Windows 10 w kompilacji 17692, czyli kolejne usprawnienia Narratora oraz innych elementów systemu

Przyjęty przez Microsoft model aktualizacji Windows 10 jest mieczem obosiecznym. Z jednej strony użytkownicy otrzymują szybsze aktualizacje, z drugiej są one mniej obfite w nowości, co niejednego rozczarowuje. W zasadzie trudno nie natrafić na komentarz, który sugerowałby dreptanie w miejscu i brak konkretnego kierunku rozwoju. Może i jest w tym trochę racji, jednakże należy pamiętać, że kiedyś kolejne odsłony systemów z tej rodziny były wydawane zdecydowanie rzadziej. W związku z tym bywały ogromnym skokiem jakościowym, co też nie zawsze było dobrze odbierane (vide niechlubna historia Windows 8 i jego ekranu startowego).

Mniejsza jednak o to, skupmy się na tym co tu i teraz, czyli najnowszej testowej kompilacji o numerze 17692. W przeciwieństwie do kilku poprzednich, długość listy poczynionych zmian jest dość sensowna i nawet znajdziemy na niej kilka użytecznych rzeczy.

reklama

Generalne nowości

Osoby korzystające z plików na żądanie powinna ucieszyć opcja automatycznie zmieniająca ich status na "tylko online" jeśli nie korzystamy z nich od dłuższego, zdefiniowanego przez nas czasu.

WebDriver pojawił się w formie funkcji na żądanie, dzięki czemu system automatycznie dobierze wersję pasującą do wykorzystywanej przez nas odsłony Windows.

Ustawienia mechanizmu Delivery Optimization, dotychczas skryte w czeluściach Windows Update, otrzymały odrębną zakładkę w Update & Security.

W Audio dodano możliwość uruchomienia jednoczesnego odtwarzania dźwięku na głośnikach i słuchawkach, podczas korzystania z Windows Reality Portal.

Game Bar doczekał się kilku istotnych usprawnień, m. in. dostępu do kontroli dźwięku (wybór urządzenia wyjściowego oraz dostosowanie jego poziomu dla uruchomionych gier i aplikacji), podsumowania zużycia podzespołów (RAM, procesor oraz GPU) oraz skrótu uruchamiającego funkcję Dedicate Resources (ograniczającą działanie procesów w tle, a przez to upłynniającą rozgrywkę).

Skorzystanie z systemowej wyszukiwarki do odnalezienia interesującego nas oprogramowania zaowocuje wyświetleniem bezpośredniego linku do pobierania, o ile takowy istnieje.

Poszczególne kontrolki XAML, tj. Context menus, Flyouts, AutoSuggestBox dropdowns, ComboBox dropdowns, Date and TimePicker flyouts oraz MediaTransportControl flyouts/overflows (pisownia oryginalna, żeby czegoś nie pomieszać) zostały uaktualnione na modłę Fluent Design (a dokładniej jego akrylowego tła).

W języku angielskim (wersji brytyjskiej oraz amerykańskiej), francuskim, niemieckim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim oraz rosyjskim podmieniono dotychczasową klawiaturę na SwiftKey. Dzięki jej umiejętności uczenia się naszego stylu pisma (słowa, frazy, a nawet używane emoji) sprawdzać ma się lepiej od dotychczasowego rozwiązania. Na Androidzie od zawsze robi spore wrażenie na konsumentach, zobaczymy jak sprawować się będzie w Windows 10.

Nowości w ułatwieniach dostępu

Poczyniono w nich szereg poprawek (głównie w mechanizmie narratora), w tym przywrócono niegdyś obecną i nieoczekiwanie usuniętą opcję - powiększanie tekstu bez nadpisywania wartości skalowania całego interfejsu. W końcu niektórzy jedynie odpowiednio dopasować rozmiar czcionki, a niekoniecznie widzi im się zmiana wszystkiego.

Jeśli zaś chodzi o samego narratora, to warto zacząć od wspomnienia o przebudowanej klawiaturze, podobno przyjaźniejszej użytkownikom czytnika ekranowego (więcej znaleźć można tutaj). Automatycznie odczytuje on teraz wszelakie okna dialogowe pojawiające się podczas obcowania z Windows – jako przykład użyto zamykanie Microsoft Office bez wcześniejszego zapisania dokumentu. Usłyszymy najpierw tytuł (czyli "Microsoft Word"), następnie "domyślną" akcję (czyli "Save Button"), a na samy końcu statyczny tekst (jeśli takowy istnieje).

Wraz z najnowszą kompilacją możemy również skorzystać z wyszukiwania tekstu i jeśli użyta fraza zostanie odnaleziona, wtedy narrator "przeskoczy" do niej. To jednak nie wszystko, gdyż zaopatrzono go w mechanizm wyświetlający listę wszystkich obiektów (linków, nagłówków itp.) obecnych w wyświetlanej aplikacji. Oczywiście przefiltrujemy ją przez wpisanie interesujących nas słów. Dodano przy tym nowy sposób zaznaczania interesującego nas fragmentu danych – najpierw klikamy F9 na jednej "krawędzi", a po wciśnięciu F10 na drugiej wszystko pomiędzy zostaje zaznaczone.

Poprawiono przy tym działanie trybu skanowania, który, poprzez wciskanie klawiszy strzałek (góra / dół), już nie przeskakuje bezmyślnie przez wszystkie elementy. W momencie wykrycia czegoś interaktywnego (chociażby odnośnika) wciśnięcie strzałki w dół sprawi, że narrator zatrzyma się na tym. Po co? Aby wejście w interakcję było prostsze, a przynajmniej tak twierdzi Microsoft.

Podsumowując

Podczas opisywania kompilacji z gałęzi Redstone 4 bardzo często zaznaczałem, że Microsoft mocno rozwija mechanizmy mające ułatwić obsługę Windows 10 - zwłaszcza osobom w jakiś sposób niepełnosprawnym. W Redstone 5 można zaobserwować w zasadzie to samo, co daje nam jednoznaczny przekaż - Microsoft zamierza sprawić, by obsługa tego systemu nikomu nie sprawiała problemu. Częste modernizacje mechanizmu narratora są tego najlepszym przykładem, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż odbywa się to kosztem innych funkcji. Ciekawe co na to inni Insiderzy.  

windows oprogramowanie hobby

Komentarze