Po wielu tygodniach posuchy wreszcie otrzymaliśmy widoczne gołym okiem zmiany, czyli Windows 10 w kompilacji 18282

Osoby regularnie czytające moje wypociny zapewne zdają sobie sprawę z tego, iż w programie Windows Insider od dawna nie pojawiło się nic konkretnego. Jasne, udostępniono kilka mniej lub bardziej obszernych, lecz wszystkie skupiały się na zmianach pod maską, ewentualnie mocno specyficznych mechanizmach (vide systemowy narrator).

Winą za taki stan rzeczy obarczyłem problemy z October 2018 Update, która została wycofana równie szybko jak się pojawiła. Coś w tym mogło być, gdyż wraz z jej przywróceniem sytuacja nieco się poprawiła, choć w dalszym ciągu brakuje czegokolwiek wywołującego efekt “wow”. Tyle dobrego, że wreszcie skupiono się na tym najbardziej pożądanym przez użytkowników aspekcie, czyli na usprawnieniach codziennych czynności.

Dlatego też z nieukrywaną ciekawością zainstalowałem kompilację 18282 zaraz po tym jak została udostępniona. Wiedziałem czego się spodziewać, dlatego też po uruchomieniu od razu zabrałem się za dostosowywanie zaimplementowanych przełączników / mechanizmów. Efekt końcowy mocno przypadł mi do gustu, jednak zdaję sobie sprawę z tego, iż niewielu użytkowników podzieli moje zdanie. 

Interfejs

Pierwsze zmiany znajdziemy już w menu start, gdyż teraz wystarczy dłużej przytrzymać kursor na kontrolkach widocznych na jego lewej krawędzi (skróty do bibliotek, ustawień itp.) aby hamburger menu samoczynnie się rozwinęło – ujawniając ukryte podpisy. Co ciekawe, jako tako nie jest to żadna nowość, ponieważ już wcześniej część Insiderów otrzymała ten mechanizm.

Idąc dalej trzeba wspomnieć o zaimplementowaniu obsługi jasnego motywu. W tym momencie wielu może się zdziwić, gdyż stosowny przełącznik widoczny jest w ustawieniach od bardzo dawna. Sęk w tym, że interfejs Windows (Windows UI) średnio się do tego stosował - jedynie aplikacje. Od teraz sprawa wygląda z goła inaczej i nie tylko oprogramowanie, ale również menu start, centrum akcji, pasek zadań, klawiatura itd. są “świadome” naszego wyboru. Wraz z tą nowością pokuszono się o lekkie uaktualnienie domyślnej tapety, aby lepiej pasowała - znajdziemy ją kompozycjach pod nazwą Windows Light.

W związku z powyższym, nieco rozbudowano opcje personalizacje i dano użytkownikowi wybór - nie tylko pomiędzy ogólnie jasnym lub ciemnym motywem, ale i jasnym interfejsem oraz ciemnymi aplikacjami lub odwrotnie. Mnie urzekł pierwszy scenariusz, dlatego też to właśnie z niego korzystam na co dzień.

Nieco pochylono się również nad oknem dialogowym drukowania. Zyskało obsługę jasnej kolorystyki oraz usprawniono wyświetlanie długich nazw w taki sposób, by się zwijały, a nie ucinały. Poszczególne kontrolki zyskały jednoznaczne ikony, co ma pomóc użytkownikom zrozumieć za co dokładnie odpowiadają. 

Ułatwienia dostępu

Dodano do narratora przełącznik odpowiadający za wygłaszanie dodatkowych informacji na temat poszczególnych elementów podczas nawigowania. Komendy kontrolujące mechanizm odczytywania (poprzednie lub następne słowo / linia / zdanie / paragraf / strona) wreszcie działają dla całego okna. Nie wiem jednak co tak naprawdę to oznacza, gdyż nigdy nie korzystałem z tego mechanizmu – Microsoft wspomina jedynie, że dotychczas mógł pojawić się błąd “not on explorable text”.

W trakcie korzystania z ekranów obsługujących alfabet Braille możemy zdecydować, by narrator odczytywał nam na głos zdanie po zdaniu. Poza tym, odczytywanie fonetyczne zyskało uruchamiający je skrót klawiszowy - podwójne wciśnięcie klawisza Narratora oraz przecinka.

No i tak jak poprzednio, pochylono się nad lepszym wsparciem Google Chrome przez narratora.

Inne udogodnienia

W końcu zrezygnowano z irytującego (przynajmniej moim zdaniem) sposobu informowania użytkownika o odpięciu ładowarki, wiążącym się z przejściem w stan oszczędzania baterii. Każdorazowo powodowało to znaczne przyciemnienie ekranu, co wymuszało ręczną korekcję. Obecnie problem ten już nie istnieje i Windows pamięta nasze ustawienie podczas przechodzenia pomiędzy poszczególnymi planami zasilania.

Będąc w ustawieniach Windows Update na pewno zauważymy wysunięcie na pierwszy plan mechanizmu pauzowania pobierania uaktualnień. Niby nic nadzwyczajnego, aczkolwiek wiele osób w ogóle nie zdaje sobie sprawy z jego obecności. Poza tym, reszta odnośników (tak jak i powyższy) otrzymała ikony.

Usprawnić działanie aktywnych godzin, które aż do teraz wymagały ręcznego zdefiniowania. Od teraz jest to tylko jedna z opcji, drugą zostało oczywiście automatyczne ich dopasowanie na podstawie naszego użycia. Czy i jak będzie się to sprawować wyjdzie z czasem, aczkolwiek jak dla mnie jest to lepsze od poprzedniego rozwiązania – wszystko przez to, że korzystam z komputera w nieregularnych porach.

Ostatnie udogodnienie jest niestety dostępnie wyłącznie u 50% Insiderów i ja niestety nie załapałem się na nie (jak zwykle). Mowa o aktualizacji aplikacji do tworzenia zrzutów ekranu (Wycinek i szkic), która w najnowszej wersji otrzymała możliwość wykonania zrzutu całego okna. Nie bardzo rozumiem co w tym mechanizmie jest takiego zaawansowanego, że trzeba go tak skrupulatnie testować i to na ograniczonej, losowo wybranej grupie. Liczę na to, że w kolejnej kompilacji stan ten ulegnie zmianie. 

PS.

W tym tygodniu niestety nie ukaże się żadna nowa kompilacja - wszystko przez dzisiejsze święto dziękczynienia. Trudno, czekamy więc dalej.