Allegro. Co robią "koronawirusowe" produkty w serwisie? Zapytałem rzecznika

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

W środę premier Morawiecki ogłosił, że Allegro i OLX muszą wycofać oferty wszystkich maseczek ochronnych i środków dezynfekcyjnych, a tymczasem do redakcji zaczęły napływać doniesienia, że serwis wciąż takowe produkty sprzedaje. Postanowiłem sprawdzić, jak to wygląda w rzeczywistości. Zadzwoniłem też do rzecznika firmy z prośbą o komentarz.

Czy produkty z listy zabronionych są na Allegro? Cóż, to skomplikowana sprawa. Czy wszystkie produkty wiązane z koronawirusem zniknęły z platformy? Tym bardziej – nie.

– Mamy zespół ludzi, który 24/7 siedzi i monitoruje platformę, aby usuwać produkty zabronione [maseczki, żele, antyseptyki – przyp. red.] – wyjaśnia rzecznik Allegro, Paweł Klimiuk. – Ale nie usuwamy ofert za samo hasło «koronawirus», bo jest ich zbyt dużo, choć mamy świadomość, że reklamowane w ten sposób są np. naklejki i koszulki – tłumaczy.

Jak twierdzi Allegro, produkty zakazane nie są filtrowane poprzez automat, a całkowicie ręcznie. W najbardziej wrażliwych kategoriach, jednak z naciskiem na frazy związane z koronawirusem. – Kiedy sprawdzałem asortyment przed rozpoczęciem akcji, ofert sprzedaży maseczek było 40 tys., wczoraj wieczorem osiem – chwali się Klimiuk. Ale do ideału sporo brakuje.

Słowo-klucz zniknęło i nie ma sprawy?

Zdaje się, że sprzedawcy rozgryźli system Allegro i odkryli, że eliminacja ofert następuje na podstawie konkretnych fraz. Płyny antywirusowe stały się antybakteryjnymi, alkohole – środkami odtłuszczającymi lub czystości, przeznaczonymi oficjalnie m.in. do zabawek dla dzieci. – Jeśli otrzymamy wiadomość, że przedmiot danej oferty jest niezgodny z opisem, natychmiast go usuniemy – zapewnia jednak Klimiuk, dodając jeszcze, że drugie kolejne nadużycie oznacza blokadę konta, czy to dla przedsiębiorcy czy osoby prywatnej.

Robiąc szybki rekonesans, znalazłem ponad 500 ofert środków do dezynfekcji, poukrywanych w dziale dziecięcym, w tym prawdziwą perełkę, a mianowicie 5 litrów etanolu za 300 zł. Ta konkretna oferta zniknęła zanim zdążyłem skończyć artykuł, ale podobne pojawiają się co chwila.

Co następuje, widać wyraźnie, że Allegro porządek robić próbuje, ale bierze się za to w sposób raczej mało przekonujący (brakuje rąk?). Swoje dokładają oczywiście też sami sprzedający, którzy cały czas za wszelką cenę próbują wywinąć się z więzów rządowych ograniczeń. W chwili obecnej najlepsza rada brzmi: zachować zdrowy rozsądek i nie dać zarobić na sobie spekulantom.

© dobreprogramy
s