Akcja promocyjna Trials of the Blood Dragon spektakularną wpadką Ubisoftu

Strona główna Wideo Gry

O autorze

Sporo ekscytacji wywołała całkiem niecodzienna promocja gry Trials of the Blood Dragon, jaką zorganizował Ubisoft. Aby zdobyć bezpłatnie pełną wersję gry za darmo, wystarczyło bowiem przejść jej demo z zachowaniem stawianych przez producenta niezawyżonych wymogów dotyczących rozgrywki. Okazuje się jednak, że to, co miało być świetną okazją do promocji, stało się jedną z najbardziej spektakularnych growych wpadek ostatnich tygodni. A o tym, jak anielską cierpliwością trzeba się wykazać, aby wziąć udział w akcji, możecie przekonać się, oglądając nasz materiał wideo.

Trials of the Blood Dragon jest klimatyczną i wymagającą produkcją, w przypadku której nie sposób o jednoznaczną kwalifikację gatunkową, mimo że dominuje tytułowy trail. Znajdziemy tam ponadto elementy zręcznościówki, platformówki, gry akcji, a wszystko to zostało solidnie przyprawione psychodeliczną oprawą graficzną i osadzonym w 2019 roku uniwersum, gdzie na dobre rozgorzała IV Wojna Wietnamska.

Nic więc dziwnego, że nie zabrakło chętnych do podjęcia wyzywania, które rzucił Ubisoft: pełną wersję gry za darmo otrzymać miał każdy gracz, który ukończy demonstracyjną wersję gry, nie tracąc przy tym więcej niż 15 żyć. Mimo że gra ma dość wysoki poziom trudności, to takie warunki wydawały się całkiem rozsądne i zapewne wielu graczy cieszyłoby się z pełnej wersji, gdyby nie nastąpiły spore komplikacje.

Pierwszą z nich były przede wszystkim problemy techniczne: połączenie z serwerami Ubisoftu całymi godzinami było niemożliwe, co w zasadzie kompletnie uniemożliwiało rozgrywkę. Nie zabrakło także problemów z uruchamianiem się samego programu. A to poskutkowało dosyć nieoczekiwanymi rezultatami, które w zasadzie całkowicie zmieniły zasady akcji.

Gracze zgłaszają bowiem, że niezależnie od wyniku, demo kończyło się nieoczekiwanie, a na ekranach pojawiał się standardowy komunikat z podziękowaniem i zachętą do kupna pełnej wersji. Z początku gracze sądzili, że dodany został także limit czasowy. W innych zgłoszeniach pojawiały się informacje, że Ubisoft chce rozdawać grę za darmo, tylko jeśli użytkownik przejdzie ją całą, nie tracąc więcej niż 15 żyć, co graniczyłoby z cudem.

Według komunikatu, jaki opublikowany został na blogu Ubisoftu, w wyniku problemów z serwerami, w części przypadków, gra nie przeszłą w tryb promocyjny z piętnastoma życiami, a od razu do standardowej wersji demo, zawierającej jedynie dwa poziomy. Dostęp do niej mieli pierwotnie uzyskać ci użytkownicy, którzy przekroczą dozwolony limit.

Pojawia się zatem pytanie o to, jak długa jest demonstracyjna wersja, w której tryb promocyjny zostałby uruchomiony poprawnie. Wiadomo na pewno, że jest dłuższa niż 2 poziomy, a wersja demo ma wielkość 15 GB, jest zatem ograniczoną pełną wersją. Niestety, gracze informują, że rzeczywiście, by zdobyć pełną wersję, konieczne jest ukończenie na wspomnianych warunkach wszystkich... 27 poziomów!

A to niewiele ma wspólnego z pierwotnie rozumianymi założeniami akcji. Mimo całkiem dobrego pomysłu na promocję, taki stan rzeczy, w połączeniu z awarią serwerów, która również spowodowały wśród graczy wiele frustracji, nie dość, że nie przysłuży się sprzedaży pełnej wersji, to zapewne zostanie na długo zapamiętany jako spora wizerunkowa wpadka Ubisoftu.

© dobreprogramy