Blog (50)
Komentarze (3.6k)
Recenzje (1)

Piramida użyszkodników

Strona główna@BerionPiramida użyszkodników
01.02.2016 11:31

Dawno temu, jeszcze za czasów nieodżałowanego programu pt. „Sonda ”, w odcinku traktującym o „płytach wizyjnych” (Laser Disc i Compact Disc), jeden z prowadzących przewidział pojawienie się nowego człowieka – „człowieka informatycznego”. I rzeczywiście, dziś każdy z nas jest nim w mniejszym lub większym stopniu. W niniejszym wpisie przedstawię podział tego nowego „sapiens sapiens” na kategorie - lub może lepiej – na szczeble rozwojowe. Subiektywnie, przez własne doświadczenie, zwyczajne widzimisię, a więc niekoniecznie zgodnie z rzeczywistością (szczególnie procentowo).

Wpis powstał niejako uzupełnienie do „Impregnacji mózgu ”. Część osób odebrała go jako arogancki, wyśmiewający „ZU” i wywyższanie się. Część zbuntowała się przeciw wysuniętym wnioskom identyfikując się z „uciśnionymi”, a część stwierdziła że taka grupa w ogóle nie istnieje.

206549

Zacznę od samego dna piramidy, czyli Ciemnej Masy. Jest to jedyne określenie nacechowane negatywnie, ale trudno inaczej opisać grupę osób, które nie tylko nie wiedzą jakiego systemu operacyjnego i programów używają, nie tylko zapisują na kartce którą „zgubią” następnego dnia kształt ikon i nazwy opcji, ale są pretensjonalnie nastawieni do pozostałych grup. Jeśli czegoś niewiedzą i coś pójdzie nie po ich myśli, zawsze znajdą „winnych” w otoczeniu. Może to być domokrążny informatyk-serwisant, ale ofiarą może także paść Bogu ducha winna ekspedientka w sklepie – grupa ryzyka to cała populacja Ziemi. Ich problemem nie jest niewiedza sama w sobie – tej nikt nie napiętnuje - tylko lenistwo. Nie chcą niczego się uczyć i niczego nie zapamiętują. Uważają że jest im to niepotrzebne, że są ekspertami w innej (uwaga: słowa klucze) ważniejszej dziedzinie, że znają się na czymś innym. Myślą, że są centrum galaktyki wokół której kręcą się wszystkie gwiazdy, szlachtą świata – choć w rzeczywistości jeszcze niedawno przerzucali widłami gnój w oborze, który w dalszym ciągu imituje ich najważniejszy organ. Jako pierwszy i jedyny szczebel, z własnej woli, jest bez szans na dalszą ewolucję. Są skazani na tzw. „dojenie”, a biada tym którzy dla nich nadwyrężą swoje dobre serce.

bDTZeIID

Dla większości ludzi pierwszym etapem rozwojowym jest zostanie Zwykłym Użytkownikiem. To właśnie ta grupa stanowi lwią część użytkowników oprogramowania na świecie. Eksploatują komputer (telefony, tablety, konsole, a nawet telewizory - to także komputery) w sposób w jaki go kupili/zastali. Nie szukają nowych aplikacji (chyba, że potrzebują jakiejś konkretnej funkcjonalności) i najczęściej uczą się na pamięć ich obsługi, niekiedy wspomagając się notatkami. Zmiana położenia ikony lub nazwy opcji w menu dezorientuje. Nie potrafią posługiwać się managerami plików i nie znają jednostek (bity, bajty itd.). Tkwi w nich potencjał do poszerzenia wiedzy i nauczenia się podstaw, ale rzadko się to udaje. Najczęściej satysfakcjonuje ich obecny stan i tylko bardzo silny bodziec potrafi zmusić do zmian.

Kiedy jednak zdarzy się że muszą nauczyć się tych podstaw (rozumieć system plików, znać jednostki, pojemności nośników, instalacji programów, wyszukiwania w internecie informacji etc.), niejako automatycznie wskakują na poziom wyżej. Od tej pory mogą z dumą nazywać siebie Zwykłymi Użytkownikami+. Skąd ten podział na „ZU” i „ZU+”? Ponieważ to wciąż za mało aby nazywać ich zaawansowanymi, ale wystarczająco aby z całą pewnością takimi się stali w niedalekiej przyszłości. Śledzą informacje prasowe IT, zaczyna ich ten świat żywo interesować, potrafią instalować sobie system, konfigurować go pod siebie, a nawet składać/modernizować swój komputer. Są użytkownikami, którzy zaczynają rozumieć co się dzieje w ich skrzynkach pod biurkiem, jednocześnie stając się świadomymi klientami.

Następnym w kolejności etapem jest zostanie tzw. „Power Userem”, czyli po Polsku po prostu Zaawansowanym Użytkownikiem. Cechuje go kontrola wszystkich zasobów komputera, bardzo dobra znajomość wszystkich wiodących systemów operacyjnych, przynajmniej podstawy programowania najpopularniejszych języków wysokiego poziomu etc. Od Experta, dzieli go niewiele. Osobnicy z grupy „E” monetyzują swoje umiejętności i są wyspecjalizowani w wąskiej dziedzinie. Często są to bardzo dobrzy programiści, administratorzy sieci, kernel hakerzy itp.

W takim razie pozostał już tylko ostatni, a do tego niepodpisany szczebel drabiny. Jest to elitarne miejsce, przeznaczone na „prawdziwego człowieka informatycznego”, który jeszcze się nie narodził lub którego jeszcze nikt... nie stworzył. Tylko czy aby na pewno w dalszym ciągu człowieka? Opis jego pozycji mam nadzieję jest zupełnie zbędny i wyobraźnia każdego z was podpowie jakim zakresem wiedzy będzie dysponować.

bDTZeIIJ

Piramida z grubsza omówiona, czas więc umieścić przykłady na tej przesuniętej krzywej dzwonowej. Podobno jeden obraz wart jest tysiąc słów dlatego przygotowałem prostą infografikę. Koła wbrew pozorom nie oznaczają liczebności grupy, a jedynie zakres w jakiej się mieści. Oczywiście granice także są umowne – nie da się wszystkich ludzi jednoznacznie skategoryzować.

206556

Gdzie autor powyższych hipotez umieszcza siebie samego? Czy w granicach „E” czy może tylko trochę niżej? Zdecydowanie dużo, dużo niżej: pomiędzy „ZU+”, a „Z”. Niekoniecznie z wrodzonej skromności, a mierzenia sił na zamiary. Pocieszające że w dalszym ciągu zmierzam ku samemu wierzchołkowi. ;)

A Ty? Kim się czujesz? Gdzie umieściłbyś się w przedstawionej piramidzie? A może nie dajesz się zaszufladkować w żadnej z kategorii? A może to po prostu stek bzdur na 5687 znaków i zamiast komentować lepiej nakarmić kota?

Udostępnij:
bDTZeIJz