5G w Polsce jednym z tematów rozmowy premiera Morawieckiego z Mikiem Pompeo

Strona główna Aktualności
15 sierpnia. Mike Pompeo spotkał się z Mateuszem Morawieckim. Tematem m.in. Białoruś (PAP, Fot: Wojciech Olkuśnik)
15 sierpnia. Mike Pompeo spotkał się z Mateuszem Morawieckim. Tematem m.in. Białoruś (PAP, Fot: Wojciech Olkuśnik)

O autorze

– Czekamy na szczegóły, ale Polska jest gotowa do tego, aby podjąć taką współpracę z amerykańskimi firmami – powiedział rzecznik rządu Piotr Müller po sobotnim spotkaniu premiera Morawieckiego z sekretarzem stanu USA, Mikiem Pompeo, podsumowując wątek sieci 5G. Dodał jednak, że firmy z innych zakątków globu nie są wykluczane, choć muszą zapewnić "odpowiednie warunki bezpieczeństwa".

Pompeo odwiedził Warszawę z kilkoma interesami, ale Amerykanie nie ukrywali, która z nich stanowi priorytet. Dobitnym tego świadectwem jest post ambasador Mosbacher z 11 sierpnia. "Z niecierpliwością czekam na rozmowy @SecPompeo w ten weekend z polskim rządem na temat współpracy i zapewnienia bezpieczeństwa sieci 5G" – pisała przedstawicielka USA w Polsce.

A temat jest niczym gorący ziemniak, bo, jak wiadomo, USA od dłuższego czasu próbuje wyzbyć się ze światowego rynku chińskiego Huaweia. Tego samego, który z uwagi na atrakcyjne ceny jest w Polsce bardzo powszechnie wykorzystywany do budowy infrastruktury komórkowej. Uległość w tym przypadku, choć mile widziana w Waszyngtonie, oznacza wielomilionowe inwestycje, które pociągną po kieszeni polskiego podatnika. Albo w sposób bezpośredni, albo poprzez rosnące ceny usług komórkowych.

Bo nie dość, że wiąże się z koniecznością inwestycji w droższy sprzęt przekaźnikowy 5G firm takich jak Cisco, to w dodatku oznacza konieczność przebudowy istniejącej już i prawidłowo funkcjonującej infrastruktury, przynajmniej z czysto technicznego punktu widzenia.

Nie dziwi więc zachowawcze podejście strony polskiej, która wprawdzie potulnie podpisuje kolejne porozumienia podkładane przez USA, ale robi to tak, aby nie wyjść ze sfery ogólników. Wspólna deklaracja o sieci 5G, którą najpierw we wrześniu 2019 r. podpisał przed Mikiem Pence'em premier Morawiecki, a później w czerwcu 2020 r. przed Donaldem Trumpem prezydent Duda, nie zawiera zbyt wielu konkretów. W praktyce ogranicza się do zobowiązania przestrzegania tzw. propozycji praskich, czyli zbioru bardzo mglistych zasad bezpieczeństwa cybernetycznego.

Tymczasem amerykańska krucjata przeciwko Huawei utkwiła w impasie. Wyrzucenia chińskiego producenta odmówili ostatnio m.in. Francuzi, Niemcy oraz Czesi, a stosunków z UE na pewno nie polepsza fakt narzucenia przez Trumpa nowych ceł na towary z Unii. Waszyngton ostatecznie utracił tym samym pozycję partnera, a stał się ogniwem typowej, biznesowej układanki. A skoro biznes – to wracamy do kwestii ekonomicznych.

Zwłaszcza, że innych tak naprawdę nie ma. Zarzuty o szpiegostwo ze strony Huaweia wciąż są tylko strzałami w powietrze. Pomimo tysięcy przeprowadzonych badań i analiz, nie znaleziono żadnego dowodu, który by mógł jednoznacznie pogrążyć chińską spółkę. Narracja ogranicza się właściwie tylko do frazesów, że Chiny to państwo autorytarne, rządzone przez partię komunistyczną, więc z pewnością knuje coś niedobrego. Tak oto przechodzimy od netsecu do ideologii, ale kiedy pozycja Trumpa jako partnera UE spada, wygasają też przekonania.

Dla rządu polskiego to wbrew pozorom dużego kalibru problem. Z jednej strony ma USA, w którym upatruje najważniejszego sojusznika, z drugiej zaś – UE, gdzie wychodzenie przed szereg bywa ryzykowne w ujęciu sojuszy i porozumień bardziej lokalnych. Zatem, nie będzie zaskoczeniem postawa premiera podczas sobotniego spotkania z Pompeo, które raz jeszcze odbyło się w atmosferze balansu na bardzo cienkiej linii. Oto, jak relacjonuje rozmowę rzecznik rządu Piotr Müller:

Czekamy na szczegóły, ale Polska jest gotowa do tego, aby podjąć taką współpracę z amerykańskimi firmami, ale także europejskimi firmami, które będą kooperowały wokół tego tematu oraz innymi przedsiębiorstwami globalnymi, które zapewnią odpowiednie warunki bezpieczeństwa informacji, bezpieczeństwa infrastruktury (…) w tym kluczowym obszarze rozwoju technologii

Jak mamy to rozumieć? – zapytacie. Ano tak, że Polska wyraża chęć do współpracy przy budowie sieci 5G z firmami amerykańskimi, ale wyraża też taką samą chęć wobec firm europejskich, a nawet spoza tych obydwu regionów. Czyli w praktyce ze wszystkimi, o ile zapewnią odpowiednie warunki bezpieczeństwa. Znów, ogólniki i summa summarum nic nowego. Trzeba tylko oddać premierowi, że z werbalną gimnastyką poradził sobie świetnie. Nie jak na przykład Słoweńcy, którzy amerykańskiemu sekretarzowi w ostatnich dniach ulegli.

© dobreprogramy
s