Jeśli po najnowszym testowym wydaniu Windows 10 oczekiwaliście cudów, to niestety odsłona 18317 Was całkowicie zawiedzie

No to jak, może zaczniemy od małej ciekawostki? Dzisiaj w godzinach popołudniowych zauważono w sieci pierwsze wydanie jesiennego uaktualnienia (19H2), oznaczone numerem 18823. Oczywiście poznaliśmy wyłącznie wymieniony wyżej zbitek cyfr i prawdopodobnie jeszcze przez dłuższy czas nie ulegnie to zmianie.

W zamian mogę Wam przedstawić ciut więcej danych na temat ostatniego testowego wydania Windows 10 – 18317. Co prawda nie ma tego zbyt dużo, na co niewątpliwie wpływa zbliżająca się premiera wiosennej aktualizacji. Sytuacja ta powinna poprawić się w chwili udostępnienia 19H2 w programie Windows Insider, no ale cóż – poprawki są równie ważne, jak nie ważniejsze niż nowe funkcje.

Zaczynajmy więc

My (w sensie Polacy) tego nie zauważymy, niemniej wreszcie oddzielono przycisk uruchamiający Cortanę od systemowej wyszukiwarki. Od samego początku stanowiły one jedność, lecz odejście w zapomnienie mobilnego Windows oraz ciągła niska popularność wspomnianego asystenta wymusiła na firmie wycofanie się z tego. Co ciekawe, u mnie zmiana ta widoczna była już od kilku wydań, gdyż okazało się to być jedną z wielu rzeczy udostępnianych w formie testów A/B. Jeśli kogoś to interesuje, to samo tyczy się ich, dotychczas wspólnego, panelu ustawień.

Pochylono się również nad mierną responsywnością Menu Start. Do tej pory za jego działanie odpowiadał mocno zbiorczy proces o nazwie ShellExperienceHost.exe – wiadomo jak to jest, gdy pod jedną rzecz podpiętych jest wiele mniejszych. Stąd jego wydajność bardzo często powodowała zawrót głowy, a kilkusekundowe oczekiwanie wcale nie było jakąś wybitną rzadkością – choć nie w „normalnych” warunkach, a pod obciążeniem systemu. W związku z tym postanowiono wydzielić proces StartMenuExperienceHost.exe, odpowiada on tylko i wyłącznie za ten jeden element. Przyniosło to nie tylko zwiększoną wydajność, ale i ułatwione debugowanie oraz odizolowanie menu start od wpływu potencjalnych problemów występujących gdzie indziej.

Kolejną nowością, którą posiadam od co najmniej ostatniego wydania, jest instalacja nowych czcionek poprzez przeciągnięcie ich z pulpitu / folderu wprost do wydzielonej przestrzeni w ustawieniach systemowych. Warto tutaj zaznaczyć, że w ten sposób stają się one dostępnie wyłącznie dla konkretnego użytkownika i na innych kontach nie będą widoczne.

Znacznie uproszczono panel zarządzania obecnością w programie Windows Insider. Zamiast rozwijanego menu pojawił się odnośnik, zmieniający swój opis zależnie od wybranej opcji, przenoszący do kolejnego podmenu. De facto zastąpili więc małą listę jej pełnoekranową wersją, choć trzeba przyznać, że przy okazji dodali jednoznaczne opisy.,

Nie mogło również zabraknąć pewnych usprawnień dla mechanizmu ułatwień dostępu. Udoskonalono więc obsługę aplikacji Microsoft Teams przez narratora oraz, w trybie skanowania, umożliwiono interakcję z paskiem przewijania poprzez „boczne” klawisze strzałek.

Nie było tego zbyt wiele, prawda?