe nie będą działać.
    23.06.2019 11:55

  • @blind-oln OSX już sobie pozwoliło, Catalina (kolejna wersja) nie będzie wspierać aplikacji 32 bitowych. Najwidoczniej Canonical znowu zapatrzył się na Apple.
    23.06.2019 11:56

  • @Krzysztof. Problem w tym, że dość dużo i pomimo, że Ubuntu to nie cały Linux, to taka decyzja może się odbyć echem na całym Linuksie z racji popularności Ubuntu.
    23.06.2019 11:59

  • @TestamenT Bo i tak to powinno działać. Nie ma chyba lepszego sposobu na uruchamianie softu 32 bit na 64 bitowym systemie niż pozostawienie w systemie 32 bitowych bibliotek. To po prostu najwygodniejszy i najlżejszy (bo same biblioteki zabierają znikomą ilość miejsca) by to robić. Ani Snapy ani kontenery z 32 bitowymi systemami nie są lepszymi rozwiązaniami.
    23.06.2019 12:01

Ubuntu zrywa z i386. 32-bitowe komputery to nie problem, ale co z grami?

  • @Helga88 "Tak, tak już to widzę jak ZU typu pani Halika księgowa instaluje kontener żeby odpalić swój program do księgowości - LOL :)"

    No proszę, na Windowsie instalacja czegokolwiek to nie problem, a na Linuksie to odrazu HURR DURR NIEPRZYJAZNY SYSTEM. Twoja pani Halinka też nie zainstaluje sobie programu do księgowości. Zrobi jej to informatyk/wdrożeniowiec/ktoś inny. Dokładnie ten ktoś mógłby postawić kontener 32 bitowy i ustawić go tak, by uruchamiał aplikacje 32 bitowe w sposób przezroczysty.

    Nie wiem też na jakiej podstawie zakładasz, że to będzie na pewno trudne i skomplikowane. Dopiero co to zapowiedziano, nawet nie wiadomo czy to wejdzie w życie (bo skoro Valve czy Wine zaczyna olewać Ubuntu, to ja wątpie w trwałość tej zmiany), a jak wejdzie to nie wiadomo jak to zostanie rozwiązane (bo jakoś musi, inaczej Canonical zaora i tak swój marny udział desktopowy) - a Ty już wiesz, że to będzie skomplikowane i ogólnie będzie źle, bo tak.

    "Podobno linuks jest dla każdego - tak go reklamujecie, że nawet wasze babcie na nim śmigają"

    Żaden system nie jest dla każdego. Jak ktoś twierdzi, że "jego" jest, to albo myśli o sobie i ewentualnie swoim otoczeniu, albo zwyczajnie trolluje.

    "Nie ma żadnego bagażu - tzn. jest taki sam jak sterowniki w krenelu Linuksa do urządzeń z których nie korzystasz - też płaczesz z tego powodu? Że stanowią bagaż? "

    Nie, bo mogę się ich pozbyć w każdej chwili bez absolutnie żadnej szkody dla systemu. I nawet do tego nie muszę kompilować kernela zanim mi to zarzucisz.

    "System wykrywa 32 bitową aplikację i ładuje co trzeba. A ty płaczesz jakby cię ktoś okradał."

    Hmh no popatrz, dokładnie jak Linux. Ale co w sytuacji, kiedy chcę uruchamiać tylko i wyłącznie 64 bitowe aplikacje? Po co mi 32 bitowy bagaż? Przecież ponoć Windows taki uniwersalny i dla każdego - czemu więc nie mogę dostać wersji, która odpala mi wyłącznie aplikacje 64 bitowe? Gdzie ta uniwersalność?

    "Nie wiem jak jest na Windows Server"

    Dokładnie tak samo. Nie ma opcji, żeby nie instalować WoW64. Może i jakiś skutek dałoby usunięcie ręcznie jego plików, ale znając ujemną podatność Windowsa na modyfikacje, raczej bym nie ryzykował.

    Wbrew pozorom Twoje narzekanie tylko tutaj pomaga. Im więcej ludzi będzie narzekało tym lepiej, bo Canonical zobaczy, że jednak to nie jest dobry pomysł. ;)
    23.06.2019 12:11

  • @Helga88 "Na Linuksie 64 bitowym nie działają programy 32-bitowe? "

    Teraz tak szczerze - specjalnie przeinaczasz fakty by mieć co hejtować, czy na prawdę masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Nikt nie napisał (Canonical też tego nie ogłosił), że przestaną działać programy 32 bitowe.
    20.06.2019 17:20

  • @Helga88 "Czyli jak nie umieszczą tych programów w kontenerach czy tam pakietach to nie będą działać na Ubuntu."

    Jeżeli z Windowsa usunę biblioteki 32 bitowe, to też programy nie będą działać. Ba, jeżeli do aplikacji nie dostarczę bibliotek 32 bitowych to nawet bez usuwania czegokolwiek nie będzie działać. ;)

    Nie musisz się martwić o typowego użytkownika Ubuntu, w pakiet Snap też sobie kliknie i nie będzie musiał się martwić, że zabraknie mu 32 bitowych bibliotek.
    20.06.2019 18:12

  • @Helga88 "Jak ktoś kilka lat temu kupił 32 bitowego MATHLABa za 2000$ i mu jeszcze dzisiaj ta wersja wystarcza, to gdzie ma kliknać żeby pobrać tego SNAPa?"

    Nigdzie, bo może też doinstalować sobie w kontenerze 32 bitowy userland, tak jak to napisano w artykule i uruchomić swoją kupioną aplikację tak jak wcześniej. Tak wiem "w Windowsie nic nie musi doinstalowywać", ale znowu w Windowsie musi ciągnąć ze sobą 32 bitowy bagaż nawet jak go nie potrzebuje. Przykładowo chce postawić Windowsa na serwerze gdzie nie potrzebny mu 32 bitowy soft - i tak musi postawić system z 32 bitowymi bibliotekami, pomimo, że ich nie potrzebuje. W Ubuntu jeżeli nie chce 32 bitowych bibliotek to po prostu ich nie zainstaluje i tyle. System będzie wyłącznie 64 bitowy bez 32 bitowego bagażu. Większa elastyczność niż w Windowsie.

    "Pod Windows nie ma z tym najmniejszego problem i wszystko działa jak trzeba na 32 i 64 bit"

    No zupełnie jak pod Linuksem.

    "Żadnych bibliotek do programu nie trzeba dostarczać."

    Trzeba. Robi to programista, dokładnie tak samo jak pod Linuksem. No chyba, że pliki dll dostarczane razem z aplikacjami na Windowsa są dla picu. Snap to kopia tego podejścia - zamiast bazować na systemowych bibliotekach, programista dostarcza je razem z aplikacją.

    "Tak jak przeciętego windowsiarza gówno obchodzi jakiś WOW64"

    Przeciętnego linuksiarza też "gó***" obchodzi jakiś multilib.
    20.06.2019 19:59

  • Dziwna decyzja. Rozumiem pozbywanie się 32 bitowych systemów, ale po co pozbywać się też multilib? Utrzymują porty całego systemu na architektury takie jak np. PowerPC, a nie mogą budować samych 32 bitowych bibliotek zajmujących znikomą ilość miejsca na dysku?
    20.06.2019 20:06

Atari VCS – długo zapowiadana retro konsola na Linuksie wreszcie w przedsprzedaży

  • @Waka Wspomniałeś też, że za te pieniądze można kupić sobie oryginalne Atari 2600, NES, SNES i PS mini albo PS4 Pro. Żaden z tych sprzętów nie jest porównywalny do ogłoszonego Atari VCS, może jedynie PS4, na które nawet wydano parę gier Atari. Dlatego nie ma znaczenia, że SNES Mini kosztował 340 zł.
    20.06.2019 17:23

  • @Waka Porównanie Atari VCS do SNES Mini nie ma sensu, bo to sprzęty o różnej klasie. VCS nie posiada Ryzena tylko po to, by emulować gry z Atari 2600. Bardziej wygląda to na jakiś słabszy odpowiednik Steam Machine (do jakiś mniej wymagających gier i emulacji pewnie). To czy takie urządzenie ma sens to inna sprawa.
    14.06.2019 12:19

Microsoft Edge na Linuksa? "Nie ma technicznych przeciwwskazań"

  • @AntyHaker "Może miałem szczęście, ale mnie Helga inwektywami nie zarzucał nigdy."

    Jesteście w końcu po tej samej stronie barykady :)

    Nie zarzucam Ci trollowania, fanbojstwa itd. - przecież lubienie jakiejś firmy czy systemu to nic złego (chociaż czasem czytając komentarze idzie odnieść inne wrażenie). Problem robi się wtedy jak zaczyna się trollować. I pomimo, że możesz nie tolerować trollowania to i tak zawsze nieco przymykasz oko jak ktoś trolluje przeciwną stronę barykady. Tak to stety lub niestety działa.
    23.06.2019 12:05

  • @AntyHaker "Nie dyskutuj z nim, szkoda czasu - blokada poszła w ruch."

    I Ty to piszesz do Helgi?
    20.06.2019 17:29

  • @bor@s Skoro Edge ma teraz silnik Blink, to nie sądzę, by wygląd stron w nim odbiegał od innych przeglądarek bazujących na Chromium.
    14.06.2019 12:07

  • Można się śmiać, ale byłoby to historyczne wydarzenie - pierwsza przeglądarka od Microsoftu na Linuksa. Tak wiem, że Microsoft wydawał kiedyś IE na inne platformy (znany Internet Explorer for Mac czy mniej znany Internet Explorer for UNIX), ale ograniczam się tutaj do samego Linuksa.

    PS: Wiem, że jest Edge na Androida, a Android bazuje na Linuksie, ale cśśś :D
    14.06.2019 12:08

"Wiedźmin 3" na Nintendo Switch. Hitowa produkcja CD Projekt RED doczeka się portu

  • @Paweł A. DOOM to gra nie wymagająca?

    To nie jest wcale takie niemożliwe jakby się wydawało.
    12.06.2019 13:39

Firefox ma nowe logo. Jest więcej ognia, trochę mniej liska

  • @Mekotron Znam ten artykuł. Początkowo miała być faktycznie panda, ale w logo się pojawił lis (co zresztą opisuje podlinkowany artykuł), no i tak jakoś łatka ognistego lista przylgnęła do przeglądarki. Mimo wszystko dobrze było sobie odświeżyć ten artykuł.
    20.06.2019 17:27

  • @kr2ychu To nie jest panda mała. Wprawdzie "firefox" to określenie na to zwierze, ale w logo przeglądarki był zawsze lis.
    12.06.2019 13:37

Historia systemu MS-DOS

  • @overconscious1981 "W połowie lat 90-tych praktycznie każdy komputer był 32-bitowy, każdy potrafił być wielozadaniowy. A procesor 386 uchodził za biedę. "

    A jednak ciągle trzymano się DOSa. Nigdzie nie pisałem, że DOS był kiepski od początku. Wypadałoby jednak go zastąpić parę lat po debiucie Intel 386, dając czas na popularyzacje tego układu. A jednak DOS był budulcem domowych Windowsów aż do 2000 roku. Nawet jeżeli uznamy, że to przez duże wymagania Windows NT, to Windows 9x powinien zakończyć żywot na maksymalnie 98.

    "o nawet Microsoft robi co może żeby go zastąpić - czymś lżejszym, bezpieczniejszym, mniej zależnym od konkretnej architektury sprzętowej. Poczytaj trochę o doniesieniach z tej firmy."

    Doniesienia mówią różne rzeczy. Od czasu powstania Windows NT Microsoft nie przedstawił nawet skrawka jego potencjalnego następcy. Co się stało z szumnie zapowiadanym Midori? Windows działa, ma całą górę softu i sterowników oraz wsparcie producentów. Nie jest oparty, podobnie jak 9x, na skazanej na porażkę platformie jaką był DOS pod koniec lat 90. Ciągle z powodzeniem implementowane są w nim nowinki technologiczne, które pod DOS'em często były niemożliwe. Skoro więc platforma pozwala na rozwój i działa, a także jest popularna i ma powszechne wsparcie, jaki sens ma jej zastępowanie?

    "To że np na Windowsa ciągle krążą wirusy (mam na skrzynce firmowej takowego raz na 2 dni), wynika z jego paskudnych zaszłości historycznych, a nie "genialności hackerów". "

    To jest wypadkowa wielu rzeczy, do których zalicza się też popularność i powszechność. Android też nie należy do najbezpieczniejszych systemów, nawet Linuksowi na serwerach zdarza się oberwać. Owszem, zaszłość historyczna sporo tutaj dodaje od siebie, ale napisanie nowego systemu nie będzie magicznym lekiem na wszystko co Windowsa trapi.

    "Bo te wady wytykają blogerzy i i im podobni dziennikarze, szukający szumu/sensacji, a nie widać ich w realnym życiu."

    M.in. z ich pomocą uzyskiwało się i do dzisiaj uzyskuje się roota. Owszem, też uważam, że doniesienia jakoby Android był niebezpieczny i instalowanie na nim antywirusów to przesada, ale nie znaczy to, że nie ma luk i nie ma się absolutnie czego obawiać. Ostrożność nie zaszkodzi.

    "Czas wsparcia ? To też ma znaczenie tyle o ile. Na starych andkach, nowe apki odpalisz. A jeśli do tego chodzi bezawaryjnie, to ludzie mają w d.... wsparcie."

    Gorzej jeżeli aplikacja odwołuje się do czegoś, co dodano w kolejnej wersji Androida, a Ty musisz się pogodzić z aplikacją albo daną funkcjonalnością, bo aktualizacji nie ma.

    "Wszystkie te systemy są przestarzała jeśli chodzi o end-usera, a ich założenia (nowoczesne w czasach 386) dawno się zdezaktualizowały. Android, iOS czy nowe twory które planuje Microsoft, to systemy nowoczesne. Proste, bezpieczne (aplikacje w kontenerach, brak pracy na koncie admina, jak i konta admina w ogóle) i przyjazne. "

    Do tego co opisałeś nie potrzebny jest nowy system operacyjny. Android bazuje na Linuksie, iOS na Darwinie (podstawie macOS), to co planuje Microsoft raczej też będzie bazowało na NT. Konto admina jest niezbędne, bo procesy systemowe z definicji muszą mieć więcej uprawnień niż zwykłe aplikacje, zarówno Android jak i iOS posiadają te konta, po prostu blokują do niego dostęp użytkownikowi.

    "Widzisz i w DOSie było coś takiego jak Video BIOS. Ale nikt z tego nie korzystał, bo programiści woleli bezpośrednio komunikować się z kartą grafiki. "

    To nie jest cecha DOS'a. To cecha komputerów (a raczej BIOS'ów) zgodnych z architekturą IBM PC. BIOS w trybie rzeczywistym implementował część rzeczy. M.in. przerwanie 16 (int 10h), które pozwalało m.in. obsługiwać konsolę tekstową. Można było też odwoływać się bezpośrednio do pamięci karty graficznej (w trybie tekstowym VGA pod adresem 0xB8000) z czym też nie miał nic wspólnego DOS, a była to kwestia przyjętego standardu wśród producentów kart.

    "Nie powstała ani jedna dobra gra dla Windows 3.11 i wczesnych wersji Windows 95"

    Ani jedna? A SimCity 2000? Civilization 2? Na Wikipedii jest artykuł "List of Windows 3.x games" (nie podam linka bo chyba nie można) i tam jest całkiem pokaźna lista. Win3.x nie był często wykorzystywany do grania, bo sporo gier było napisanych dla DOS, a te nie zawsze chciały współpracować pod 3.x. Wraz z 95 to się zmieniło, bo gry odmawiające współpracy z 3.x zaczęły działać pod 9x. Wtedy też kompletnie zarzucono pisanie gier dla czystego DOS. DirectX to naturalna ewolucja API 3.x i 9x.

    "W czasach DOSa tę abstrakcję zapewniał BIOS. Ale i ta wielu programistów go często omijało, bo API było niepełne lub po prostu kiepskie albo powolne. "

    Do tego DOS nie był potrzebny.

    "Napisz to Microsoftowi że niepotrzenie stworzył DirectX 10 i nie zapomnij opatrzyć swojego maila wizerunkiem trolla.
    DOS oferował to co w tamtych czasach miał oferować - zarządzanie pamięcią i systemem plików. "

    Przemilczę to porównanie, bo jednak dzisiejsze systemy są "nieco" bardziej skomplikowane i robią więcej rzeczy niż DOS, jednak o jakim zarządzaniu pamięcią mowa? W trybie rzeczywistym nie istnieje zarządzanie pamięcią. Ta jest dostępna dla każdego uruchamianego kodu tak samo. Dowolny program mógł bez problemu nadpisać DOSa w pamięci i nic nie stało mu na przeszkodzie.

    "A w jakim trybie miał pracować ? "

    Chronionym, parę lat po tym, jak Intel 386 został wydany (1985 rok) i się upowszechnił.

    "Poza tym nie było tak, że DOS całkowicie eliminował wielozadaniowość. Bo obsługiwał tzw programy rezydentne - działające w tle. "

    Z tym działaniem w tle to jest tak nie do końca. Program rezydenty po prostu zostawał w pamięci i pozwalał na interakcje ze sobą, jednak nie działał w tle we współczesnym tego słowa rozumieniu.

    "Nawet Windows 98 szło wykrzaczyć pojedynczą aplikacją bez większych problemów, pomimo, że teoretycznie była "ochrona". "

    I to właśnie był efekt uboczny bazowania na DOSie. Połączenie jednozadaniowego systemu bez ochrony pamięci z wielozadaniową nakładką starającą się tę ochronę zapewnić nie mogło mieć innego skutku.

    "A problem pracy na koncie Admina trwa do dziś, bo potworki typu UAC bynajmniej tego problemu nie rozwiązują."

    W Windowsie owszem. Tutaj akurat wina stoi głównie po stronie Microsoftu, który przyzwyczaił użytkowników do pełni uprawnień. Gdyby Windows od początku tworzył konta standardowe dla zwykłego użytkownika i miał jakiś sensowny mechanizm dostępu do praw administratora (przed UAC było to dość uciążliwe, a i sam UAC nie jest idealny) to by nie było z tym problemu dzisiaj.
    20.06.2019 18:09

  • @KR60 "Przeżył, bo całkiem dobrze wypełniał swoje zadania jak na ograniczony system. "

    Tak, ale koszt jaki trzeba było włożyć by te zadania wypełniał nie sprawia, że ten system można nazwać wystarczającym czy dobrym. Gdyby był dobry czy wystarczający to nie szukanoby usilnie alternatyw kilka lat po jego debiucie. Właśnie z tego powodu powstał OS/2 i po części też Windows NT. Mianem "wystarczającego" mogę określić dzisiejszego Windowsa, bo póki co nie ma specjalnie potrzeby pisać nowy system by go zastąpić.

    "Programy użytkowe miały czytelny, kontrastowy interfejs. Pracownicy mogli dłużej obsługiwać je bez okularów. Koleżanka fakturzystka, pracująca jeszcze w DOSowym WF-Magu wystawiała faktury w niewiarygodnym tempie a wydruk na igłówce zaczynał się natychmiast po zatwierdzeniu. dokumentu."

    To nie jest zaleta systemu, a kwestia optymalizacji. Dzisiaj już nie mamy limitu 1MB pamięci, by się starać oszczędzić chociaż kilka kB RAM. A, że programy są większe to i zwolniły. To, że ludzie pracowali szybciej wynika też z faktu, że kiedyś była potrzebna większa wiedza do obsługi komputera. Klepanie w konsoli jest trudniejsze od klikania w okna, a to, że komputery są prostsze to przecież nie wada.

    "Po migracji na oprogramowanie Windowsowe ta prędkość znacznie spadła i nie było to spowodowane jej niedoświadczeniem"

    Jak wyżej. Windows nie wprowadzał już takich limitów, żeby marnować czas i pieniądze na zaoszczędzenie kilku kB pamięci. Owszem, optymalizacja jest ważna, ale bez przesady/

    @overconscious1981 "Tylko wiesz, z drugiej strony mogę zapytać "to czemu te lepsze nie wygrały rynku?"."

    Rynek nie działa w myśl zasady "Gdyby nie był najlepszy to nie byłby najpopularniejszy". Czemu Android, któremu wytyka się tyle wad (prywatność, bezpieczeństwo, czas wsparcia itd.), jest tak popularny? Czemu Windows 10 powoli staje się najpopularniejszym desktopowym systemem?

    Nie wystarczy napisać dobrego produktu, by ten automatycznie zdobył rynek. IBM potrzebował systemu, to i Microsoft, nie mając zbytniej alternatywy, kupił i dostarczył mu DOS'a. Jako system dostarczany z komputerami IBM miał już zagwarantowaną pewną popularność - kupujesz maszynę IBM, masz DOSa. No to skoro systemem IBM jest DOS, to wypadałoby na niego pisać programy. No i programiści pisali - coraz więcej i więcej.

    Skoro DOS był taki dobry, to czemu już zaledwie 4 lata po premierze DOSa, Microsoft i IBM połączyli siły i zaczęli tworzyć jego następce? Czy każdy dobry system próbuje się zastąpić kilka lat po premierze? Windows NT istnieje od 1993 roku, Linux od 1991, a macOS od 2001 - do dzisiaj ani słychu o tym, żeby miały zostać ubite i zastąpione nowymi systemami.

    "można go było hakować i rozszerzać jego możliwości na zdumiewającą ilość sposobów. "

    W systemie właśnie chodzi o to, żeby jak najwięcej ułatwiać programiście. Konieczność (tak, konieczności, bo API DOS nie było wystarczające dla wielu aplikacji) odwoływania się do sprzętu bezpośrednio to nie jest zaleta systemu. To co na DOSie robiło się ręcznie odwołując się do sprzętu, na Windowsie kilka lat później można było zrobić korzystając z API systemu.

    "Wynika też z tego to, że mógł go napisać. Gdyby DOS np ograniczał dostęp do sprzętu, a sam nie dawał wystarczającego API, napisanie wielu programów pod niego byłoby niemożliwe. "

    Mógł, jeżeli w wielu przypadkach umiał się odwołać do sprzętu i zgrabnie omijać ograniczenia systemu. Czy w systemach operacyjnych nie chodzi właśnie o to, że mają być abstrakcją pomiędzy aplikacjami a sprzętem i nie zmuszać programistów do bezpośredniego odwoływania się do sprzętu? API DOS'a w wielu wypadkach było właśnie niewystarczające, zresztą można samemu sprawdzić co ono oferowało.

    "DOS tymczasem choć sam wiele nie oferował, to twórcom aplikacji zostawiał w zasadzie wolną rękę"

    Jakby sami napisali system to mogliby mieć jeszcze bardziej wolną rękę. ;)

    "Nadal twierdzę, że ograniczenia DOSu nie przeszkadzały ambitnym twórcom. "

    Ja nie twierdze, że przeszkadzały. Ale nazywać dobrym systemem taki, którego ograniczenia trzeba było nieustannie obchodzić? Na jakiej podstawie?

    "DOS ograniczał się do zarządzania pamięcią i systemem plików - tak żeby jeden program nie wchodził drugiemu w paradę. "

    Z tym też nie było tak kolorowo. DOS pracował w trybie rzeczywistym, a w tym trybie nie ma żadnej ochrony pamięci. Prosta aplikacja jeżeli naruszyła pamięć nie tam gdzie trzeba mogła kompletnie wyłożyć cały system. To samo dotyczy też plików na dysku - nic nie blokowało dostępu do partycji i jej danych.

    "Reszta zależała od pomysłowości twórców, a jak ci nie mieli pomysłowości, to było wiele bibliotek i narzędzi firm trzecich."

    To nadal nie zmienia faktu, że cieżko taki system nazwać dobrym.
    12.06.2019 13:35