Groupony - Czyli jak zapłacić mniej i być nadal zadowolonym.

Wpis ten powstał w swojej pierwotnej wersji jakoś półtora roku temu. Dopiero siedząc na obczyźnie znalazłem czas aby go poprawić i jakoś poprawnie zredagować. Niestety dopiero gdy wróciłem do kraju spotkać się z lekarzami znalazłem czas aby go dokończyć. Także pozdrawiam was z i zachęcam do lektury.

Od razu chciałbym zachęcić do subskrybcji takich stron ale pod żadnym pozorem nie należy do tego wykorzystywać naszego głównego e-maila. Ba! Uważam nawet że warto założyć nowy adres w celu przeglądania owych ofert. Niestety jak tylko interes się rozwinął.

O serwisie Nokii słów kilka, a nawet więcej. Cz. 2

W moim poprzednim wpisie, opowiedziałem o mojej przygodzie z serwisem Nokia. Można z niego wywnioskować, że jestem, a raczej byłem zadowolony z usług owego salonu naprawy. Oczywiście nie mija się to z prawdą. Niestety kolej rzeczy sprawiła, że musiałem się tam wybrać jeszcze raz. W tym samym telefonie (Nokii 5200) wysiadła elektronika. Telefon po rozładowaniu nie chciał się uruchomić.

Prywatność w Google – bójcie się narody!

Patrząc przez pryzmat czytelników bloga (a widziałem was kilku) mogę spokojnie założyć, że macie lub widzieliście konto pocztowe Gmail. Nie ma co ukrywać, jest to jedno z najlepszych na rynku kont e-mail. Specjalnie nie dodałem tutaj przymiotnika bezpłatny ponieważ przewyższa on usługi innych płatnych dostarczycieli elektronicznej poczty. Spora pojemność, duże załączniki oraz mocno rozwinięta „customizacja” daje nam praktycznie wszystko co trzeba. Czego chcieć więcej? Szybko można odpowiedzieć, że trochę prywatności. Wszak to teraz takie modne słowo.

Koncernowe zyski, a mali artyści. No i znowu Acta ;)

Chyba każdy z was zna piosenkę Gotye - Somebody That I Used To Know (feat Kimbra). Do znudzenia puszczana w radiu i widziana na „page’ach” facebooka. Ot, dosyć prosta piosenka z prostym lecz trafiającym do większości tekstem. Patrząc na jej historie trudno doszukiwać się jakiś ciekawych zwrotów akcji. Jednak niech was to nie zmyli! Otóż, gdy tak przysiadłem kiedyś przy radiu i posłuchałem tego utworu dotarło do mnie, że już go słyszałem. Otóż bardzo szybko okazało się to prawdą! Ba! Nawet miałem na komputerze teledysk, który ściągnąłem z Vimeo jakieś pół roku temu.

Było czy nie było - Oto jest pytanie!

Witam,

Dzisiejszy swój wpis chciałbym poświęcić problemowi jaki występuje na forach internetowych od początku ich istnienia. Żeby nie owijać w bawełnę napiszę, że chodzi o wyszukiwanie interesujących nas informacji. Słowem wstępu chciałbym wspomnieć o różnicach w wyszukiwaniu w forum opartym na php a w całym Internecie przy pomocy takich narzędzi jak wyszukiwarka Google.

O pracy na zlecenie i jej zagrożeniach!

Dzisiaj na obrazkowym blogu kolegi znalazłem ciekawą i jakże życiową historyjkę.

Od jakiegoś czasu zajmuję się dorywczo, w domu, przepisywaniem prac dyplomowych. Dopóki pisałem dla znajomych lub ludzi poleconych, nie było najmniejszych problemów z zapłatą, ze stawką za stronę czy za dodatkowe ilustracje, wykresy itp.Jednak gdy wywiesiłem ogłoszenie w Uczelni, nie daleko mojego bloku, miałem jedną sytuację, gdzie zawierzyłem Klientce, że doniesie brakujące 50 PLN, wydałem płytkę z pracą i ślad po Klientce zaginął. Wyciągnąłem więc wnioski z tej nauczki.

Dlaczego warto wiedzieć co zasila nasz komputer.

Do napisania tej notki (skoro to blog to i nazwa musi być odpowiednia) skłoniły mnie moje walki, jakie stoczyłem z zasilaczami różnych producentów o różnych mocach.

UWAGA! – Zanim cokolwiek zaczniemy robić przy zasilaniu trzy razy upewnijmy się czy wszystko jest wyłączone i nie grozi nam porażenie prądem.

Często jest tak, że gdy dostaniemy nowy komputer nie za bardzo przejmujemy się tym, co zasila jego podzespoły. Interesujemy się procesorem, kartą graficzną czy też ewentualnie płytą główną. Zasilacz często traktowany jest po macoszemu.