Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Serwer Samba na Raspberry Pi B+, czyli jak tego NIE robić

Jakiś czas temu postanowiłem postawić serwer Samby na Raspberry Pi. Dodatkowo, dla kompatybilności postanowiłem zainstalować tam również serwer FTP, a żeby do plików mieć dostęp również z zewnątrz - serwer SSH, który oprócz dostępu do bash'a oferuje bezpieczny transfer plików po SFTP.

Potyczki z Hardware

Postanowiłem zaopatrzyć malinkę w dysk HDD - wybór padł na dysk SATA 2,5" 160GB z Hitachi, który miałem akurat "pod ręką" - i tu popełniłem pierwszy błąd. Nie jestem osobą, która musi trzymać ogromne ilości danych rzędu paru terabajtów, aczkolwiek na dłuższą metę wolałbym mieć dysk wielkości nie mniejszej niż 500GB m.in w celu trzymania backupów dysku mojego laptopa(dla przykładu podam tutaj backup świeżej instalacji Windowsa 7 z komputera Thinkpad W520 - spakowana w zip zajmowała ponad 30GB, a mówię tu o marce Lenovo, która wrzuca na swoje komputery naprawdę małą ilość bloatware. Z każdą zainstalowaną aplikacją wielkość się zwiększa; Przykładowo, popularny w ostatnim czasie Counter Strike - Global Offensive zabiera nieco poniżej 6gb, a gry z otwartym światem mogą zajmować nawet pare razy więcej miejsca na dysku - na przykład GTA V w wersji PC zabiera więcej niż 56gb.