Blog (97)
Komentarze (1.3k)
Recenzje (1)

500 letni Zygmunt podpowiada, o co w sumie chodzi przy odtwarzaniu muzyki z PC

Strona główna@AudiofilPC500 letni Zygmunt podpowiada, o co w sumie chodzi przy odtwarzaniu muzyki z PC
16.07.2021 18:34

Miliony słuchają muzyki z różnego typu komputerami osobistymi. Większości wystarczą słuchawki, a nawet wbudowany w smartfonie głośniczek. Bardziej wrażliwi mogą podłączyć sobie PC do zestawu audio, ale oferta RTV jest ogromna i warto zastanowić się o co tu chodzi. Spiżowy i bardzo głośny - zastępczy król Polski, tak go określił z okazji 500 rocznicy Łukasz Wójcik w artykule, którego wstęp warto skojarzyć z tematem odtwarzania muzyki i doznaniami z nią.

748547
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Jedno uderzenie serca wydobywa z Zygmunta nie pojedynczy ton, ale cały ich zestaw. Słychać akord molowy – tak jak w przypadku większości historycznych dzwonów. Dla słuchacza amatora, w tym piszącego te słowa, wszystkie te dźwięki zlewają się w jeden. Ale jaki! Wywołane nim wrażenia psychoakustyczne zmieniają się w zależności od warunków zewnętrznych, a nawet od nastroju słuchacza. To dlatego Zygmunt czasem wydaje się smutny, czasem pogodny. Wszystko sprawia wrażenie, jakbyśmy mieli do czynienia z żywą istotą. 
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/2124957,1,dzwon-zygmunt-talizman-narodu.read
bEIEVcUn

Bez problemu ten dźwięk Zygmunta skojarzyliśmy kilka lat temu na pogrzebie w Krakowie, gdzie został wygenerowany z gitary. Zrobił to muzyk, który wraz ze zmarłym kolegą wychowali się "pod Zygmuntem" i słyszeli go od urodzenia. Jakie muzyk poruszał struny gitary pozostanie zagadką, ale wszyscy widzieliśmy, że wprawił instrument w ruch wahadłowy, co zapewniło ten unikalny efekt. Jednak w tym gronie nie było chyba ekspertów, którzy są w stanie odróżnić Zygmunta od podobnego dzwonu. Jeszcze trudniej jest odróżnić je z nagrań, które mogą być zrobione z bliska na wieży lub na odległość. Niemniej są fascynaci, którzy nie mają z tym żadnych trudności.

749787
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

Podobnie jest z nagraniami muzyki i sprzętem do ich odtwarzania. Nagrania mogą być robione na wiele sposobów. Możemy mieć mniej więcej pojęcie, jak muzyka brzmiała w miejscu nagrania, jeżeli zostało zrobione "akustycznie". Jednak popularność The Beatles spowodowała, że nagrywanie muzyki stało się "zabawą". Oni mieli na początku do dyspozycji Studer J37 z 4 ścieżkami do nagrania i bawili się nimi miksując ich zawartość, by uzyskać nowy dźwięk, którego nie było w realu. Obecnie można w studio zapisać cyfrowo dowolną liczbę ścieżek i manipulować nimi podobną ilością efektów, a na koniec zmiksować na 2 kanały lub 5.1. Oryginał tego można usłyszeć tylko w danym studio, jeżeli będziemy mieli uszy w tej samej pozycji co realizator nagrania. Najdalej do oryginału mają korzystający ze słuchawek, chociaż są najbliżej ich uszu - wyjątkiem są tu nagrania binauralne. Najczęściej więc tylko interpretujemy sobie nagranie, co daje nam doznania mniej lub bardziej zgodne z założeniami jego realizatora.

Sprzęt również "interpretuje", bo nigdy nie jest idealny. Zawsze dodaje jakieś przekłamania, które można jednak ograniczyć mając praktyczną widzę w tym zakresie. Jest tu podobnie jak w przypadku ekspertów od brzmienia Zygmunta i innych. Chodzi o praktykę przy rozróżnianiu brzmienia. Tego nie da rady wyczytać sobie w jakiś recenzjach itp., które mogą wręcz wprowadzać w błąd. Zauważyłem to robiąc niedawno na forum proste zestawienie w temacie aktywnego rozwiązania z głośnikiem współosiowym dla odtwarzania muzyki z PC. Nie powinno to być trudne przy wsparciu stosownymi linkami, ale w tych zewnętrznych informacjach trafiłem na dziwne interpretacje. Musiałem przez to stworzyć oddzielną stronę z ustosunkowaniem do tego.

749789
Źródło zdjęć: © https://www.technics.com/pl/produkty/premium-class/seria-c700/sb-c700.html

Ciekawym linkiem wydawał się temat sprzętu RTV z pasywnym rozwiązaniem współosiowym, które Technics zaoferował w modelu SB C700 i w 2016 roku uznane zostało za najlepszą konstrukcję kompaktową. Opublikowano z tej okazji szerszy tekst, gdzie można przeczytać: O ile więc SB-R1 jest "większym bratem" SB-C700, to za ich dalekiego przodka można uznać model SB-RX50, sprzed dokładnie 30 lat... Wspomniany w cytacie  Technics SB-R1 ma niewiele wspólnego z tradycyjnymi zaletami rozwiązań współosiowych. Jest to 72 kilowe monstrum za 40 tys zł, które producent określił jako: Type 3.5-way 6-Speaker Bass Reflex (including coaxial 2-way for mid-range and tweeter). Autor pisał chyba pod wpływem notki, która wcześniej pojawiła się w Komputerświat pt "Technics wraca do gry. Panasonic ożywia legendarną markę (IFA 2014)" i podobnej 25.03.2016 w nawiązaniu do zapowiedzi na Audio Show.

bEIEVcUt

Teksty wskazują, że tych 3 autorów nie znało tematu. W jednym tekście pojawiło się jednak, że "koncentryk" Technicsa jest... starszy od słynnego Uni-Q KEF-a, który pojawił się dwa lata później - w roku 1988. O brytyjskich rozwiązaniach Uni-Q można dowiedzieć się więcej w polskojęzycznym słowniku hi-fi. lecz tam zaskakuje sformułowanie "Według firmowej literatury KEF-a". Wygląda na to, że hasło w tym słowniku powstało bez własnej wiedzy na ten temat.

749801
Źródło zdjęć: © tannoy

Podobnie jest z hasłem o Dual Concentric od brytyjskiej firmy Tannoy, której rozwiązanie zaprezentowane zostało już w 1947 roku. Mimo to pojawia się w nim próba recenzji: Zagadnienie to jednak nie jest precyzyjnie omówione w materiałach informacyjnych producenta, a znaczna odległość pomiędzy cewkami sekcji niskotonowej i wysokotonowej sugeruje, że nie ma tu wyrównania czasowego. Jest w tym spore pomieszanie czasu i branż. Chodzi o przesunięci fazowe, na które zwrócono uwagę dużo później w branży hi-fi i zaowocowało to konstrukcjami dla domu, które robią duże wrażenie wizualne. Materiały producenta skierowane były do zawodowych użytkowników, którzy przy wyborze tak ważnego narzędzia pracy w pierwszej kolejności słuchają.

Podsumowanie

Dane techniczne i recenzje są ciekawą lekturą, która daje obraz produktów, ale ostatecznie liczy się praktyka.

PS do komentarzy

Zastanawia czemu tak częsta w Polsce jest bezmyślna konfabulacja, która wprowadza w błąd. Dobrym przykładem mogą być dane w j.pol. o głośnikach Technics SB-RX50, które pasowały, by pokazać, że polski produkt APS Coax to nowoczesne rozwiązaniem, ale ma ciekawych poprzedników. Te 30 letnie głośniki japońskie oferowano za 2 549 z wystawieniem paragonu i sugestią profesjonalnej obsługi:

bEIEVcUu

Kolumny zostały bardzo dobrze przetestowane. Kolumny bardzo porządne, ciężkie 16,5 kg sztuka, "kawał dobrego audio".

Dane techniczne:

System: 2 drożny, 2 głośnikowe

Konstrukcja: zamknięta

bEIEVcUv

Moc muzyczna: 80 W

Pasmo przenoszenia: 30 Hz - 48 kHz

Impedancja: 6 Ohm

Średnica głośników:

bEIEVcUw

- wysoko tonowy: 2,8 cm

- nisko tonowy: 24 cm

Wymiary kolumn: 30 x 48 x 28,2 cm

Waga: 16,5 kg/szt.

Na kolumny udzielam 7 dni gwarancji rozruchowej. 

Problem jest w tym, że japońskie mają inną konstrukcję, co widać gołym okiem, więc czemu sprzedawca konfabuluje? W tańszych ofertach za m.in. 1800 zł takiego błędu nie było.

bEIEVcVj