Adobe idzie w ślady Microsoftu

Strona główna Aktualności

O autorze

Który kraj jest największym na świecie poligonem doświadczalnym dla nowych technologii? Myli się ten, kto w oczywistym odruchu wskaże Stany Zjednoczone. Od lat czołówka firm sektora IT testuje na użytkownikach nowe pomysły zdala od centrum globalnego zainteresowania - w Australii, gdzie ocenia się ich szansę na podbój całego świata. Tak też jest i z Adobe, który właśnie tam ma zamiar w kwietniu rozpocząć eksperymenty z własnym wydaniem microsoftowego WPA, czyli systemem aktywowania produktu po jego kupnie.

Trzymiesięczny okres próbny dotyczyć ma PhotoShopa 7.0 i nie będzie wiązał się z wymogiem reaktywacji po dokonaniu zmian sprzętowych. Zastanawiające, dlaczego kolejna firma powiela całkowicie chybiony schemat zabezpieczeń przed piratami. Sam Drew McManus z działu marketingu przyznaje, że wcale nie chodzi o walkę z zjawiskiem nielegalnego kopiowania, ale o zapewnienie prawdziwym klientom pewności z zakupu oryginału - cokolwiek miałoby to znacznyć. Prawda wygląda jednak tak, że wraz z jedzeniem rośnie apetyt i najwyraźniej metoda zmuszania klientów do późniejszych kontaktów z producentem idzie w kierunku WindowsUpdate, który z staje się idealnym narzędziem do wyciągania od ludzi różnych informacji.

Źródło: Jama Mastaha

© dobreprogramy

Komentarze