Ciekawe usprawnienia Microsoft Edge, czyli Windows 10 w kompilacji 17704

Polityka rozwoju przyjęta przez Microsoft momentami jest dość dziwna, co obserwujemy przeglądając listy zmian poszczególnych kompilacji Windows 10. Żeby nie było, nie mam nic przeciwko rozbudowywaniu Microsoft Edge o nowe mechanizmy, jednakże przeglądarka ta "nie zasługuje na to". W końcu korzysta z niej niewielu internautów i nie wydaje mi się, by cokolwiek mogło to zmienić. Dlatego też lepiej byłoby skupić się na innych elementach Windows 10.

Z drugiej strony, poszczególne uaktualnienia cieszą skromną grupę jej fanów. To właśnie do nich kierowana jest kompilacja będąca przedmiotem tego wpisu, oznaczona numerem 17704. Oczywiście w tym wydaniu nie pochylono się wyłącznie nad przeglądarką, czego niebawem się dowiecie. 

reklama

Microsoft Edge

Pierwsze co rzuci się w oczy Insiderom, to zmiana ikonki na taką, by jednoznacznie wskazywała testową naturę (mowa tutaj o programie Windows Insider, a nie przeglądarce samej w sobie - żeby nie było).

Idąc dalej, po raz kolejny zmodernizowano globalne menu oraz ustawienia. Przyciski "New tab", "New window" oraz "New InPrivate window" zostały lepiej wyeksponowane, moim zdaniem zbyt mocno. Dano przy tym użytkownikom możliwość dowolnego włączenia / wyłączenia widoczności skrótów HUB, Notes, Share, Reading list, Books, History oraz Downloads. Co zaś się tyczy wspomnianych ustawień, to podzielono je na 4 kategorie: General, Privacy & security, Passwords & autofill oraz Advanced. W tej ostatniej dodano, modne ostatnimi czasy, zarządzenie automatycznie uruchamianym wideo.

Pliki PDF skojarzone z Microsoft Edge nie wyświetlają już na ikonie jego logo, a czerwoną wstążkę z napisałem PDF.

Bardzo ciekawą zmianą jest możliwość wyciszenia karty jeszcze zanim odtworzy się na niej jakikolwiek dźwięk – niby drobna rzecz, a cieszy.

No i na koniec pozostaje wspomnieć o tym, że niemożliwym stało się eksportowanie danych posiadanych książek. 

Interfejs oraz eksplorator plików

W tym zakresie nie zmieniło się zbyt wiele, jednak kilka różnic wypada wymienić. Pierwszą z nich ujrzymy już na ekranie logowania, gdzie dodano włącznik / wyłącznik narratora w okienku ułatwień dostępu.

Kontrolki do wpisywania tekstu (XAML) zostały okraszone nowym menu kontekstowym, wspierającym obsługę dotykiem. Dzięki temu skopiujemy / wytniemy i wkleimy interesujące nas frazy, a także dokonamy ich podstawowej modyfikacji (podkreślenie, pogrubienie itp. - oczywiście w odpowiednich edytorach). Całość okryto przyjemnymi dla oka animacjami oraz elementami Fluent Design.

Jeśli zaś chodzi o eksplorator plików, to przed wszystkim nieco poprawiono jego ciemny motyw, rozjaśniając szarość wykorzystywaną na wstążce oraz w miejscach wyświetlających różnoraki kontent. Poza tym, zaktualizowano działanie mechanizmu sortowania w oparciu o rozmiar. Nowe zakresy przedstawiają się następująco: 0 – 10 KB (Tiny), 16 KB – 1 MB (Small), 1 MB – 128 MB (Medium), 128 MB – 1 GB (Large), 1 GB – 4 GB (Huge) oraz powyżej 4 GB (Gigantic).

Ustawienia

Do tutejszej wyszukiwarki dodano kilka nowych słów kluczowych, by łatwiej było odnaleźć pożądane funkcje.

W zakładce Typing pojawiło się podmenu o nazwie Typing Insights, gdzie znajdziemy podsumowanie tego, jak sztuczna inteligencja wpłynęła na wprowadzone przez nas frazy. Niestety, na chwilę obecną mowa jedynie o wirtualnej klawiaturze, posiadacze klasycznych sprzętów mogą zapomnieć o tego typu „udogodnieniach”. Co ciekawe, podgląd nie jest odświeżany w czasie rzeczywistym, więc każdorazowo trzeba na chwilę cofnąć się do poprzedniego widoku.

Poprawiono algorytm usprawniający wyświetlane wideo w oparciu o natężenie otaczającego nas światła – niestety sprawdzić tego na laptopie nie sposób.

Jak zwykle pochylono się nieco nad ułatwieniami dostępu, co zaowocowało zreorganizowaniem sekcji Make everything bigger. Niestety, szybciej zrobiłem aktualizację niż przeczytałem listę zmian, toteż nie zrobiłem zdjęcia poprzedniej odsłony. Dodatkowo, po uruchomieniu narratora ukaże nam się coś w stylu wprowadzenia.

W zarządzaniu prywatnością podzielono kategorię Speech, Inking & typing na Speech oraz Inking & typing personalization.

Wiele osób niewątpliwie doceni fakt, iż wreszcie zainstalujemy nowe czcionki bez dostępu do usprawnień administratora.

Zaimplementowano przy tym DTS:X, dzięki czemu znajdziemy go na liście wspieranych technologii dźwięku przestrzennego.

Warto również wspomnieć o tym, iż po instalacji nowego uaktualnienia system może wyświetlić nam ekran z prośbą o konfigurację opcji, które pojawiły się od ostatniego wydania – przyznam szczerze, że jest to jedna z użyteczniejszych nowości, choć mnie nią nie uraczono. 

Podgląd danych diagnostycznych otrzymał uaktualnioną wyszukiwarkę, a ponadto z jego poziomu przeglądniemy już raporty z napotkanych przez system problemów.

Zakładka procesów w menadżerze zadań otrzymała dwie dodatkowe, opcjonalne kolumny – Power usage oraz Power usage trend.

Podczas korzystania z immersyjnych aplikacji w trybie Mixed Reality mamy teraz dostęp do szybkich akcji, takich jak powrót do ekranu domowego czy uruchomienie narzędzia do przechwytywania ekranu.

Skoro już o zrzutach ekranu mowa, to Snipping Tool otrzymał baner zachęcający do skorzystania z jego następcy, tj. Screen Sketch.

Do systemowego schowka (Win + V) dodano przycisk Clear all oraz umożliwiono uruchomienie mechanizmu historii wprost z jego poziomu.

Jednak największa i najzabawniejsza zmiana pojawiła się w okienku My People, w którym podmieniono ikonę Microsoft Store ze starej na nową – niesamowite, że nie wykonano tego wcześniej. 

Nie uchroniono się jednak przed błędami, z tego powodu wycofano ostatnie zmiany w Microsoft Pinyin IME, przywracając jego stan z April 2018 Update

Windows Security

Co nieco zmieniło się i tutaj, choć nie ma tego zbyt wiele. Przede wszystkim wspomnieć wypada o tym, że ochrona przed exploitami została oddana w ręce wszystkich użytkowników. By ją uruchomić należy udać się do Virus & threat protection settings. Skoro już mowa o ochronie przed zagrożeniami, to udoskonalono listę „problemów” wymagających akcji oraz dodano spis zablokowanych aplikacji.

W momencie nieposiadania włączonego mechanizmu automatycznej synchronizacji czasu wyświetlony nam zostanie stosowny monit w zakładce Device performance & health, o ile system wykryje rozbieżność z czasem serwowanym przez Microsoft.

Podsumowując

Cóż więcej można napisać. Stabilność dobra jak zawsze, szybkość mierna jak zawsze, wydajność wystarczająca. Generalnie całość działa zgodnie z przewidywaniami.  

windows oprogramowanie hobby
reklama

Komentarze