Adobe przypomina, że mamy 2018 rok i kończy ze wsparciem starszych wersji Windowsa i macOS-a

Strona główna Aktualności

O autorze

Coraz trudniej będzie profesjonalistom uniknąć konieczności przejścia na Windows 10. Adobe ogłosiło, że aby zapewnić optymalną wydajność narzędzi oferowanych poprzez Creative Cloud, kończy ze wsparcią starszych wersji systemów Microsoftu. To samo tyczyć się ma użytkowników macOS-a, którzy z jakiegoś powodu jeszcze nie przeszli na wersje najnowsze.

Wygląda na to, że także i na komputerach osobistych podążamy w stronę modelu aktualizacji znanego z urządzeń mobilnych. Gdy wszystko jest usługą, oprogramowanie z którego korzystamy uaktualniane jest w tle czy tego chcemy, czy nie. Windows 10 przyniosło zmianę paradygmatu korzystania z komputera, zmuszając użytkowników do podążania za najnowszymi wersjami, bez względu na związane z tym ryzyko dla ich pracy.

Adobe zmierza w tę samą stronę. Producent ten ogłosił, że wraz z nową wersją chmurowej usługi Creative Cloud, nowe wersje dostarczanego za jej pomocą oprogramowania przestaną działać na systemach Windows 8.1, Windows 10 wersja 1511 i 1607 oraz macOS 10.11 El Capitan. W wypadku narzędzi takich jak Adobe Media Encoder, After Effects, Audition, Character Animator, Prelude, oraz Premiere Pro wymagania będą jeszcze wyższe: albo Windows 10 wersja 1709, albo macOS 10.12 Sierra.

Jaki wyjaśnił Eric Philpott, menedżer produktów audio i wideo Adobe, decyzja ta pozwoli skupić nasze wysiłki na bardziej nowoczesnych wersjach systemów operacyjnych Windows i macOS, pozwalając nam skoncentrować się na rozwijaniu funkcji i funkcjonalności najbardziej pożądanych przez członków, zapewniając przy tym maksymalną wydajność na bazie nowoczesnego sprzętu.

Użytkownicy tych starszych wersji systemów będą molli wciąż instalować starsze wersje aplikacji z Creative Cloud. Samo narzędzie Creative Cloud Desktop pozostanie wspierane na Windowsie 7 i nowszych oraz Mac OS X 10.9 i nowszych.

Czy taka decyzja jest technicznie uzasadniona? No cóż, trzeba pamiętać, że oficjalne wsparcie dla Windowsa 7 zakończyło się w 2015 roku, Windows 8.1 był wspierany do stycznia 2018 roku. Jeśli zaś chodzi o system Apple’a, to za moment będziemy mieli wydanie macOS-a 10.14 Mojave, zaś Adobe od dawna prowadzi politykę wspierania trzech ostatnich wersji macOS-a.

Trudno więc oczekiwać, by producent oprogramowania wspierał systemy, które dawno już zostały porzucone przez producentów i dziś w najlepszym razie otrzymywały już tylko łatki bezpieczeństwa. A że kolejne wersje Windowsa 10 są porzucane tak szybko – no cóż, żyjemy w szybkich czasach.

Niezadowoleni z polityki Microsoftu, Apple’a czy Adobe mogą okazać swoje niezadowolenie, przechodząc na Linuksa z GIMP-em, Kritą, Blenderem i KDEnlive. Piękne rzeczy można stworzyć za pomocą tych narzędzi!

© dobreprogramy