Wersja 19H1 wciąż się tworzy, a 19H2 jest tajemnicą – tymczasem Microsoft udostępnia testową aktualizację 20H1

Uaktualnienie o roboczej nazwie 19H1 jest już na ostatniej prostej przed premierą, która wypaść powinna jeszcze przed kwietniem (o ile nie powtórzy zeszłorocznego cyrku). W związku z tym niedawno ponownie otwarto zapisy do kanału Skip Ahead i co raczej nikogo nie powinno dziwić, bardzo szybko zapełniono listę chętnych. Po tej zmianie oczekiwano rychłego udostępnienia testowego 19H2, lecz ostatecznie do tego nie doszło. W ostatnim wpisie blogowym, traktującym o najnowszym wydaniu, Microsoft zakomunikował jednak, że w drodze wyjątku w kanale Skip Ahead nie pojawi się 19H2, a od razu 20H1. 

Dlaczego? Ponieważ w tej wersji Windows 10 pojawi się “coś” wymagającego większej ilości czasu przeznaczonego na realizację tego “czegoś”. Nie wiadomo czym tak właściwie miałoby to być i póki co nie ma żadnych, choćby niepotwierdzonych, informacji na ten temat. Pominięty 19H2 trafi w zamian do Insiderów korzystających z Szybkiego Kręgu, zaraz po tym jak 19H1 go opuści. Bardzo dziwny i dotychczas niespotykany ruch ze strony Microsoftu, no ale zobaczymy – może faktycznie szykują coś mocno użytecznego. 

Podsumujmy wstęp 

Obecnie rozwijane są równolegle dwie gałęzie - 19H1 oraz 20H1. W Szybkim Kręgu aktualnie mamy odsłonę 18334, natomiast Skip Ahead to już wersja 18836. A przynajmniej otwarcie tak to wygląda, gdyż nigdy nie wiadomo co tam Microsoft trzyma i testuje u siebie. 

Nowości? A gdzie tam, póki co same poprawki i udoskonalenia 

Jeśli chodzi o tą pierwszą kwestię, to oczywiście oberwało się całemu wachlarzowi różnorakich błędów, choć wciąż natrafić można na nawet kilkumiesięczne mankamenty (chociażby GSOD podczas uruchamiania gier wykorzystujących mechanizm BattleEye). 

W temacie udoskonaleń, co raczej nikogo nie zdziwi, znajdziemy odniesienia praktycznie wyłącznie do systemowego narratora. Ponownie (który to już raz?) usprawniono kompatybilność tego mechanizmu w stosunku do Google Chrome. Poprawiono odczytywanie poszczególnych elementów widocznych w menu podręcznym desktopowego Skype – cokolwiek miałoby to znaczyć. Narrator lepiej radzi sobie z wykrywaniem zmian wysokości tonu podczas odczytywania tekstu, a przy tym zrezygnowano z wygłaszania frazy “nie wybrane”. Na koniec wypada już tylko wspomnieć, że komendy sterujące kierunkiem odczytywania tekstu nie powinny już nastręczać użytkownikom problemów (poskąpiono szczegółów, więc nie wiem co takiego się z nimi działo). 

Poza narratorem odnajdziemy aż dwie drobnostki. Pierwsza z nich to dostosowywanie się obwódki paska wyszukiwania do wykorzystywanego w systemie akcentu, natomiast druga to zmiana nazwy motywu Windows Light na Windows (light) - ogromna różnica, nie? 

Ciekawostka 

Przy okazji wydania kompilacji 18334 otworzono również zapisy na darmowe testy gry State of Decay. Liczba miejsc była ograniczona, więc podejrzewam, że w chwili opublikowania tego wpisu już jest “po imprezie”. Tak czy siak wspomnę, że oferta ta skierowana jest wyłącznie do Insiderów, a ponadto wymaga zainstalowania aplikacji Xbox Insider Hub (ponieważ to z jej poziomu uzyskujemy do niej dostęp).