Opera wprowadza bezpieczną synchronizację haseł i animowane tło

  • Świetna przeglądarka, ale niestety niepozbawiona błędów. Nie działa poprawnie badanie elementów (nie zachowuje zmian). Dodatkowo przeglądarka ma wyraźne problemy z potwierdzeniami wywołań POST HTTP. Brakuje ostrzeżenia jak w innych przeglądarkach przed ponownym wysłaniem danych co w niektórych przypadkach (np. w procesach płatności) może być bardzo niepożądane.
    18.06.2015 16:45

Moje przygody z downgrade Win8 do Win7

  • @dragon321, witaj w klubie. Pozbyłem się Windowsa 8 z laptopów i PC-tów już kilku osób. U większości z nich było to konieczne, gdyż Windows 8 po (wymuszonej) aktualizacji do 8.1 zaczynał kosmicznie mulić i nie pomagały żadne zabawy ze sterownikami. Po instalacji Windows 7 jak ręką odjął. Nigdy więcej tego gówna.
    08.03.2015 14:23

Piekło perfekcjonisty — ustalanie domyślnej pozycji okien w Ubuntu

  • Ja tylko dodam, że zarówno TS3 i Steam to bardzo "customowe", niestandardowe programy. "Problem", który wystąpił u mnie mógł wynikać z jakichś specyficznych czynników, które niekoniecznie wiążą się z samą dystrybucją. TS3 rozjeżdżał mi się przykładowo również (z tego co pamiętam) na Archu pod Cinnamonem.

    Mimo wszystko fajnie przeczytać kąśliwe co prawda, ale treściwe komentarze. Sam dostrzegam wady Unity, zresztą nie od razu się do niego przekonałem. Mam nadzieję, że Canonical w najbliższych wydaniach usprawni te mankamenty.
    04.03.2015 14:57

  • Nie podoba się KDE, jest zbyt pstrokaty i "cukierkowy", ale to zapewne kwestia gustu. Bardziej przekonuje mnie po prostu interfejs i design Ubuntu. Alternatywnie korzystam z Cinnamona na Archu i Elementary OS (czekam z utęsknieniem na nowe wydanie). Na mniej wydajnym sprzęcie tylko Mate lub Openbox.

    Z Unity niejednokrotnie miewałem różne zadymy, ale dzielnie sobie radzę. Wynagradza mi estetycznym wyglądem i funkcjonalnością. Chociaż Dash akurat to faktycznie jedna wielka pomyłka - w ogóle z tego ustrojstwa nie korzystam.
    04.03.2015 14:12

Wadliwa aktualizacja Windowsa (KB2839229)

Desktopie linuksowy! Przybywaj!

  • @Druedain, postaraj się poskromić mentorskie ambicje i nie ciągnij tematu na siłę bo to zakrawa o demagogię. Do dalszej dyskusji zapraszam Cię przy okazji kolejnych wpisów.

    Pozdrawiam
    28.05.2013 14:42

  • @Druedain,

    W fundamentalnych kwestiach odnośnie linuksowych interfejsów graficznych mamy odmienne zdanie i myślę, że ten wątek wyczerpaliśmy. Dalsza dyskusja polegałaby na rzucaniu w siebie kotami z odwróconymi ogonami i cytowaniem wyrwanych z kontekstu obszernej treści cytatów naszych wypowiedzi co do niczego nas nie doprowadzi. Na tej płaszczyźnie nie dojdziemy do porozumienia.
    28.05.2013 12:40

  • "znów piszesz to tak jakbyś objawiał jakąś prawdę, a prawdą to nie jest i zależy to wyłącznie od gustu użytkownika."

    Tutaj się nie zgadzamy. Akurat fakt uciążliwości interfejsu linuksowego dla użytkowników, którzy nie mają ochoty rozgrzebywać systemu, jest niezaprzeczalny i wynika z tego co sam napisałeś oraz tego dlaczego ludzie w większości wolą Windowsa, a nawet gdy próbują skorzystać z Linuksa to pojawia się prędzej czy później jakiś problem nie do przejścia dla użytkownika nawet ze znajomością Linuksa, a co do dopiero laika, którego rozwiązanie w przypadku Windowsa nie wiąże się bynajmniej z zabawą w terminalu. Ponownie - Środowisko graficzne ma służyć do pracy, a nie użerania się z nim.

    "jak tam CI idzie lektura tekstu http://linux.oneandoneis2.org/LNW.htm ?"

    Jeszcze raz powtórzę. Nie zależy mi na tym żeby Linux był jak Windows. Linux jest świetny i jako taki mi odpowiada. Ja mówię wyłącznie o interfejsach graficznych, które przejście na Linuksa mi osobiście utrudniają, mimo, że nie brak mi chęci, a nawet próby wielokrotnie podejmowałem, szukając czegoś, co przynajmniej będę w stanie zdzierżyć - bez skutku. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to działa także w drugą stronę, z tą różnicą, że rozwiązywanie problemów w Windowsie nie wymaga takiego nakładu pracy jak w przypadku Linuksa POD INTERFEJSEM GRAFICZNYM - przynajmniej dla mnie (bo w terminalu to można cuda na kiju zdielać). Ponadto czym innym są możliwości i zaawansowanie systemu, a czym innym fakt występowania przeszkód w efektywnym korzystaniu z niego.

    "– niech zgadnę… Okazało się, że Linux to nie Windows!"

    Okazało się, że (w tym przypadku) Unity kładzie kłody pod nogi użytkownikowi, takie, których w Windowsie nie użyczysz. Przykłady wymieniałem odnośnie Gnome, Unity. KDE nie jest pod tym kątem lepsze. W jednym przypadku nawet broniłem Ubuntu, że to nie jego wina, ale było już za późno ;-)

    Dlaczego mówię o Ubuntu? Bo to chyba jedyne distro i pretendujące do tego efektywnie, które chce zerwać ze schematem szufladkowania użytkowników, tworzenia systemu tylko dla pasjonatów i odcinania się od tych wrednych leniwych użytkowników Windowsa. Idea Ubuntu: "Głównym celem dystrybucji jest dostarczenie użytkownikom domowym kompletnego, otwartego systemu, który będzie łatwy w obsłudze oraz jednocześnie stabilny, niezawodny i nowoczesny.". Czy "łatwy w obsłudze" i "niezawodny" oznacza "tylko dla pasjonatów Linuksa, ludzi przyzwyczajonych do prostoty Windowsa nie wpuszczamy bo w końcu Linux to nie Windows"?

    "Myślę, że przy Twoich ambicjach już najwyższy czas byś zamiast bezsensownego wylewania swoich żali tutaj, zaczął rozwijać Linuksa w taki sposób by spełniał Twoje oczekiwania. Masz do tego udostępnione wszystkie potrzebne narzędzia i kod źródłowy, więc do dzieła!"

    Już trzeci raz imaginujesz :) Jedyne co czuję to lekki zawód, może niesmak, ale i zdumienie. A co do rozwoju Linuksa nie sądzę żebym chciał się zaangażować akurat w rozwój interfejsów graficznych, chyba, że Gnome 4 mnie pozytywnie zaskoczy - liczę na to ;-) Ale generalnie to nu, pagadi Linuksie!

    @dhor,

    "Wiele osób przy peanach na cześć Windowsa zapomina". Mam nadzieję, że nie mówisz o mnie bo peany to ja mogę pisać na cześć Linuksa, który od Windowsa jest znacznie lepszy (poza interfejsem graficznym :P ale niewiele mu brakuje).

    A co do wizji standardu komercyjnego Unity myślę, że to trochę wróżenie z fusów. Linux poszedłby po prostu zapewne w inną stronę i byłby bardziej rozwinięty pod Desktopem niż jest obecnie, a skoro - jak już wspomniałem - jest już całkiem dobrze rozwinięty, prawdopodobnie mogłoby być tylko lepiej, choć osobiście uważam, że popularność i komercja w tym kontekście szkodzi, choć oczywiście w drugą stronę też nie jest dobrze, ponieważ zbytnia otwartość prowadzi do fanatyzmu i rozdrobnienia, co może działać destrukcyjnie.
    28.05.2013 12:15

  • @stasinek,

    Zanim rozhulasz się w inwektywach postaraj się proszę zrozumieć istotę poruszonego problemu.

    Środowisko graficzne ma służyć do pracy, a nie użerania się z nim i rozkopywania całego systemu po to, aby podstawowe elementy funkcjonowały prawidłowo i nie generowały przeszkód w korzystaniu z komputera. Dlatego Windows przeważa miażdżąco na desktopach (choć to nie jedyny powód, oczywiście - zgadzam się, jest szereg innych, ale to jeden z istotniejszych) i dlatego również słuszne jest to, o czym napisał Humanoid:

    "Co się tyczy uproszczenia...
    GNU/Linux - instaluje ktoś, kto jest tym zainteresowany w jakimś tam stopniu i chce trochę poszperać i pogrzebać.
    Windows - każdy, kto kupuje gotowy komputer dostaje gotowy system.
    Zazwyczaj (pomijając hobbystów, pasjonatów i zawodowców) mało kto grzebie głębiej - czy to Windows, czy GNU/Linux. Mylę się?"

    Natomiast ja uważam, że po tylu latach rozwoju, przy obecnych możliwościach technicznych jakie daje Linux środowiska graficzne są w stanie przełamać ten schemat, że Linuksa instaluje tylko ktoś kto chce rozgrzebywać system i nawet kilkukrotnie byłem świadkiem korzystania przez osoby nie mające o Linuksie pojęcia chociażby z nowego Ubuntu (niestety w każdym przypadku następował w pewnym punkcie powrót do Windowsa bo czegoś po prostu nie dało się znieść lub przeskoczyć, chociażby natywnej obsługi niektórych programów, rozwiązania przez te osoby napotkanych problemów).

    Myślę, że również istotne jest zrozumienie po co mi Linux na desktopie skoro na Windowsie pracuje mi się dobrze. W gruncie rzeczy dlatego, że jest stabilniejszy, bezpieczniejszy, otwarty, szybszy, a Windows siłą rzeczy zamula i nie daje takich możliwości jak Linux. Ponadto nie mam zamiaru kupować kolejny raz Windowsa, a wsparcie dla mojej Visty kończy się za 3 lata.

    Twój zarzut pod moim adresem wynika z założenia, że Linux musi wiązać się z grzebaniem w systemie, a ja uważam, że to nie jest konieczne i kilka interfejsów przybliżyło się do tego by z tym schematem zerwać, ale jeszcze nie na tyle by osoba, która instaluje środowisko do korzystania z niego, a nie użerania się z nim, miała alternatywę dla Windowsa lub w niektórych przypadkach OSX-a (choć ci drudzy zwykle są tak wniebowzięci, że alternatywy nie potrzebują).

    Innymi słowy ja nie mam problemu z instalacją motywu, doinstalowaniem sobie pakietów czy zmianą konfiguracji i skryptów po to żeby środowisko było dla mnie użyteczne. Uwierz mi, że ja naprawdę nie mam z tym problemu. Tylko nie traktuję desktopu na równi z pracą w terminalu na serwerach. Linux "serwerowy" i "desktopowy" to dla mnie dwie oddzielne dziedziny. Natomiast czy Linux (na desktopie) nie jest dla mnie? Możliwe, że jeszcze nie, ale wciąż mam nadzieję, że powstanie interfejs, który przynajmniej jak wspomniałem nie będzie rzucał kłód pod nogi i powodował irytacji na określonym etapie użytkowania.

    I ja nie mówię, że to wszystko wina interfejsów i że generalnie to są du dupy bo to nie prawda. Natomiast uważam, że interfejsy mogłyby być bardziej przystępne zarówno do mnie, osoby, która chce po prostu z nich komfortowo korzystać i zna Linuksa, jak również dla laików. Jestem przekonany, że to nie jest sytuacja zero jedynkowa gdzie albo interfejsy są przystępne, rozbudowane i dorównują konkurencji, a ktoś, kto je krytykuje jest baranem, który nie potrafi się dostosować, albo użytkownik jest wszechwiedzącym asem, a interfejsy ssą. Myślę, że to jest gdzieś wypośrodkowane, a w moim przypadku to nie jest suche oczekiwanie i bynajmniej nie tego żeby Linux stał się Windowsem. Skoro po mojej stronie jest inicjatywa, a niekiedy wręcz ekscytacja możliwościami, czy chociażby szybkością działania, określonymi elementami Ubuntu z Unity, czy nawet tego KDE, to skoro w konsekwencji okazuję się, że staję przed przeszkodą gdzie muszę rozkopywać system i wywracać konfigurację do góry nogami, to chyba coś jest na rzeczy, a tak jak wspomniałem uważam, że niewiele brakuje, tych mankamentów i przeszkód nie jest dużo, ale naprawdę potrafią człowieka skutecznie zniechęcić. Zaraz ktoś napisze - podaj przykłady, konkrety bo uogólniasz. Już nie chce wchodzić w szczegóły bo przemieliliśmy temat na wszystkie możliwe sposoby. Wierzę w Waszą inteligencję i myślę, że to, o czym napisałem jest sensowne.
    28.05.2013 9:29

  • @jmmzon,

    Moim zdaniem dodatkowym stylom zwykle brakuje ostatecznego szlifu i to nie dotyczy tylko Linuksa, ale również innych systemów, także na urządzeniach mobilnych. Nigdy jeszcze nie natrafiłem na styl chociażby Gnome'a czy KDE, który byłby lepszy od oryginału, choć to oczywiście kwestia gustu. W Windowsie przydarzyło mi się to tylko raz w przypadku Zune Theme dla XP, choć to akurat żaden wyczyn bo domyślny zielono-niebieski wygląda tak tandetnie, że aż oczy bolą.
    27.05.2013 22:35

  • @Druedain,

    Po raz drugi już imputujesz mi coś, co nie jest zgodne ze stanem faktycznym (poprzednio "tłumaczenie się", teraz "obrażanie"). Nie rób tego proszę. Z krytyką nie mam żadnego problemu i nie uważam, że we wszystkim mam rację, dlatego między innymi z Tobą rozmawiam, aby poznać inny punkt widzenia i wyciągnąć na spokojnie wnioski. O zakończenie wątku obiektywizmu, subiektywizmu, relatywizmu i wszelkich innych ciekawych zjawisk poprosiłem Cię bo myślę, że już to wyjaśniliśmy i nie ma sensu ciągnąć tego wątku gdyż ma niewiele wspólnego z meritum wpisu, które dokładniej naświetliłem i w gruncie rzeczy sprowadza nas na manowce rozmowy o gustach. Jednocześnie dwukrotnie napisałem, że jeżeli tylko ukaże się moja recenzja KDE, którą planuję, będziesz miał okazję jako osoba doświadczona w tej dziedzinie wypowiedzieć się obiektywnie o konkretach. Natomiast w osobistej ocenie i odczuciu interfejsów graficznych, czyli "tego co widzimy i odczuwamy" jest 10% merytorycznych konkretów, kwestii technicznych, 90% odczuć i emocji, a więc relatywizmu. Procenty oczywiście umowne, kwestia spojrzenia. O suchych "technikaliach" można rozmawiać ewentualnie przy recenzji. Obiektywnie dla jednej osoby KDE to za przeproszeniem gówno, dla kogoś innego coś idealnego. I żaden z nich nie ma racji, ani monopolu na jej posiadanie, czysty relatywizm i istota dyskusji o gustach. Natomiast przeszkody techniczne, konkretne wymieniłem i dla mnie są one obiektywne bo realnie je napotkałem i realnie sprawiły, że ani Gnome, ani KDE nie pozwolił mi komfortowo korzystać z Linuksa, mimo szczerych chęci.
    27.05.2013 19:41

  • @dhor,

    "Nadal uważam za fanaberię stanowczego żądania co do domyślnej konfiguracji środowiska.".

    Pełna zgoda, dlatego zaproponowałem, aby środowiska graficzne były dostarczane z kreatorem, który pozwalałby skroić na miarę interfejs pod kątem podstawowych funkcji. Przez out-of-the-box nie mam na myśli ściśle elementarnego środowiska w folii z napisem "nie dotykać, używać przez pancerną szybę", ale również łatwe i przystępne opcje dostosowania do własnych potrzeb. I tak jak wspomniałem nie trzeba wiele by przynajmniej większość (w tym takiego paskudnego wybrednika jak ja) uszczęśliwić.

    "Zatem przyzwyczajenia co do 'konieczności' takiego a nie innego zachowania pulpitu/środowiska/systemu są nabyte i często bezwiednie powielane.".

    Również mówiłem już o tym, że przyzwyczajenie ma wielką siłę, ale ja nie mam problemu ze zmianą przyzwyczajeń, pod warunkiem, że proces przyswajania nowego środowiska nie doprowadza w którymś momencie do frustracji. Nie chcę środowiska "takim mnie polub, albo spieprzaj", chcę środowiska "jestem inne, to prawda, ale nie będę Ci rzucało kłód pod nogi".
    27.05.2013 18:23

  • @Druedain,

    "Czy celem tego wpisu było poinformowanie innych osób, że Tobie konkretnie się kilka rzeczy nie podoba w środowiskach graficznych dla Linuksa, czy raczej celem było dowodzenie tezy jakoby środowiska graficzne na dla Linuksa miały obiektywne braki?"

    Zależy co rozumiesz przez obiektywne braki. Każdy system i interfejs ma braki, nic nie jest idealne. Celem wpisu nie było z całą pewnością recenzowanie środowisk graficznych czy dowodzenie, że są niedorobione, tylko ukazanie problemów ze środowiskami z perspektywy człowieka, który chce przerzucić się z Windowsa na Linuksa. Wybrałem Gnome jako znamienny przykład środowiska, które bardzo mi się podoba wizualnie, ale zawiodłem się na mechanice i braku dostosowania. W przypadku KDE nie mógłbym obiektywnie stwierdzić, że mechanizm funkcjonowania tego interfejsu jest schrzaniony bo nie jest, ale napotkałem w nim na szereg przeszkód, które mnie zniechęciły, abstrahując od faktu, że design tego interfejsu mi się nie podoba. Wymieniłem trzy, ktoś zaprzeczył, że jedna z rzeczy, której zrobić nie mogłem faktycznie istnieje. Nie wiem czy mówimy o tym samym i czy ta konkretna funkcja istnieje dopiero od którejś wersji dlatego napisałem, że postaram się za jakiś czas przetestować ponownie najnowszą wersję KDE i wtedy przedstawię wnioski merytoryczne, wtedy będziemy mogli porozmawiać o konkretach. Odpowiadając krótko na Twoje pytanie: raczej chodziło o to pierwsze bo jest to mocno subiektywny tekst, a nie obiektywna recenzja.

    Natomiast Twoje założenie "Jeśli jednak chodzi o to drugie, to wtedy ty marnujesz czas innych wciągając w dyskusję podając kolejne ogólniki, ale nie oferując nikomu żadnych konkretów nad którymi można by się pochylić i je przedyskutować." jest oczywiście słuszne w sensie merytorycznym, żeby mówić o obiektywnych faktach trzeba przedstawić argumenty - tu pełna zgoda, mimo wszystko nikt nie wciąga Cię za uszy do dyskusji. To, że bierzesz w niej udział jest wyłącznie Twoim wolnym wyborem, do którego nikt Cię nie przymusza. Bierzesz udział w dyskusji i "tracisz czas" bo tak chcesz lub coś (nie ktoś) Cię do tego skłania. Ma to konkretne podstawy socjologiczne, ale to już temat na inną dyskusję ;-)

    "„brakuje im do tego co mi oferuje Windows”, „W mojej ocenie desktopom do tego, co oferuje Windows jeszcze brakuje” – a po co właściwie chcesz się na Linuksa przerzucać?"

    Bo lubię Linuksa :) Poza tym ma szereg zalet. Jest stabilniejszy, bezpieczniejszy, działa szybciej. Windows z kolei ma wiele wad, które coraz bardziej mi ciążą, ale wciąż na nim siedzę bo mimo szczerych chęci wszystkie interfejsy graficzne pod Linuksem, które testowałem albo mi po prostu nie odpowiadają, albo w którymś momencie wywołują na tyle silną irytację jakimiś mankamentami, że wracam do Windy dla świętego spokoju. Natomiast jestem przekonany, że prędzej czy później znajdę taki interfejs lub znajdę na tyle siły spokoju żeby któryś okiełznać i przejdę na Linuksa pod desktopem.

    Co do reszty Twojej wypowiedzi sądzę, że skoro wybrałem dźwignię numer 1 przy pierwszym pytaniu jestem zwolniony z "konieczności" ustosunkowania się :-) Proponuję abyśmy wrócili do konkretów przy okazji mojej (już) recenzji KDE.

    Natomiast:

    "I na koniec… Wydaje mi się, że nikt tutaj nie odniósł wrażenia, że oceniasz tragicznie Linuksa, więc nie wiem czemu się z tego tłumaczysz…"

    Trochę odwracasz kota ogonem. Gwoli ścisłości - nie tłumaczę się, ponieważ nie mam przed kim i z czego. Po prostu z Tobą rozmawiam, natomiast kwestia Twojej wojowniczości bardziej odnosiła się do intensywności, czy przenikliwości, aniżeli do potencjalnej agresji słownej, bo tutaj nie miało to oczywiście miejsca. Z kolei ocena dotyczy nie Linuksa, jak sugerujesz, a samego interfejsu. O samym Linuksie mógłbym pisać peany.

    Proponuję abyśmy zmierzali już do konsensusu. Bardzo lubię dyskutować, ale bez przesady ;)

    ----------------------

    @dhor,

    Myślę, że masz rację. Starszy Gnome, szczególnie w Ubuntu okolic wersji 9 był świetny w swojej prostocie. W Gnome 3 twórcy tego interfejsu trochę odpłynęli ;)
    27.05.2013 15:47

  • Drogi Druedain, po samym wpisie widać wyraźnie, że to nie jest recenzja, a komentarze od samego początku traktują o subiektywnych odczuciach. Natomiast dyskutować zawsze warto. Ty oczekujesz kawy na ławę i ścisłych konkretów, a tutaj były wolne przemyślenia, choć w sposób nieunikniony związany z konkretnym wątkiem, nieoderwane od rzeczywistości. Sądzę, że blog jest do tego właściwym miejscem, a dyskusja nie musi trzymać się sztywnych schematów dowodzenia obiektywnych faktów. Dyskusja może przecież dotyczyć również i chociażby alternatywy, chociażby zaproponowanego Elementary, o którym nie słyszałem. Kto wie, może nawet zmienię zdanie i okaże się, że istnieje dobry, gotowy do pracy od razu interfejs, który spełni moje wyszukane oczekiwania? ;-)
    27.05.2013 16:22

  • @GregKoval, @qnebra ad vocem do Waszej dyskusji: również uważam, że KDE jest cukierkowate. Wizualnie mnie osobiście odrzuca.
    27.05.2013 16:57

  • @GregKoval,

    Nie sprowadzajmy dyskusji do granic absurdu. Dla Ciebie KDE nie jest cukierkowate, dla nas jest i tyle. Wchodzenie w etymologię słów nie sprawi, że KDE w naszej ocenie przestanie takie być. Poza tym chodzi o pewien styl, design. Można to różnie określać. Jedyni powiedzą, że jest plastikowy - inni, że cukierkowaty. Trudno znaleźć celne określenie. Co więcej to, że KDE jest cukierkowaty nie musi mieć koniecznie wydźwięku negatywnego i być jakimś zarzutem. Niektórzy lubię taki styl, inni nie. Ot różnorodność.
    27.05.2013 17:28

  • @GregKoval,

    Eh, kolejny za kawą. No dobrze. Spójrz. Masz dwa projekty graficzne - design. Oceniasz je wg własnego wyczucia smaku, gustu i preferencji. Odpowiednie zestawienie kolorów, efektów - wspomnianego przez Ciebie rozmycia, przezroczystości, kolorów - będzie wyglądało w jednym przypadku cukierkowo, plastikowo lub nienaturalnie, a w drugim naturalnie, estetycznie lub po prostu ładnie.

    Co sprawia, że MOIM ZDANIEM KDE jest cukierkowe, a Aero nie jest?

    Wymienione przez Ciebie przezroczystość i rozmycie w Aero dobrze współgrają z kolorystyką. W KDE kolorystyka jest mdła, krawędzie w jednej wersji paneli potraktowane gradientem 100% - 40% - 100% przezroczystości (czyli po bokach masz "jasne", w środku "ciemne"), w innym wydaniu żarzący się na niebiesko border. W Aero są te same efekty, ale w innym zestawieniu i proporcjach. Nie ma upstrzenia krawędzi, kolorystyka jest dobrze zestawiona, a gradienty nieprzekombinowane. Dlatego KDE jest cukierkowy, mdły, plastikowy (jakkolwiek to nazwać), a Aero nie.

    Ponadto o ile KDE z Aero to dobre porównanie bo mają wiele wspólnego, o tyle w przypadku Unity mamy do czynienia z zupełnie innym zestawieniem wspomnianych efektów. Unity jest bardziej stonowane, "matowe", nie jest mdłe.
    27.05.2013 17:59

  • @Druedain,

    Odnośnie naszej dyskusji: z sześć razy chyba już powtórzyłem "moim zdaniem", "subiektywna ocena", "wolne przemyślenia", ale niech będzie na Twoje, już dajmy temu spokój.
    27.05.2013 18:01