4chan twierdzi, że wyciekł kod źródłowy Windows XP. Dlaczego jest o tym tak cicho?

Strona główna Aktualności
4chan twierdzi, że wyciekł kod źródłowy Windows XP (fot.  Markus Spiske, Pixabay)
4chan twierdzi, że wyciekł kod źródłowy Windows XP (fot. Markus Spiske, Pixabay)

O autorze

Pojawiają się kolejne deklaracje na temat tego, że w nocy na przełomie 23/24 września miał miejsce spory wyciek kodów źródłowych Windows XP i DirectX. Link do dysku chmurowego z olbrzymim archiwum pojawił się, ni stąd ni zowąd, w wątku na tablicy /v/ serwisu 4chan. To bardzo dziwne miejsce na publikowanie takich cudów: 4chan ostatnio aktywnie dyskutuje o takich tematach, ale /v/ to akurat dział... gier wideo, gdzie łatwo przeoczyć wiadomości o niszowych zagadnieniach. Łatwo też blefować, z czego 4chan wręcz słynie. Czy wyciek naprawdę miał miejsce?

Kod źródłowy Windows NT, w różnych postaciach, pojawiał się w internecie już od lat. Przyjmował wiele kształtów, jak np. wyciek wersji 4.0, częściowy wyciek Windows 2000, spore fragmenty Windows XP z Service Packiem 1a (wciąż chomikowane przez anonimów wiele lat po wyschnięciu eMule'ów z nimi) czy Cairo z OFS. Istnieją także formy "legalne", jak próbki i include'y Windows Driver Development Kit oraz oczywiście Windows Research Kernel.

Czemu tak cicho?

Dlaczego internet nie eksplodował wiadomościami na ten temat, choć minęła już ponad doba? Jest kilka powodów. Pierwszym z nich jest legendarna nierzetelność stron takich, jak 4chan. Na każdy "prawdziwy" wyciek przypada z 50 przeróbek. Po drugie, mało kto ma odwagę pobrać i sprawdzić plik. Jest duży, ciężki, skompresowany i zawiera materiały chronione prawem autorskim, których rozpowszechnianie jest zabronione.

Jeszcze innym powodem może być to, że... to wcale nie jest nic nowego. W przeciwieństwie do wersji beta Windowsów, które stały się obiektem poszukiwań kolekcjonerskich, wymiana kodów źródłowych Windows przebiega w sposób o wiele bardziej ukryty. Aby uniknąć mściwej ręki Microsoftu, kradzione tajemnice handlowe są przekazywane raczej w zamkniętych, prywatnych kręgach wtajemniczonych (oraz na tzw. prywatnych trackerach).

To nie tak, że nic nigdy nie ginie

Dzięki ograniczeniu grona odbiorców, źródło czasem wysycha. Odkrycia lat 2002 znikają np. na ponad dekadę, by pojawić się po wielu latach ponownie. Jasne, spore połacie kodu Windows NT 4.0 znajdują się bezczelnie na GitHubie (którego właścicielem jest obecnie Microsoft), ale Windows XP to zupełnie inna historia. Choć istnieją grona osób bawiące się tym kodem już od lat (i wiele osób udających elitę hakerską będzie komentować "że to przecież nic nowego"), ale każdy nowy link MEGA oraz nie-martwy torrent to dość rzadka aberracja.

Kod źródłowy Windows jest o wiele mniej przydatny niż się wydaje. Nie wolno go dystrybuować, więc nie wolno czerpać z niego korzyści. Jest stary, więc wiele błędów w międzyczasie poprawiono aktualizacjami. Nie skorzystają z niego projekty takie, jak ReactOS lub Wine. Jedynym istotnym efektem nowego-starego wycieku jest kolejne zwiększenie liczby ludzi, którzy go zarchiwizują. Pojawiły się już bowiem głosy, że to ten sam wyciek, co plik z roku 2008. Świat nie zatrząsnął się wtedy w posadach, nie zalały nas fale exploitów i trojanów, nie odnaleziono tylnych furtek. Zapewne i tym razem będzie spokój.

© dobreprogramy
s