Intel i7 grzechów głównych - tylko dla fanboyów?

W high-endowym sprzęcie trudno jest opisywać wady, gdy miało się do czynienia ze sprzętem głównie ze średniej półki.
Na pierwszy rzut oka wszystko się błyszczy, a każdemu uruchomieniu Intel DZ77RE-75K z Core i7-3770K towarzyszy ryk fanfar.

Na szczęście (na nieszczęście?) ze sprzętem, dzięki wspólnej akcji Intela i Dobrychprogramów, mogłem spędzić wystarczająco dużo czasu, by dowiedzieć się co "zgrzyta". Prezentuję Wam 7 rzeczy, które nie wzbudziły mojego entuzjazmu.

reklama

  • Nie zauważyłem, by możliwe było wyłączenie wszystkich LEDów na płycie głównej. Jeżeli pracujemy w nocy, lepiej sprzęt schować w obudowie. I to takiej bez okienka z pleksi. Diody nie dają mocnego światła, jednak jest ich całkiem sporo ;)
  • Temperatura - chipset zakryty efektownym plastikiem z równie efektowną czaszką potrafi się nagrzać. Co prawda da radę trzymać na tym rękę, ale wydaje mi się, że bez plastikowych bajerów byłoby znacznie lepiej.

  • Z oczywistych względów do testów zaprzęgłem GPU wbudowane w jednostkę Ivy Bridge. Tutaj ujawnia się kolejny mankament, czyli brak DVI. Problem częściowo można rozwiązać inwestując w przejściówkę HDMI --> DVI.
    Ten punkt jest mocno subiektywny, gdyż moim zdaniem powinno zostać zachowane analogowe D-SUB. Sam posiadam kilka kilkuletnich monitorów, w których jedynym złączem jest właśnie to analogowe. Jeśli posiadasz monitor D-SUB-only, razem z zakupem płyty DZ77RE-75K czeka cię inwestycja w nowy wyświetlacz. Niejednokrotnie w płytach konkurencji widziałem 3 wyjścia dla zintegrowanego układu graficznego - HDMI, DVI i D-SUB właśnie.
  • BIOS/UEFI jest ładne i estetyczne, chociaż nieco chaotyczne. Interfejs taniego ASRocka bardziej przypadł mi do gustu. Oczywiście kwestia gustu to kwestia dyskusyjna.

  • Cena. Nie jest zachęcająca. W tym przedziale cenowym osoby zajmujące się ekstremalnym OC najprawdopodobniej będą wolały dopłacić do znanego i popularnego Sabertootha lub Maximusa V ROG. Cytat z pewnego forum o tematyce komputerowej:
buy the Maximus V Formula. This is for OCs over 4.6GHz

  • Porażka marketingowa. W Polsce tę płytę dostać można chyba jedynie w sklepie morele.net, w którym dostępne są jeszcze trzy sztuki, które najwyraźniej nie schodzą. Szkoda.
  • Last but not least. Dlaczego procesor w wersji K został okrojony względem zwykłego 3770 o kilka instrukcji (VT-d)?

Reasumując

Do rąk dostałem rewelacyjny, świetnie wykonany placek z krzemem. Wielkim plusem jest bezproblemowa współpraca z GNU/Linux (sprawdzone Ubuntu, Fedora, Mint i Debian) czy dołączony moduł WiFi/Bluetooth. Niestety - osoby zajmujące się OC, podążając za sprawdzonymi rozwiązaniami, wybiorą inne płyty. Nie ma też wielu powodów, by osoby, które nie zamierzają przeprowadzać overclockingu, kupiły ten sprzęt.

Czy skusi Cię osiem gniazd SATA i rasowy wygląd? 

sprzęt inne
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze