Początki z Linuksem, Mandrake Linux, dlaczego zostałem z tym systemem, część 2

I znowu ten Windows...

Powrót do Windowsa 98 nie dawał mi spokoju, chciałem czegoś innego więc zainstalowałem Windows Me… nawet ładny ooo nawet Windows Media Player dali, zainstalowałem sterowniki restartuje kompa i … mam niebieski ekran z białym napisem.

reklama

Przeinstalowałem system jeszcze raz, sterowniki... restart... i znowu to samo. Sterowniki z kafejki internetowej też nie pomogły. Nie wytrzymałem wyrzuciłem płytkę do kosza i wyszedłem z domu poszedłem do kiosku ruchu i kupiłem EasyLinux (teraz Linux Magazine) z Mandrake 9, po przygodach z Windowsem stwierdziłem czemu nie…

Ach ta ciekawość, czyli Linux po raz drugi…

Instalacja przebiegła bardzo podobnie tylko tym razem zrobiłem ręcznie a dane zachowałem na partycji windowsowej (Fat32) więc niczego nie utraciłem. 

Wszystko ładnie tylko co dalej…

Niestety nie posiadałem żadnych informacji o Linuksie i nie wiedziałem co dalej więc poszedłem do kafejki i zacząłem zdobywać informacje, pobrałem sterowniki karty dźwiękowej oraz sterowniki do mojej karty graficznej (Riva TNT 2) . Po mimo udanej instalacji grafiki nadal miałem problem z dźwiękówką. Testowałem jeszcze system kilka dni i próbowałem wiele sposobów zainstalowania ale niestety bez skutecznie. Jedyny plus tego wszystkiego to to, że nauczyłem się podstaw konsoli Linuksa, instalacji programów (./configure, make #make install) oraz podstawowej budowy tego systemu (jądro systemu, struktura katalogów, instalacja pakietów rpm).

Mimo wszystko kolejna próba zakończyła się fiaskiem, niestety nie posiadałem jakiegokolwiek dostępu do internetu a chodzenie do kafejki było ponad moje siły i fundusze.

Pomimo iż wytrwałem na Mandrake 9 około tygodnia to jednak znowu wróciłem do Windows 2000 a później Windows XP.

Wszędzie gdzie miałem dostęp do internetu uczyłem się Linuksa i zastanawiałem się czym się tak różni od Windowsa

Coraz większe umiejętności zdobywałem z tym systemem, nawet udało mi się wszystkie sterowniki zainstalować ale niestety aby czegokolwiek się nauczyć musiałem latać do kafejki internetowej aby zdobywać pliki rpm oraz opisy instalacji oraz przetłumaczone strony typu how to… bo niestety języka angielskiego nie znałem i wtedy nie było jeszcze za dużo polskich opisów a polska społeczność była jeszcze dość mała.

Jednak teraz wszystko ulegnie zmianie, ponieważ podłączają mi Neostradę.

Przywykłem do Mandrake i nawet mi się spodobał.

Do 3 razy...

Tak się teraz zastanawiam ile razy instalowałem tą dystrybucje i dlaczego zawsze Mandrake. Tak naprawdę żadna inna mnie jakoś nie interesowała, nie no w sumie próbowałem RedHata, Arch Linux (chyba tak to się pisze),SUSE Linux i chyba Debian ale tego akurat nie jestem pewien.

Moim ostatnim podejściem był Mandrake 10.1, instalacja prosta przejrzysta bez najmniejszych problemów nawet kartę dźwiękową wyłapało grafikę też bez problemów (sterowniki Nvidi miałem na dysku) ale bez problemów obejść się nie mogło jak wcześniej wspomniałem założyli mi Neostradę, cieszyłem się bo wreszcie nie musiałem latać gdzieś aby skorzystać z internetu a że na Windowsie XP Neostrada hulała jak trzeba to po ostatnich przygodach nie usuwałem go tylko postawiłem Windowsa obok Linuksa i dzięki temu nie wychodząc z domu miałem wszystko co trzeba.

Oczywiście zainstalowanie sterowników i odpowiednia konfiguracja połączenia z internetem przez modem thomson 330 trwała około 3 godzin to jednak mi się udało i połączyłem Linuksa z internetem, nie umiem opisać jaka to była radość wreszcie coś się udało i nie musiałem reinstalować systemu.

Mandrake 10 było wszystkim czego potrzebowałem nawet znalazłem odpowiednie zamienniki programów, które używałem na co dzień. Niestety parę aplikacji potrzebowałem oryginalnych windowsowych a na Linuksie ich znaleźć nie mogłem i tu pojawia się wine dzięki, któremu mogłem zainstalować większość aplikacji windowsowych niestety była dla mnie to czarna magia i nie wiedziałem jak to obsługiwać na szczęście wujek Google zawsze służył pomocą.

Efekt WOW czyli Pojawia się Mandriva oraz Mandriva Xtreme.

Przeglądając sieć znalazłem wzmiankę o połączeniu się Mandrake Soft z Conectiva. W ten sposób rodzi się nowa dystrybucja Linuksa Mandriva pierwsza wersją jaką pobrałem z internetu była Mandriva 2006.0. 

Wiedziałem że to system na lata (tak mi się przynajmniej wydawało) to nadal miałem obok Windowsa tak na zapas. Linuksa używałem już na co dzień i mój największy sukces to kompilacja jądra wgranie sterowników i modułów. 

I pewnie nic nie uległo by zmianie gdyby nie polski remake (chyba) Mandriva Xtreme 2007. To było to, dopiero ta dystrybucja pokazała mi co może Linux, jakie ma możliwości. Wszystko tam było: sterowniki do kart jak AMD czy Nvidia, sterowniki do Neostrady dla modemów thompson i sagem nawet takie aplikacje jak kadu (linuksowy zamiennik gadu-gadu) i wiele innych, których teraz nawet nie pamiętam. Mandriva Xtreme 2007 kosztowała mnie jakieś 67 PLN była to wersja z rocznym wsparciem technicznym i może nie było by tam nic specjalnego gdyby nie beryl.

 Oczywiście nie wróciłem już do Windowsa nawet wywaliłem wszystkie płytki jakie miałem a w moim domu zagościł Linux

Nie myślałem o zmianie dystrybucji na inną aż do roku 2011 kiedy to pojawia się ostatnie wydanie Mandriva Linux 2011.

Pojawiły się dwie inne dystrybucje bazujące na Mandrivie ale jak dla mnie to już nie było to samo i zaczęło się skakanie po dystrybucjach Linuksa, który w żaden sposób mi nie odpowiadał zawsze było coś nie tak aż w końcu zainstalowałem PCLinuxOS, który nawet mi się jakoś kojarzył z mandriva ale zdecydowałem wybrać Ubuntu z GNOME.

Jednak na Ubuntu to się nie skończyło...

Ciąg dalszy nastąpi...  

linux oprogramowanie hobby
reklama

Komentarze