Moda na bylejakość

Ze sporym zainteresowaniem przyglądam się niepojętemu – dla mnie – zjawisku. Korporacja Microsoft, począwszy od Windows 8.0, lansuje siermiężno-toporną grafikę GUI – nie dość, że z pedalskimi kolorkami, to wyraźnie gorszej jakości, niż to miało miejsce w przypadku Windows 98. Jednak nie to mnie zadziwia, rozumiem, że upraszczają sobie pracę jak tylko mogą oraz lansują swoją wizję, zgodnie z którą pulpit na monitorach 22 cale i telefonikach 4,5 cala ma być taki sam.