Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Windows 10 w przyszłości obsłużymy dzięki ruchom gałek ocznych – wspierane urządzenia poczuły tego przedsmak w kompilacji 16257

Windows 10 Mobile i smutna niepewność

Czy Wy też uważacie, że posiadacze Windows 10 Mobile znajdują się w dość dziwnej sytuacji? Z jednej strony ciągłe deklaracje dotyczące nieprzerwanego rozwoju, a z drugiej … sami wiecie. Gdyby chociaż Microsoft w końcu zajął jakieś jednoznaczne stanowisko w sprawie dostępności uaktualnienia Redstone 3. Póki co nie wiadomo, czy warto jest trwać przy obecnie posiadanych urządzeniach, czy lepiej przesiąść się na coś innego - całkowicie odmiennego. W zamian mamy testowe kompilacje pochodzące z programu Windows Insider, a te zawierają jednoznaczny przekaz - "możecie już sobie odpuścić czekanie". Nie inaczej jest i tym razem, gdyż ostatnie wydanie (15237 ) ponownie wniosło jedynie mniej lub bardziej potrzebne poprawki. Ja osobiście od dłuższego czasu nie zauważyłem żadnej różnicy w działaniu, co wcale nie oznacza, że jest idealnie - Microsoft wciąż odwala fuszerkę.

Desktop i jego sterowanie wzrokiem

Oczywiście całkowicie odmiennie wygląda sytuacja naszych desktopów. Te w zasadzie zawsze otrzymują jedną czy dwie nowości, które czasem nawet się do czegoś przydają. Tym razem (kompilacja 16257 ) padło na interesujący, zwłaszcza z perspektywy osób niepełnosprawnych, mechanizm - kontrolę systemu poprzez ruchy gałek ocznych.

Całość została opracowana we współpracy z firmą Tobii, która od dawna tworzy sprzęt z tego zakresu. Niestety, z racji swojej specyfiki funkcja ta wymaga specyficznego oprzyrządowania, a to jest oczywiście drogie (vide np. Tobii Eye Tracker 4C ). Dlatego też nie jestem w stanie nic praktycznego na jej temat napisać, za co Was gorąco przepraszam. Wspomnę jednak o kilku suchych faktach, które i bez niego jestem w stanie napisać:

r   e   k   l   a   m   a

  • Obecnie wspierany jest wyłącznie format klawiatury dla języka EN-US;
  • Stosowne ustawienia znajdziemy w zakładce Ułatwienia dostępu > Inne opcje;
  • Po skonfigurowaniu i uruchomieniu na ekranie pojawi się dedykowany przybornik ze skrótami do kilku funkcji – myszy, klawiatury, rozpoznawania mowy oraz "przemieszczania interfejsu na przeciwną stronę ekranu" (cokolwiek miałoby to znaczyć);
  • By wybrać interesujący nas element musimy swój wzrok skupić na nim przez chwilę (podobnie działa to po wybraniu sterowania kursorem);
  • Co ciekawe, pisanie na klawiaturze wspiera również Word Flow - możemy więc korzystać z gestów znanych z Windows 10 Mobile. Wystarczy popatrzeć na pierwszą literę, następnie "przelecieć wzrokiem" po tych znajdujących się w środku i zatrzymać się na ostatniej. Przyznam szczerze, że bardzo interesuje mnie wygoda takiego rozwiązania;
  • Dodatkowo, użytkownicy mogą samodzielnie zdefiniować kilka rzeczy - włączenie / wyłączenie pisania gestami, wskazywanie miejsca skupienia naszego spojrzenia oraz szybkość z jaką poruszamy gałkami ocznymi w celu pisania / wskazywania elementów.

Tak pokrótce przedstawia się nowy mechanizm. W chwili obecnej ma on kilka wad, z czego najpoważniejszą jest ograniczenie do obsługi urządzeń jednego producenta. Microsoft zapewnia jednak, że jest otwarty na współpracę z innymi firmami – ciekawe ile z tego wyniknie.

Pozostałe

Jeśli zaś chodzi o resztę, to warto wspomnieć o trzech grupach, w których pojawiły się zmiany:


  1. Microsoft Edge został uaktualniony o większą ilość elementów Fluent Design - górny pasek otrzymał efekt akrylu, a poszczególne animacje są teraz płynniejsze i, jak to określił Microsoft, bardziej zachwycające.
  2. Zaktualizowano domyślne kolory linii komend, by były one czytelniejsze, a przy tym mają również wyglądać nowocześniej. Jeśli do tej pory korzystaliście z własnych ustawień, to nie musicie się tym martwić - zmiany widoczne są dopiero po ponownej instalacji systemu. Więcej na ten temat można poczytać tutaj.
  3. Windows Defender Application Guard zyskał uaktualniony ekran pojawiający się podczas jego uruchamiania lub przywracania ze stanu wstrzymania. Wyświetla on teraz zdecydowanie więcej informacji dotyczących poszczególnych etapów ładowania. Dodatkowo, Microsoft deklaruje poprawę wydajności i czasu uruchamiania utworzonych poprzez WDAG kontenerów. Dokonano tego dzięki optymalizacji procesów odbywających się w tle.

Oczywiście nie omieszkano wprowadzić masy różnorakich poprawek, choć i nie zabrakło również miejsca dla nowych błędów. Ja osobiście nie napotkałem żadnego, więc nie będę się tutaj rozpisywać. Jeśli ktoś chce się zapoznać z oficjalną listą, to odsyłam do bloga Windows. Mogę śmiało napisać, że większość z nich jest raczej niegroźna i generalnie mogą czasem irytować, ale na dłuższą metę są raczej nieszkodliwe.

Podsumowując

Nie pozostaje już nic innego, jak oczekiwać premiery Windows 10 Fall Creators Update. Wtedy desktopowi Insiderzy położą swoje łapska na Redstone 4 (kto wie, czy nawet nie wcześniej), no i może wyklaruje się sytuacja Windows 10 Mobile. Jako wieloletni użytkownik raczej nie nastawiam się na szczęśliwe zakończenie i to samo doradzam każdemu. Wątpię, by tym razem Microsoft miał postąpić inaczej, choć nie pogardziłbym, gdyby nas pozytywnie zaskoczyli.

Z drugiej strony, czy ewentualne udostępnienie Composable Shell na obecne Lumie cokolwiek zmieni? Wydajność raczej diametralnie się nie poprawi (o ile nie będzie gorzej), nowych aplikacji również nie przybędzie. W końcu nie wiadomo nawet, czy sam system, pod względem funkcjonalnym, ulegnie jakiejkolwiek modernizacji. Żeby się ostatecznie nie okazało, że wyjdziemy na tym jeszcze gorzej.
 

windows oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze