AMD dla zielonych, czyli o tym, dlaczego warto kupić teraz Radeona

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Partnerem materiału jest MSI.

Materiał powstał we współpracy z firmą MSI

Jak wynika z raportu firmy Jon Peddie Research, tylko w IV kwartale 2019 r. udział kart graficznych AMD Radeon w rynku wzrósł o 22,6 proc. Ciężko tu mówić o przypadku. Dzisiaj grafiki czerwonych, choć wciąż jakby niedoceniane, istotnie są bardzo atrakcyjnym wyborem.

Patrząc na rynek samodzielnych kart graficznych w ujęciu przekrojowym, można by rzec, że przez co najmniej pół dekady dominował jasny podział. Z jednej strony mieliśmy Nvidię, która faktycznie z roku na rok podnosiła poprzeczkę, z drugiej zaś – AMD; często innowacyjne, jak choćby w przypadku konstrukcji z pamięciami HBM, ale rzadko kiedy konkurencyjne. Było to trochę jak walka Dawida z Goliatem, gdzie jednak pretendentowi zawsze czegoś zabrakło.

Tak, jak w czerwcu 2015 r., gdy Radeon R9 Fury X nie potrafił sprostać wydanemu trzy kwartały wstecz GeForce'owi GTX 980. I tak, jak w sierpniu 2017 r., gdy Radeona Vega 64 tłukł ponad roczny GeForce GTX 1080. Na szczęście czerwonych, to już czasy minione.

Radeon RX 5000, aka dGPU na miarę

Upragnioną rewolucję przyniosła zasadnicza zmiana podejścia inżynierów. AMD przestało skupiać się na segmencie premium, który z racji wysokich cen i tak interesuje ledwie skromny odsetek użytkowników. Zamiast tego zaczęto kombinować, jak można by podkręcić stosunek możliwości do ceny w ramach klasy średniej.

Tak oto narodziła się architektura graficzna RDNA, która zadebiutowała dokładnie 7 lipca 2019 r. wraz z modelami RX 5700 XT oraz RX 5700, a później doczekała jeszcze tańszych wcieleń, RX 5600 XT i RX 5500 XT. Wszystkie w nowej i jeszcze niedostępnej u rywali technologii 7 nm.

Tym, co definiuje wszystkie karty z serii Radeon RX 5000, jest ogólnie pojęta prostota – ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Na poziomie mikroarchitektury RDNA jest zgodna z poprzedniczką, GCN, dzięki czemu nie wymaga żadnych dodatkowych optymalizacji kodu. W ten sposób producent niejako piecze dwie pieczenie na jednym ogniu. Bo z jednej strony ma bazę dobrze zoptymalizowanych gier z przeszłości, a z drugiej – nie musi ryzykować, że po położeniu nacisku na nowości, ucierpią właściciele starszych rozwiązań.

Z tym ostatnim problemy miewa konkurencja, która z każdą kolejną generacją potrafi dosłownie wywrócić architekturę. Ale czy to oznacza, że karty RDNA są jakkolwiek przestarzałe? Bynajmniej – wysoka gęstość tranzystorów w technologii 7 nm i zmiany w organizacji chipu (makroarchitekturze) sprawiają, że efektywnie zasoby obliczeniowe znajdujące się w obrębie poszczególnych bloków strukturalnych zostały podwojone.

Więcej o architekturze graficznej RDNA znajdziecie w tym artykule. Warto także sprawdzić, jakie funkcje programowe przygotowano w sterowniku.

Jak PlayStation 5 oraz Xbox Series X

Najlepszym dowodem na sukces RDNA jest to, że właśnie ta architektura – w nieco zmodyfikowanej wersji – napędzi nadchodzące konsole do gier, PlayStation 5 oraz Xboksa Series X. Dla graczy pecetowych szczególne znaczenie ma ten drugi sprzęt. Otrzyma bowiem API DirectX 12 Ultimate, które trafi również na blaszaki. My natomiast wiemy już, że sprzęt marki AMD będzie z nowym środowiskiem zgodny.

Nie trzeba więc wstrzymywać się z zakupem. Można spokojnie kupić jedną z kart Radeon RX 5000 teraz i bez stresu wyczekiwać na przyszłe gry.

MSI Radeon RX 5500 XT MECH OC 4GB GDDR6, czyli podstawowa konstrukcja w nowej architekturze RDNA, to wydatek rzędu 799 zł. Oferuje ciche i wydajne chłodzenie i przez około dwa lata powinna sprostać najnowszym tytułom w rozdzielczości Full HD, przy średnio-wysokich ustawieniach detali. Można też rozważyć dopłatę około 200 zł, aby nabyć wersję z 8 GB pamięci, która pozwoli podnieść jakość tekstur i w ogólnym rozrachunku będzie jeszcze bardziej przyszłościowa.

Dla osób celujących w najwyższe możliwe ustawienia w rozdzielczości Full HD ciekawym wyborem jest niewątpliwie MSI Radeon RX 5600 XT MECH OC 6GB GDDR6. W cenie 1399 zł cechuje się bardzo korzystnym stosunkiem opłacalności. Przeważnie pokonuje GeForce'a RTX 2060.

Wyżej są m.in. MSI Radeon RX 5700 EVOKE OC 8GB GDDR6 (1639 zł), MSI Radeon RX 5700 MECH OC 8GB GDDR6 (1769 zł) czy MSI Radeon RX 5700 XT EVOKE OC 8GB GDDR6 (2049 zł). Wszystkie skierowane już raczej do posiadaczy monitorów o rozdzielczości wyższej niż Full HD, ewentualnie osób chcących za wszelką cenę uzyskać jak najwięcej klatek na sekundę.

Warto także rozważyć dopłatę do serii GAMING, która dzięki wyższej częstotliwości taktowania i bardziej rozbudowanemu układowi chłodzenia, zapewnia jeszcze wyższe osiągi w poszczególnych przedziałach. Jak widać, każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Powyższy materiał powstał we współpracy z firmą MSI

Partnerem materiału jest MSI.

© dobreprogramy
s