Allegro atakują klony ofert. Zakupy nigdy nie były tak trudne

Strona główna Aktualności

O autorze

Święta idą wielkimi krokami i pewnie zauważyliście, że na aukcjach Allegro coś jest ostatnio mocno nie tak. Oferty mnożą się w zawrotnym tempie i na popularne towary przypadają setki, a może nawet tysiące pojedynczych aukcji. Zamiast cieszyć oko różnorodnością dostępnych towarów, największa platforma handlowa w Polsce zmusza nas do przewijania kilku stron z identycznymi ofertami tego samego sprzedawcy.

Przyczyny tego ataku klonów mogą być różne, ale myślę, że największą winę ponosi listopadowa zmiana opłat za wystawianie przedmiotów. Regulamin prowizji Allegro przewiduje, że wystawienia są darmowe w większości kategorii (poza samochodami i częściami, ogłoszeniami oraz kategorią Dom i Ogród), a zapłacimy prowizję tylko od sprzedaży. Inny możliwy powód to wyszukiwanie. Nie od dziś wiadomo, że internet karmi się słowami kluczowymi, więc do każdej oferty sprzedaży selfie sticka można dopisać jeszcze model smartfonu, który będzie do niego pasował. Ponieważ na brak modeli smartfonów narzekać nie możemy, efekty są jak poniżej:

Ten przykład jeszcze nie pokazuje pełni problemu. Do przyjrzenia się tej sprawie skłoniły mnie poszukiwania statywu. Tak, to wszystko aukcje jednego sprzedawcy. W sumie jest ich kilka stron.

W związku z tym, zamiast przeglądać dostępne modele na Allegro, uznałam, że trzeba iść poszukać gdzieś indziej, bo szkoda na to mojego czasu. Głębsze badanie tematu wykazało, że podobne cuda dzieją się też w innych kategoriach, zwłaszcza z drobną elektroniką i popularnymi smartfonami.

Prawie połowa klientów nie może znaleźć tego, czego szuka

Problem nie jest nowy. Wyniki analizy przeprowadzonej w marcu 2018 pokazały, że 37,5 proc. ofert w całym serwisie to ponowne wystawienia tego samego przedmiotu. Po zmianie regulaminu opłat ich udział prawdopodobnie się powiększył (Allegro tego nie potwierdza, ale trudno nie mieć takiego wrażenia). Sierpniowe badanie zadowolenia klientów Allegro wykazało, że zaledwie 43,9 proc. klientów zawsze znajduje przedmiot, którego szukają. Jak na największą platformę handlową w kraju to bardzo marny wynik. Zdaniem 20 proc. klientów już w sierpniu na platformie było za dużo ofert, co utrudnia znalezienie tej właściwej.

Sprzedawcy też nam tego nie ułatwiają. Analiza z września 2018 wykazała, że zaledwie 11,6 proc. ofert ma uzupełnione wszystkie parametry. Nic dziwnego, że prawie płowa klientów nie może znaleźć tego, po co na Allegro przyszła. Co ciekawe, eBay ma podobne zasady prowizji, ale nie ma takich problemów. Allegrowicze niestety kopiują wzorce z Aliexpress.

Allegro ma rozwiązanie, ale dopiero od stycznia

Allegro ma już pomysł na rozwiązanie tego problemu i wydaje się to rozsądne wyjście. Na platformie produkty będą grupowane (zapewne podobnie do tego, co robi Ceneo) i wszystkie oferty sprzedaży jednego statywu, ładowarki czy futerału na smartfon będą zebrane w jednym miejscu. Zabieg ten został nazwany produktyzacją.

W efekcie, po wejściu do kategorii produktów, zamiast listy pojedynczych ofert będziemy mogli zobaczyć listę dostępnych produktów. Wszystkie oferty sprzedaży tego samego produktu będą zgrupowane pod jedną pozycją. Pozycję produktu na liście określi najlepsza oferta, czyli najtrafniejsza i z najlepszą ceną. Pod uwagę będzie brana także jakość sprzedawcy, stan towaru i forma sprzedaży – faworyzowane będą nowe towary z opcją Kup teraz. Taka oferta będzie reprezentować produkt. Będzie to wyglądać mniej-więcej tak:

Po przejściu do konkretnego produktu będziemy mogli zobaczyć listę ofert:

Od stycznia 2019 roku Allegro będzie grupować oferty z tym samym produktem. Grupowanie będzie wprowadzane stopniowo – na początku w wybranych kategoriach i dla ograniczonej liczby klientów. Allegro uczula sprzedawców, by uzupełniali kody swoich produktów (EAN, ISBN dla książek, kody producenta, oznaczenia modeli itp.). Na tej podstawie będzie można przypisać swoją ofertę do produktu. Świąteczne zakupy musimy przecierpieć na obecnych zasadach.

© dobreprogramy