reklama

Angry Birds: Star Wars nie będzie prostym klonem pierwowzoru

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Kiedy Rovio ogłosiło współpracę z firmą LucasArts, na mocy której powstać miało Angry Birds: Star Wars, nie spodziewałem się po produkcie niczego innego, jak „wojny klonów”. Wyglądało na to, iż producent nie sięgnie nawet po najnowsze rozwiązania z edycji Space serii, podmieniając zwyczajnie opierzone postacie z pierwszej gry na przerysowanych bohaterów sagi Gwiezdnych Wojen. Na szczęście jednak na taką łatwiznę nikt nie pójdzie.

Tak jak w pierwowzorze każdy ptak miał nieco inne właściwości, podobnie w Angry Birds: Star Wars swoimi własnymi sztuczkami popiszą się znani i lubiani bohaterowie — Han Solo, Chewbacca czy Lord Vader. Czerwony Luke Skywalker przy lądowaniu ciachnie przykładowo przeszkodę lub prosiaka mieczem świetlnym, a księżniczka Leia z dystansu wystrzeli kilka wiązek lasera, rozwalając tak świńskie konstrukcje. Na planszach ujrzymy rozpoznawalne lokacje znane z kinowej serii, a do zabawy zachęcać będzie muzyka rodem z filmów George'a Lucasa. Rovio, szykując się na premierę gry zaplanowaną na 8 listopada, od jakiegoś czasu zbiera przerobione na „uskrzydloną” modłę kwestie z Gwiezdnych Wojen, pewnie po części w celach marketingowych. Macie jakieś swoje pomysły?

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić