Amazon gra nieczysto? UE sprawdza, czy inne sklepy są traktowane uczciwie

Strona główna Aktualności

O autorze

Regulatorzy unijni, którzy ostatnio nałożyli karę wysokości 5 miliardów dolarów na Google za praktyki monopolistyczne, wzięli na celownik Amazon. Tym razem Komisja będzie sprawdzać, czy Amazon wykorzystuje dane zewnętrznych sprzedawców, korzystających z platformy, do konkurowania z nimi.

Komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager zaczęła zbierać informacje w tej sprawie. Obecnie przepytywani są zewnętrzni sprzedawcy, którzy korzystają z Amazonu jako platformy handlu internetowego dla swoich sklepów. Komisarz Vestager stara się dowiedzieć, czy Amazon wykorzystuje informacje o tych sprzedawcach, by z nimi konkurować, sprzedając identyczne produkty w niższych cenach. Formalnie dochodzenie nie zostało jeszcze otwarte i być może do tego nie dojdzie, regulatorzy chcą jednak mieć kompletny obraz sytuacji internetowych sprzedawców.

Amazon rośnie bardzo szybko i coraz więcej jego konkurentów wnioskuje o uregulowanie rynku. Nawet inwestorzy sugerują, że ze względu na ogromny rozmiar przedsiębiorstwa, dobrze by było je podzielić na mniejsze. Może za tym stać także intryga polityczna. Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, także wspominał o postępowaniu antymonopolowym, wymierzonym przeciwko Amazonowi. Powodem nie jest jednak nieuczciwa konkurencja na rynku handlu internetowego ani unikanie podatków. Chodzi o to, że CEO Amazonu Jeff Bezos jest także właścicielem The Washington Post – gazety nieprzychylnej obecnemu prezydentowi. Niektórzy podejrzewają, że Trump po prostu zazdrości Bezosowi obrzydliwego bogactwa.

Wróćmy jednak na Stary Kontynent. Amazon, podobnie jak rodzime Allegro, pozwala zewnętrznym sprzedawcom korzystać z programu dla partnerów, dzięki któremu mogą wystawić swoje towary w jednym z największych sklepów internetowych świata. Tym samym Amazon zdobywa informacje o cennikach i ofercie internetowej sklepów z różnych krajów, zupełnie się o to nie starając. Mając te dane może z nimi skuteczniej konkurować, jednocześnie nie odcinając ich od swojej platformy, a więc zapewniając sobie dalszy napływ danych. Dzięki ogromnej sieci logistycznej i przekraczającym ludzkie wyobrażenie obrotom Amazon może z powodzeniem obniżać ceny towarów nieco bardziej, niż przeciętny sklep. Może też korzystać ze stron innych sprzedawców, by promować własne produkty, dobierać je do trendów zakupowych klientów i napędzać w ten sposób sprzedaż.

Komisarz Vestager może ukarać firmy grzywną wynoszącą do 10 proc. ich globalnego obrotu za złamanie europejskich zasad antymonopolowych i możemy być pewni, że to zrobi, jeśli znajdzie odpowiednie podstawy. Na razie jednak żadnych takich informacji nie ma. Amazon nie komentuje sytuacji.

© dobreprogramy