Microsoft chyba jeszcze bardziej zwolnił tempo, czyli przegląd zmian w kompilacjach 20170, 20175 oraz 20180

Już od dłuższego czasu nie mogę pojąć co ten Microsoft wyczynia i podejrzewam, że oni sami tego nie wiedzą. Niby droga rozwoju jest jasna i klarowna, a jednak dziwnie się na to spogląda z perspektywy trzeciej osoby. Niecodzienne problemy wciąż się pojawiają i nie bardzo wiem co o tym wszystkim myśleć. Problemy ze sterownikami? Dziwaczne zapędy niektórych użytkowników, tj. stosowanie wszelkiej maści “ulepszaczy” systemu? Zwyczajny pech? Faktem jest, że Windows 10 wciąż daleki jest do ideału, którego, moim zdaniem, nigdy nie osiągnie – jest to zwyczajnie niemożliwe w obecnych okolicznościach.

No ale dobra, koniec tego filozofowania. Skupmy się na meritum, czyli przeglądzie kompilacji wydanych od mojego ostatniego wpisu, czyli 20170, 20175 oraz 20180.

Konsekwentne usprawnienia codziennych czynności

Zacznę od tego, iż wciąż nie porzucono planów przeniesienia kluczowych elementów Panelu Sterowania do bardziej nowoczesnej formy. Tym razem pochylono się nieco nad zarządzaniem domyślnymi urządzeniami dźwiękowymi, przy okazji dodając do miksera głośności odnośnik uruchamiający systemowe Ustawienia.

Uaktualniano globalną wyszukiwarkę, dzieląc jej główne okno na dwie kolumny – Quick Searches oraz Recent Activities. Prócz drobnych wizualnych różnic, całość funkcjonuje dokładnie tak jak do tej pory. Żeby jednak nie było użytkownikom zbyt dobrze, wspomniany interfejs pojawił się wyłącznie na rynkach wspierających w/w szybkie wyszukiwania, tj. USA, Australia, Kanada, Chiny, Francja, Niemcy, Indie, Japonia, Meksyk, Hiszpania oraz UK. Przy okazji warto również odnotować, że zaimplementowano obsługę języka holenderskiego w regionie ustawionym na Holandię – wcześniej ograniczono się wyłącznie do angielskiego.

Microsoft idzie za ciosem i wprowadza kolejne usprawnienia do Microsoft Edge. Tym razem padło na przypięte do paska zadań witryny, których kliknięcie wywoła okno z podglądem na otwarte karty z tą stroną internetową i to we wszystkich aktualnie uruchomionych instancjach przeglądarki. Mechanizm ten wymaga do działania wersji co najmniej 85.0.561.0, a nawet wtedy nie mamy gwarancji jego otrzymania – bo wiecie, testy A/B. No i najważniejsze, żeby całość działała jak należy wymagane jest odpięcie i ponowne przypięcie skrótu.

Pomniejsze usprawnienia i zmiany

  • Zadecydowano o domyślnym włączeniu eksperymentalnej implementacji TLS 1.3 (Transport Layer Security);
  • Surface Pro X otrzymał funkcję o nazwie Eye Contact (napędzaną sztuczną inteligencją procesora Microsoft SQ1), pomagającą dostosować nasze spojrzenie w taki sposób, abyśmy wyglądali na ciągle spoglądających wprost w kamerę. Nie potrafię wyobrazić sobie zastosowanie dla tego mechanizmu, lecz podejrzewam, że jest on skierowany do ludzi z jakimiś specyficznymi dysfunkcjami;
  • Niezawodność działania Notatnika, w kontekście przywracania jego stanu sprzed wykonanego restartu, pozostawiała wiele do życzenia, dlatego też postanowiono tymczasowo wyłączyć tę jego funkcję;
  • Rozszerzono mechanizm resetowania aplikacji UWP o możliwość dokonania tego z poziomu PowerShell’a. Dedykowana temu komenda wygląda następująco >>> „Get-AppxPackage *calculator* | Reset-AppxPackage”. Zaletą takowego rozwiązania jest fakt, że w ten sposób przywrócimy “domyślne doświadczenie” nawet dla tych komponentów, które nie widnieją na liście w ustawieniach (np. Menu Start);
  • Nieco zmniejszono ikonę folderu na liście aplikacji w menu start, by lepiej pasowała do wielkości całej reszty;
  • Usprawniono wydajność wyszukiwarki na karcie domyślnych aplikacji;
  • Zmieniono logikę działania trybu tabletowego dla urządzeń 2-w-1, aby uruchamiał się wyłącznie w momencie używania jednego ekranu.

Ikony, ikony, ikony

Co tu dużo pisać, po prostu zerknijcie na dołączone zdjęcia – znajdziecie na nich kolejno Ustawienia, Sticky Notes oraz Wycinek i Szkic.