O tym jak smartfon może stać się komputerem. Część 2, czyli dlaczego pełne przeistoczenie w desktopa jest takie problematyczne

W pierwszej części napisałem o tym, jak urządzenia mobilne zwiększały swoje możliwości na przestrzeni lat, dzięki czemu w niektórych dziedzinach wyparły przynajmniej częściowo komputery klasy PC lub laptopy. Dziś natomiast omówimy zagadnienie inne, a mianowicie , dlaczego tak trudno wprowadzić desktopową funkcjonalność do urządzenia jakim jest smartfon.

O tym jak smartfon może stać się komputerem. Część 1, czyli jak wyglądał rozwój smartfonów na przestrzeni lat

Miniaturyzacja komputerów rozkręciła się na dobre. Czasy, w których komputery były wielkości całych budynków odchodzą w niepamięć, a obecnie praktycznie każdy ma w domu urządzenie z dostępem do internetu.Kiedyś niestety nie było tak kolorowo. Nawet tak pozornie prosta czynność jak sprawdzanie poczty elektronicznej odbywała się jedynie poprzez komputery stacjonarne, a telefon służył wyłącznie do rozmów i od czasu do czasu, do wysłania SMSa. Dziś przybliżę wam początki smartfonów i objaśnię, jak urządzenia mobilne powoli wypierają komputery.

Jabłkowa synchronizacja?

Jednym z czołowych argumentów za budowaniem ekosystemu w oparciu o urządzenia ze stajni Apple jest tak zwany handoff, synchronizacja wszystkiego, w teorii można odbierać połączenia i SMS z komputera, gdy ma się telefon w kieszeni, iść do innego pokoju i rozmawiać na iPadzie, synchronizować pliki, współdzielic je pomiędzy kilka urządzeń, ale się pytam po co do tego iPhone?

Całą synchronizacje można zrealizować w prosty sposób w oparciu o androidowy smartfon i Maca (lub inny dowolny komputer z obsługa przeglądarki internetowej i internetu).