Alien: Isolation składa hołd filmowemu Nostromo. Studio Rebellion chciałoby zrobić kolejne Aliens Vs. Predator

Strona główna Aktualności

O autorze

Filmowa seria Aliens wciąż ma swoich wiernych fanów, chociaż przez pryzmat gier przedstawiana była nie zawsze w najlepszym świetle. Tworzony przez wiele lat w zaciszu studia Gearbox projekt Aliens: Colonial Marines, który miał wręcz wpisywać się w oficjalny kanon, ostatecznie okazał się jedną z najgorszych propozycji dla miłośników kosmicznych robali, a jeszcze promowano go w oszukańczy sposób, przedstawiając na zwiastunach grafikę, o jakiej tylko mogliśmy potem marzyć. Wydająca grę SEGA nie schowała jednak głowy w piasek i postanowiła odbudować zszarganą reputację nastawionym bardziej na straszenie Alien: Isolation, które na sklepowe półki wejdzie 7 października. Jako ukłon w stronę fanów zaserwuje nam też powrót na Nostromo...

Osoby z zamówieniami przedpremierowymi na tytuł automatycznie uzyskają jego wersję specjalną, z dodatkowymi misjami, umożliwiającą wcielenie się w Ellen Ripley (Sigourney Weaver), Dallasa (Tom Skerrit) lub Parkera (Yaphet Kotto), by aktywnie uczestniczyć w doskonale znanych scenach z filmu Ridleya Scotta z 1979 roku. Do pozostałych graczy zawartość ta trafi w formie płatnego DLC jakiś czas po premierze Alien: Isolation. Co ciekawe, odpowiedzialny za dzieło zespół The Creative Assembly blisko współpracował z aktorami z kinowego pierwowzoru, także Harrym Deanem Stantonem (Brettem), Ianem Holmem (Ashem) oraz Veronicą Cartwright (czyli Lambert). Użyczyli wizerunku i głosów.

Jednych taki miły dodatek bardzo ucieszy, inni rozczarowani już do reszty firmą SEGA nie spojrzą ani na niego, ani na nadchodzącą grę. Tych z kolei uradować powinny trochę wieści, że do tematu Obcych by z miłą chęcią powróciła ekipa Rebellion, czyli producenci kilku niezłych gier z serii Aliens Vs. Predator. Wstępnie zespół przebąkuje coś o losowo generowanych etapach, aby za każdym razem zaskakiwać gracza, niemniej na razie nic jeszcze nie jest pewne. Skoro jednak deweloperzy się chwalą to coś już się musi dziać za kulisami... W końcu nie można ciągle trzymać się jednego tematu, jakim jest Sniper Elite.

Projekt AvP z 2010 roku co prawda do wybitnych nie należał, ale jeżeli Alien: Isolation odniesie sukces to SEGA już miejmy nadzieję zadba o utrzymanie poziomu kolejnych produkcji na licencji i przynajmniej podobnego samobója jak Colonial Marines już sobie nie strzeli. Ograniczenie w nowej grze liczby przeciwników do całego jednego robala, ale za to niezwykle groźnego i zwierzęcego, może faktycznie stanowić miłą odskocznię od wybijania wpadających masowo pod lufę pokracznych wrogów z kwasem zamiast krwi. Czy będziemy jednak mieli do czynienia z hitem? Jestem sceptycznie nastawiony.

© dobreprogramy