Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Outlook oraz Outlook Calendar w kompilacji 10051 pochodzącej z wycieku

Microsoft już jakiś czas temu zapowiedział nam, iż wraz z Windows 10 pojawią się całkowicie odmienione aplikacje do obsługi kalendarza oraz poczty, która będą sygnowane marką Outlook. Oczywiście zostaną one wydane w formie Windows Apps, przez co będą wspólne dla desktopowej i mobilnej wersji. Niestety, kolejne tygodnie mijały, a Microsoft wciąż nie chciał sprezentować nam owoców swojej pracy. Na szczęście z pomocą przyszła dobrze wszystkim znana grupa WZor, która postanowiła przerwać milczenie poprzez wypuszczenie w świat kompilacji 10051. Ostatnia oficjalnie wydana nosi numerację 10049, zatem wielu zmian nie powinniśmy oczekiwać i tak jest w istocie. W zasadzie ograniczono się jedynie do dodania tych dwóch aplikacji oraz jednej bonusowej (Microsoft Family), o której na chwile obecną nikt nic nie wie - gdyż nie uruchamia się wcale.

Gwiazdy owego wydania - Outlook oraz Outlook Calendar

Jeśli zaś chodzi o wspomniane wcześniej gwiazdy tego wydania, to są jedynie (lub aż) mobilne wersje (wykupiony niedawno klient poczty Acompli oraz kalendarz Sunrise), które zostały przystosowane do desktopowej pracy. Dokonano tego poprzez odpowiednio zmodyfikowany interfejs, który jednak wciąż zachowuje prostotę swojego pierwowzoru. Żadnych wodotrysków na chwilę obecną nie powinniśmy się spodziewać, a i samo podstawowe działanie momentami pozostawia wiele do życzenia. Powiadomienia w ogóle nie dochodzą, co spowodowane jest brakiem automatycznej synchronizacji - wszystkiego trzeba dokonywać ręcznie, co bywa dość uporczywe (a i nawet wtedy to nie zawsze funkcjonuje).

Sam kalendarz zdaje się działać bez zarzutów - wręcz wzorowo synchronizuje wszystkie wpisy dodane na różnych kontach, po czym prezentuje je w dość przejrzystej dla oka formie. Nie ma w zasadzie nad czym się rozpisywać - jak wyglądają obie aplikacje widać na zrzutach, a ich działanie nie jest ostateczne i wiele się w tej materii może zmienić, tak do oficjalnego testowego wydania, jak i tym bardziej tego ostatecznego, konsumenckiego.

r   e   k   l   a   m   a

Inne zmiany

Warto też wspomnieć o powoli zapominanym Internet Explorerze oraz jego następcy, którym jest Project Spartan. W tym pierwszym poprawiono jedynie wsparcie dla ECMAScript 6, które wzrosło z 73% do 82%. Jeśli zaś chodzi o nowy projekt, to tutaj dodano trochę więcej, aczkolwiek niczego spektakularnego na liście zmian nie znajdziemy. Przede wszystkim jego numer wersji został podniesiony z 0.10 do 0.11, zatem już to sugeruje "ogrom" zmian jakie poczyniono.

Dodano menadżer pobierania, który jest do bólu prosty, jednak spełnia swoje zadanie. W obecnej formie nie pozwala niestety na zmianę docelowego miejsca zapisu (zawsze są to Pobrane), a i pauzowanie / wstrzymywanie nie bardzo chce funkcjonować. W opcjach dodano również przycisk, który pozwoli nam w szybki sposób otworzyć dana witrynę w Internet Explorerze, gdybyśmy natrafili na jakieś problemy podczas korzystania ze Spartana - mała rzecz, a w niektórych momentach naprawdę potrafi ucieszyć.

Na zakończenie trzeba wspomnieć o jednej drobnostce, jaką jest usprawnienie okna dialogowego "Dodaj do" - jednakże nie mam bladego pojęcia gdzie skrywają się te udoskonalenia.

Podsumowując

To by było na tyle jeśli chodzi o zauważone pozytywne zmiany. Z pewnych regresów zauważonych przeze mnie należy wyszczególnić jeden główny, którym jest niemożność uruchomienia Windows Defendera. Ponadto wciąż nie naprawiono spapranej kopii zapasowej, więc o jej wykonaniu w dalszym ciągu możemy zapomnieć - co jest dość irytujące, gdy ktoś żongluje kompilacjami tak często jak ja. Z kwestii wydajnościowych nie ma jak na razie żadnych większych zmian - było szybko i wciąż jest szybko. Zainteresowanych planami, jak i dotychczas dokonanymi zmianami jak zwykle odsyłam do mojej skarbnicy wiedzy na ten temat.

Mały bonnusik

Na sam koniec dodam, iż w chwili pisania tego wpisu pojawiła się kompilacja 10056, której również nie omieszkam przetestować - w jej przypadku zmian jest jednak ciut więcej (choć wciąż nie jakaś ogromna liczba), więc i będzie o czymś pisać - zdradzę wam jedynie, iż wreszcie zmieniono tą nieszczęsną ikonką kosza, która wywołała tyle negatywnych emocji w Internecie. Ponadto, wreszcie pojawił się drugi build wydania na smartphony, który wnosi lekki powiew świeżości. No ale na ich opisy przyjdzie czas niebawem.
 

windows oprogramowanie hobby

Komentarze