r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

AMD jako producent zintegrowanej grafiki dla Intela? Obie firmy mogą na tym wiele zyskać

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Rdzenie Radeon GCN jako zintegrowana grafika w procesorach Intela? Właściwie to taki news byłby dobry na 1 kwietnia, jednak dziś mamy 8 grudnia. Na łamach branżowego forum [H]ardOCP jeden z administratorów podczas dyskusji na temat przyszłości czerwonych zdradził, że już podpisane zostało porozumienie licencyjne w kwestii wykorzystania technologii GPU AMD w zintegrowanej grafice Intela. I co w tym wszystkim najdziwniejsze – takie porozumienie jest całkiem prawdopodobne.

Myśl o Intel APU może wydawać się szaleństwem, biorąc pod uwagę chłodny stosunek Intela do AMD, objawiający się otwartym ignorowaniem przez architektonicznych innowacji czerwonych, czy otwartym promowaniem Nvidii jako dostawcy wydajnej grafiki dla graczy na gamingowych imprezach. Jednak rzeczy, które działy się za kurtyną, a jednak dawały się dostrzec uważnym obserwatorom branży półprzewodnikowej.

Po pierwsze, trzeba pamiętać o tym, że relacje Intela i Nvidii są tylko pozornie dobre, są raczej wymuszonym wyborem, związanym z podpisaną w 2011 roku, i wartą 1,5 mld dolarów umową licencyjną, która konieczna była, by Intel mógł w ogóle budować swoje nowe czipsety. Umowa zawarta została na 6 lat, wygasa w styczniu 2017 roku – i nic nie wskazuje na to, by Intel za bardzo chciał ją przedłużać. Niech nikt zaś nie myśli, że mógłby dziś stworzyć GPU wykorzystywane na desktopowych komputerach x86, które nie naruszałoby któregoś z patentów należących czy to do AMD czy Nvidii – portfolio patentowe tych firm obejmuje chyba wszystko, co tylko może być opatentowane.

r   e   k   l   a   m   a

Po drugie, Intel już dał sygnał, że gotów jest wyciągnąć rękę do AMD. Niedawno dowiedzieliśmy się, że nowe zintegrowane grafiki Intela będą obsługiwały stworzoną przez AMD otwartą technologię FreeSync, a nie własnościowe G-Sync Nvidii.

Po trzecie, choć mało osób o tym wie, perspektywicznie dla Intela to Nvidia jest groźniejszym konkurentem. Bynajmniej nie chodzi tu o procesory Tegra dla tabletów i konsol. Przede wszystkim chodzi o akceleratory GPU dla superkomputerów, lukratywny segment rynku, który Intel od dawna (i wciąż nieskutecznie) próbuje przejąć za pomocą swoich kart Xeon Phi. Rosnące budżety na badania nad sztuczną inteligencją, w której to dziedzinie sprzęt zielonych póki co nie ma konkurencji, nie mogą pozostawić Intela w tej kwestii obojętnym – a firma z Santa Clara dała już do zrozumienia, że AI jest dla niej jednym z najważniejszych rynków przyszłości.

Scenariusze minimum i maksimum

Oczywiście słowa admina [H]ardOCP mogą znaczyć wiele rzeczy. W najprostszym scenariuszu, Intel może po prostu licencjonować patenty AMD i dalej produkować swoje zintegrowane grafiki, których ukoronowaniem jest Iris Pro. Nie odmawiając Intelowi niczego, trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że zarówno z perspektywy graczy, jak i wymagających użytkowników profesjonalnego oprogramowania, pozostają one zabawkami dla kotów.

Konstrukcje takie jak NUC Skull Canyon, reklamowane jako „zaprojektowane z myślą o graczach”, wywołują co najwyżej uśmiech politowania tychże graczy, bo mimo koszmarnej ceny (podstawowa konfiguracja to teraz ok. 3400 zł), oferują wydajność gorszą niż konsole PS4 czy Xbox One. Patrząc na zmiany w zintegrowanej grafice układów Kaby Lake widać, że Intel co najwyżej jest w stanie zmniejszać zużycie energii czy ulepszać silnik wideo – ale raczej nie ma pojęcia, jak zbudować naprawdę wydajne GPU, które mogłoby rywalizować z konstrukcjami zielonych i czerwonych.

Gdyby jednak odczytać dosłownie stwierdzenie o wykorzystaniu technologii AMD w zintegrowanej grafice Intela, mogłoby to oznaczać wstrząsającą zmianę na rynku. Czerwoni mają doświadczenie w budowaniu GPU skrojonych na potrzeby klientów, takich choćby jak Sony czy Microsoft. A co, jeśli ich klientem byłby teraz Intel? Niewątpliwe AMD jest w stanie na bazie architektur Polaris czy Vega zaoferować Intelowi znacznie lepsze GPU, niż to, co niebiescy sami potrafią sobie zrobić, ale z drugiej strony byłby to okrutny cios dla całej linii APU AMD – procesorów, które rywalizowały z czipami Intela ceną i możliwościami graficznymi, przegrywając energooszczędnością i wydajnością CPU. W sytuacji, gdyby na rynku pojawiły się układy Intela z rdzeniami Radeon, jedynym, co mogłoby ocalić perspektywy AMD na rynku procesorów, byłyby autorskie rdzenie Zen – o ile okażą się wystarczająco dobre, by dorównać Intelowi.

Sęk w tym, że AMD może po prostu nie mieć wyboru. Premiera Zen się opóźnia, a tymczasem z kwartału na kwartał przychody ze sprzedaży CPU/APU maleją, i gdyby nie skok w sprzedaży kart graficznych, to dział Computing and Graphics byłby pod wodą. Ratują AMD stale rosnące przychody z działu Enterprise, Embedded i Semi-Custom, który obejmuje produkcję czipów dla konsol: gdyby nie to, czerwonym chyba zabrakłoby już pieniędzy. Co najważniejsze zaś, trzeba pamiętać, że AMD rok temu rozpoczęło wielką reorganizację, wydzielając wewnątrz firmy autonomiczną jednostkę o nazwie Radeon Technology Group, której zadaniem jest zajmować się przede wszystkim grafiką, pod każdym jej aspektem. Z perspektywy czysto finansowej, dla jednostki tej znacznie bardziej opłacalne byłoby stworzenie zintegrowanej grafiki dla czipów Intela, niż ograniczanie się do własnych APU, z ich kilkuprocentowym udziałem w rynku. Zarobione w ten sposób pieniądze mogłyby posłużyć dalszym pracom badawczo-rozwojowym, niezbędnym, by wytrzymać rywalizację z Nvidią.

Co więcej, upowszechnienie się technologii AMD na rynku w wyniku takiego porozumienia byłoby wstrząsem dla rynku gier, dziś poddanego dyktatowi Nvidii i jej własnościowych, zoptymalizowanych dla czipów GeForce technologii middleware. Sytuacja, w której Radeony pojawiają się w praktycznie każdym laptopie, w której odpowiadają za grafikę konsol Sony i Microsoftu, sprawiłaby, że zieloni musieliby przynajmniej częściowo przystosować swoje narzędzia do potrzeb konkurencji, albo ryzykować, że producenci gier zaczną więcej myśleć o optymalizacji właśnie dla czerwonych GPU, wszechobecnych wówczas na rynku.

Co się stanie dalej – to pokażą pierwsze miesiące przyszłego roku. Na pewno jednak AMD nie jest w stanie być dalej po prostu AMD. Tak naprawdę, coraz bardziej zamienia się po prostu w ATI Technologies, producenta Radeonów, którego przejęło 10 lat temu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.