Grzech pychy, czyli jak Nintendo „przypadkowo" zrewolucjonizowało rynek gier wideo

Wpis ten powstał jako "popłuczyny" po właściwym tekście, w którym planowałem się zmierzyć z zagadnieniem strumieniowania gier oraz ewentualnego wpływu tej technologii na branżę rozrywki elektronicznej. Być może kiedyś do tego tematu jeszcze wrócę, ale konkluzja, do jakiej doszedłem podczas refleksji nad wspomnianą kwestią, okazała się na tyle banalna, że postanowiłem przynajmniej czasowo sobie darować i nie upubliczniać tych przemyśleń.