Microsoft zmienił nieco zasady gry, czyli przegląd zmian w kompilacjach 19635, 19640, 19645, 20150, 20152 oraz 20161

Microsoft, głównie z powodu Windows 10, nie ma zbyt lekkiego życia. Tegoroczna majowa aktualizacja znów nie była najwyższej jakości i pozostawiła za sobą ścieżkę mniej lub bardziej niesprawnych komputerów. Nie zrozumcie mnie źle, to żadna reguła, ani nawet większość użytkowników, jednak nie ma co udawać, iż problem w ogóle nie istnieje. Szumnie zapowiadany wzrost jakości nie bardzo się udał i aż strach pomyśleć, jak mogłoby to wyglądać bez tej “poprawy”. 

No ale dobra, mnie to wszystko jak zwykle ominęło, więc nie będę się nad tym szczególnie rozwodzić. Zamiast tego wspomnę o zmianie w dotychczasowej strategii (zarówno dla Windows 10, jak i Office), która tyczy się pierścieni / kręgów wydawania testowych aktualizacji. Dotychczas mieliśmy 3 możliwości - Fast Ring, Slow Ring i Release Preview. Pierwszy zapewniał cotygodniowy dostęp do kolejnych kompilacji, drugi bardzo rzadki (bez konkretnego terminarza), a trzeci do czegoś, co Xiaomi zwykło określać jako “beta-stable”. No i można by rzec, że (przynajmniej na chwilę obecną) niewiele się zmieniło poza nazwą. Zamiast Fast Ring mamy Dev Channel, Slow Ring to Beta Channel (z dopiskiem “rekomendowany), a Release Preview to Release Preview Channel. Tak więc “ring” podmieniono na “channel”, lekko zmodyfikowano opisy, ale w praktyce to wciąż to samo – jednak zapowiedzi i plany są nieco bardziej rozbudowane, o czym wspomina Microsoft w podlinkowanym wpisie. 

Wstęp mamy już za sobą, czas przejść do głównego tematu, tj. rzeczy wprowadzonych od mojego ostatniego wpisu, debiutujących wraz z kompilacjami 196351964019645201502015220161. Jak zwykle nie ma tego wiele, no ale … 

Nic wartego oddzielnego akapitu

  • Jeśli bibliotekę “Pobrane” mamy podpiętą pod dysk chmurowy, to opcja automatycznego czyszczenia tego folderu (mechanizm Czujnika Pamięci) zostanie wyłączona;
  • Przypadkowe użycie spacji przed rozpoczęciem wpisywania loginu (ekran logowania) nie spowoduje już błędu i ogromnie dziwi mnie, że wcześniej go wywoływało;
  • Pojawiła się obsługa mechanizmu Nested Virtualization dla procesorów AMD, jednak jest to dopiero wczesne wydanie, dlatego Microsoft zachęca do zapoznania się z tym wpisem;
  • Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, aplikacja do obsługi map korzysta teraz z danych od TomTom zamiast Bing’a. Niby fajnie, ale jak zwykle aktualizacja wypuszczana jest falami i póki co do mnie nie zawitała;
  • Uaktualniono opis dotyczący wskaźnika lokalizacji na pasku zadań, by konsumenci mieli pewność za co dokładnie on odpowiada (ręce opadają). Co ciekawe, z propozycją jego “wyklarowania” wyszli Insiderzy;
  • Nie wiem czy pamiętacie, ale w kompilacji 19608 pojawiła się pewna zmiana w ustawieniach, którą otrzymało 50% testerów - okienko wyszukiwania na karcie domyślnych aplikacji. W najnowszych wydaniach uruchomiono ją wszystkim, przy okazji poprawiając wydajność działania;
  • Ponownie pochylono się nad “tabletowym doświadczeniem dla urządzeń 2-w-1", usuwając powiadomienie dające możliwość jego uruchomienia po odpięciu klawiatury. Od teraz domyślnie nie będziemy mieć w tym zakresie żadnego wyboru, aby to “poprawić” należy udać się do systemowych ustawień. Przy okazji całkowicie ukryto przełącznik tego trybu na sprzętach pozbawionych dotykowego ekranu, choć powód tego jest co najmniej zabawny. Ponoć części mniej obeznanych użytkowników zdarzało się utknąć w takim “stanie”, co przy korzystaniu z myszki i klawiatury faktycznie mogło być frustrujące;
  • Zmieniono działanie podsumowania ukazującego się po wyłączeniu Asystenta Skupienia, czy raczej jest ono teraz domyślnie wyłączone - moim zdaniem ruch w dobrą stronę, gdyż niczemu ono nie służy, a mocno irytuje;
  • Jeśli korzystacie z nowego Microsoft Edge to zapewne zauważycie, że otwarte w nim karty widnieją teraz jako oddzielne okienka w oknie wielozadaniowości (Alt + TAB). Zdania na ten temat są podzielone (łatwiejszy dostęp vs burdel), no ale zawsze możemy nieco pozmieniać w ustawieniach, więc w sumie nie ma problemu. Najważniejsze w tym jednak to, że nowość ta obecna jest na razie wyłącznie na wersji co najmniej 83.0.475.0 - tak więc Dev lub Canary;
  • Ślamazarnie, ale kolejne elementy Panelu Sterowania przenoszone są do Ustawień. Tym razem padło na informacje obecne w zakładce System i jak nie trudno się domyślić, znajdziemy je teraz w About. Co jednak ciekawe, moim zdaniem nic się nie zmieniło - albo mi się wydaje, albo trafiłem wcześniej na jakieś testy A/B, nie mam pojęcia. W każdym razie, wszystko pod “Device specifications” powinno być możliwe do skopiowania poprzez kliknięcie przycisku Copy, ale ten u mnie nie jest obecny...

Windows Subsystem for Linux (głównie 1, ale i dla 2 coś się znalazło)

  • Zmieniono sposób dystrybucji kernela dla WSL2, który trafi do nas poprzez Microsoft Update (jak sterowniki) zamiast wraz z całym obrazem Windows. Szczegółowe dane znajdziecie tutaj, natomiast informacje odnośnie wersji jądra opublikowano tu;
  • Poprzez WSL wreszcie wykonamy zaawansowane obliczenia przy wykorzystaniu karty graficznej, co otwiera drogę do rozwijania maszynowego uczenia czy innych tego typu rzeczy;
  • Znacznie uproszczono instalację tego podsystemu, a wręcz skrócono ją do jednej komendy - “wsl –install”. Dodano również “wsl –update”, umożliwiający zarządzanie kernelem używanym w WSL 2.

Standardowo, rozbudowane podsumowanie znajdziemy tutaj, natomiast szczegółowe informacje odnośnie obliczeń na GPU w tym miejscu.

Zmiany stricte wizualne

  • Po pierwsze, wreszcie wdrożono odświeżony wygląd menu start i kafli, których kolor dostosowuje się do wybranego motywu systemu. Zamiast wielobarwnej masy mamy schludne i czytelne skróty, a na liście wszystkich aplikacji całkowicie usunięto “kwadraty” na rzecz samych ikon. Niestety zostałem w tym aspekcie “pokrzywdzony” (zgadliście, testy A/B) i wciąż mam starą, “brzydką” formę. Poniżej zobaczycie stan sprzed i po aktualizacji oraz jak powinno to wyglądać. A jeśli jesteście w takiej samej sytuacji jak ja i chcecie coś z tym zrobić, to powstał już stosowny poradnik;
  • Microsoft po raz kolejny pochyla się nad tym, co zastaniemy po pierwszym uruchomieniu czystego systemu. Były już czystki i pogrupowanie bałaganu w menu start, przyszła kolej na pasek zadań. W oparciu o telemetrię (a jakże) firma różnym użytkownikom zaserwuje inną konfigurację ikon tam przypiętych. Jako przykład podano dwa scenariusze – użytkownik Xbox Live ujrzy tam aplikację Xbox, natomiast posiadacz smartfonu z Androidem podpiętego pod Windows 10 znajdzie program Twój Telefon;
  • Wypada też wspomnieć o nieco przebudowanych powiadomieniach, a konkretniej toastach. Obok ikony aplikacji, z której pochodzi, pojawiła się również jej nazwa, a sam tekst przeniesiono nieco niżej. Zamiast strzałki w prawo mamy “iks”, a zamiast koła zębatego trzy kropki. Nie wiem czy to kwestia konkretnego programu, czy ogólnie tego wizualnego uaktualnienia, lecz Snip & Sketch nie wyświetla już podglądu zrzutu ekranu.