Aktualizacja 11.1 wprowadzi nowości, których z jakiegoś powodu zabrakło w MIUI 11

Osoby śledzące temat MIUI 11 na pewno zdają sobie sprawę z tego, że niektóre z wyczekiwanych nowości nie pojawiły się wraz z pierwszą stabilną odsłoną. Zasmuciło to wielu fanów, zwłaszcza tych, oczekujących obsługi szuflady na aplikacje. Mnie osobiście uderzył brak ekstremalnego oszczędzania baterii, który, kosztem wielu usług działających w tle (głównie Google), zauważalnie wydłużał czas pracy na jednym ładowaniu. Oczywiście mam tutaj na myśli oficjalne (globalne, nie china) wydanie od Xiaomi, a nie modyfikacje, gdzie wspomniane opcje są już od bardzo dawna.

Powyższe braki na szczęście zostaną wyeliminowane wraz z wydaniem MIUI 11.1 i co warte odnotowania, nie będą to jedyne nowości.

Wykastrujmy możliwości naszego urządzenia

Zacznijmy od tego, czego mi najbardziej brakuje, tj. ekstremalnego oszczędzania baterii. W jego ramach aplikacje są całkowicie „ubijane” zaraz po wyjściu z nich, zmniejsza się maksymalna jasność ekranu, automatycznie ustawiany jest ciemny motyw oraz narzucane są ogromne restrykcje na usługi działające w tle. Ta ostatnia rzecz, co mnie bardzo cieszy i w sumie daje najlepsze efekty, sprawia, że wszelkie „dodatki” od Google są zamykane. Jeśli więc niezbędne są one do działania używanych przez nas programów, to się zwyczajnie nie uruchomią. Skoro już mowa o wykorzystywanych aplikacjach, możemy wskazać 6 (prócz 3 z góry narzuconych, tj. telefon, SMS i kontakty), które będą dostępne z poziomu tego trybu.

Wstajecie o stałych porach i lubicie korzystać z automatów oraz pewnych udogodnień?

Jeśli na powyższe pytanie jesteście w stanie odpowiedzieć twierdząco, to być może przypadnie Wam do gustu nowe rozwiązanie. Zaczynamy od wprowadzenia podstawowych informacji, tj. godziny snu oraz pobudki, następnie wybieramy, kiedy potrzebujemy tej opcji (w moim przypadku dni robocze, więc odpada ręczne wyłączanie w święta i inne dni wolne), a na końcu pozostaje już tylko ustawienie kilku przełączników. Pośród nich jest m.in. automatyczne uruchamianie godzin ciszy i ich wyłączanie wraz z alarmem, śledzenie snu (podejrzewam jednak, że nie będzie to dostępne w naszym regionie – o ile nic się do czasu wydania aktualizacji nie zmieni) oraz przypomnienie o tym, kiedy powinniśmy się położyć (u mnie 30 minut przed „godziną zero”).

Nie potraficie oderwać się od urządzenia? Czas na rozwiązanie siłowe

Kojarzycie tryb skupienia? Cudo to zadebiutowało wraz z Androidem 10 i już niebawem trafi również do MIUI. Dzięki niemu praktycznie całkowicie zablokujemy korzystanie z urządzenia, ograniczając się wyłącznie do połączeń alarmowych oraz aparatu. Oczywiście wciąż odbierzemy przychodzące rozmowy, ale sami niczego nie zainicjujemy

W praktyce wygląda to tak, że pulpit tego trybu zastępuje ekran blokady, toteż dostęp uzyskujemy bez podawania PINu. W tym świetle nieco jaśniejszym staje się, dlaczego tak właściwie nie zablokowano aparatu – w końcu jego skrót jest również obecny na oryginalnym ekranie blokady. Można więc rzec, iż tryb skupienia to ekran blokady z funkcją minutnika.

Brakowało Wam spójności w interfejsie? W przyszłości będzie nieco lepiej

Wraz z nadchodzącym uaktualnieniem doczekamy się kilku pozornie drobnych usprawnień, które w istotny sposób wpłyną na odczucia pojawiające się podczas pracy z urządzeniem. W widoku folderu oraz blokowania aplikacji rozmywane jest tło dookoła, dokładnie tak samo jak wtedy, gdy uruchamiamy opcje ekranu startowego. Dodano przy tym nową animację tworzenia zrzutu ekranu (nie mogę wrzucić pliku GIF, zaufajcie Mi).

Zaimplementowano suwak konfigurujący wielkość ikon pulpitu oraz wspomnianą na początku szufladę na aplikacje. Panel Sterowania zyskał obsługę ciemnego motywu, choć niektóre jego elementy wciąż go nie wspierają (choćby uaktualniony interfejs modułu „dokładne czyszczenie") – przynajmniej w MIUI 11.1 (wedle przecieków, do czasu wydania może się to zmienić), ponieważ w testowym 11.2 już tego mankamentu nie ma.

Wisienką na torcie jest nowy wygląd powiadomień odtwarzaczy muzycznych, znany z Androida 10 – są nieco większe i kolorowe (okładka / miniaturka) oraz mają suwak do przewijania.

Nie lubicie automatycznej jasności? I dla Was znajdzie się coś interesującego

W tym aspekcie nie znajdziemy zbyt wielu nowości, a tak szczerze mówiąc – wyłącznie jedną.

Zapewne zdajecie sobie sprawę z tego, że automat nie tylko dynamicznie dostosowuje jasność ekranu, ale i odpowiednio podbija kontrast w przypadku dużego nasłonecznienia. Jego wyłączenie skutkuje więc gorszą widocznością, nawet pomimo suwaka ustawionego na maksymalny poziom wartości podświetlenia ekranu. Na szczęście niebawem mankament ten zostanie wyeliminowany i w razie potrzeby uratuje nas niejaki „sunlight mode”. Działać on będzie tak samo jak odpowiednik dostępny wraz z automatyczną jasnością.

Lubicie vlogować? Bardzo dobrze się składa

W nowej odsłonie aparatu pojawi się niejaki tryb vlogowy. Nie jestem zapalonym filmowcem (ani nawet „niezapalonym”), więc nie bardzo wiem jak poprawnie z niego korzystać. W każdym razie, wybieramy interesujący nas tryb pracy, nagrywamy kilka krótkich klipów, a oprogramowanie samo dobiera przejścia i resztę parametrów.

Domyślny wygląd AoD przyprawia Was o mdłości? Spokojnie, niedługo wrzucicie tam autorską grafikę

Kolejną ciekawą, acz niezbyt oszałamiającą nowością, jest możliwość ustawienia własnego zdjęcia w trybie „zawsze włączonym”. Warto mieć jednak na uwadze, że nie będzie ono w pełnej rozdzielczości – w celu oszczędzania baterii i ekranu. Poza tym, dla dodatkowego ich odciążenia dano nam przełącznik do opcjonalnej inwersji kolorów.

Ogromna niewiadoma, czyli zaawansowane dostosowywanie schematu kolorów wyświetlacza

Nie wiem czy to kwestia mojego modelu (Mi 9T), czy też funkcja ta żyje jedynie w przeciekach i nie pojawi się w MIUI 11.1, ale u mnie jej zwyczajnie nie ma. Tak czy siak, mielibyśmy 4 predefiniowane tryby: zwiększony, oryginalny, P3 oraz sRGB. Każdy z nich moglibyśmy nieco skorygować wedle własnych preferencji – dopóki ta opcja nie pojawi się u mnie, dopóty niczego więcej nie mogę napisać.

EDIT. Z tego co udało mi się ustalić, mechanizm ten cały czas zaszyty jest w APK ustawień systemowych, lecz jego wywołanie przynosi mizerne skutki. Najprawdopodobniej cudo to trafi wyłącznie do przyszłorocznych urządzeń.

Nadchodzi Android 10!

Na zakończenie wpisu dodam tylko, że wraz z MIUI 11.1 na kilku modelach zagości najnowsza odsłona zielonego robocika, tj. Android 10. Naprawdę chciałbym napisać coś więcej, ale niektóre „pewne” informacje zdają się wzajemnie wykluczać. Dlatego też sobie odpuszczę „konkrety”.