Z życia linuksiarza

Nudny człowiek, nudne życie – tak mógłbym streścić to, o czym byłby ten tekst. Po chwili przypominam jednak sobie, że używam Linuxa. Użytkownik Linuxa nie może przecież mieć nudnego życia! Przepełnione jest intensywnym „komputerowaniem” i innymi czarami, które są cechą rozpoznawczą wielbicieli „pingwinka”. Nie ma więc co opowiadać o tym, co robię poza używaniem komputera. Skupmy się na potencjalnie najciekawszym. Zapraszam!

Ledwo wstał i już do komputera – dobrze to do mnie pasuje. Szybko zrobić kawkę i sru przed komputerek.

Dlaczego wybrałem Ubuntu MATE?

Na moim laptopie – Thinkpadzie X220 – zainstalowany mam tylko jeden system i jest nim Ubuntu MATE. Używam go prawie od momentu, gdy ten sprzęt trafił w moje ręce. Co tak właściwie sprawiło, że wybrałem właśnie tę dystrybucję, a nie chociażby lubianego przeze mnie Debiana? Zapraszam do lektury.

Powód pierwszy

Ubuntu MATE jest łatwe, zarówno w instalacji, jak i utrzymywaniu w dobrej formie. Śmiem nawet stwierdzić, że jest lepszym systemem dla początkujących, niż Mint.

Mój kolega Debian

Chciałbym Wam opowiedzieć o moim koledze, któremu na imię jest Debian. Kończy on w tym roku 24 lata i jest najstabilniejszą osobą, jaką znam.

Mój kolega Debian ma wstydliwy problem, który przeszkadza wielu osobom. Mianowicie, ma on nieświeże jądra. Jak sam mówi, to część jego stabilności i jeżeli nie potrzebuje, to jąder nie odświeża. Gdy jednak już musi to zrobić, zażywa tzw. backport (silna substancja, po której masz świeższe jądra; Debian bierze ją najpewniej z przemytu).

Mój kolega Debian jest szybki i ma wszystko to, czego potrzebuję.

Czym jest dla mnie Linux?

Zacznijmy od tego, że jestem bardziej zwykłym użytkownikiem, niż jakimś specem od komputerów i oprogramowania. Trochę się tym interesuję, ale nie mam za bardzo fachowej wiedzy i nie wygląda na to, żebym miał zacząć ją koniecznie zdobywać. Lubię czytać o rzeczach, niekoniecznie wiedząc, co jest pod maską. Lubię również czytać o Linuxie, więc postanowiłem dołożyć własną cegiełkę i na początku, pokazać Wam, czym jest dla mnie Linux (lub GNU/Linux, jak kto woli).