reklama

A czy ktoś z Was korzysta jeszcze ze smart zegarka?

Strona główna Aktualności

O autorze

Przyznam się z lekkim wstydem, że mam w rodzinie aż dwa zagarki Apple Watch. Ich początki były oczywiście ekscytujące, każdy chodził i nie wierzył, jak to wcześniej można było żyć z samym telefonem, tabletem i notebookiem. Każdy przekonywał, że zegarek jest fantastyczny, pomaga w wielu czynnościach i fajnie wygląda na ręku. Nikt nie widział problemu w tym, że trzeba go co noc lub dwie ładować, nawet osoba, która chciała nim monitorować sen.

Po kilku miesiącach zegarki przestały się pojawiać na rękach codziennie. Z czasem coraz więcej czasu spędzały na półkach, niż na nadgarstkach. Przyszedł taki moment, że nieśmiało spytałem - skoro nie używasz, to może ja sobie czasem wezmę na kort albo do biegania?

Nie mialem zamiaru chodzić z takim zegarkiem na codzień, ale chciałem zobaczyć jak będzie monitorował aktywność fizyczną podczas sportu. Przy bieganiu faktycznie fajnie pokazywał optymalne tętno, ale przy niskiej temperaturze często wariował, gubił pomiar, więc ja zamiast biegać, walczyłem z zapięciem paska i ustawieniami. Na korcie kompletnie się nie sprawdził, zbyt mocno przeszkadzał w skupieniu na grze. Poza tym, jaki sens ma alert o zbyt wysokim tętnie, kiedy przeciwnik zagra skrót przy setowej piłce? Mam chwilę odpocząć i poprosić go o powtórkę?

W efekcie po kilku tygodniach takich eksperymentów ja również zostawiłem zegarek na półce. Leżał tak blisko rok i wszyscy o nim zapomnieli, aż ostatnio siostra przysłała mi wiadomość:

Okazało się, że jej Apple Watch po kilku miesiącach leżenia na półce wyzionął ducha, może z tęsknoty za właścicielem. Zorientowała się miesiąc po upływie gwarancji. W serwisie dowiedziała się, że tego się nie naprawia, tylko za 1 200 zł wymienia na nowy.

Myślę sobie – zobaczę co tym zegarkiem, który mam gdzieś w domu. Okazało się, że jest w jeszcze gorszym stanie. Pół roku w opakowaniu tak mu zaszkodziło, że chyba spuchła mu bateria i ekran się odkleił. Udało się go włączyć, ale tylko na chwilę (bateria nie trzymała już ładunku). Moje odkrycie również nastąpiło tuż po końcu gwarancji...

Wygląda więc na to, że to koniec mojej przygody ze smart watchami, przynajmniej póki nie nastąpi jakiś spektakularny przełom. Jakie są Wasze doświadczenia?

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama