Antypiraci chcą blokować przeglądarkę, dopóki pobierający nie zapłaci

Strona główna Aktualności

O autorze

Wyobraźcie sobie, że firma monitorująca łącza, przyłapała Was na pobieraniu najnowszej płyty Beyoncé. W skrzynce pocztowej znajduje się e-mail z propozycją ugody, którą można zawrzeć by sprawa nie trafiła do sądu. Jednak jeśli nie zapłacicie, operator łącza zablokuje możliwość przeglądania stron internetowych.

Taki pomysł na zarabianie na piratach powstał w amerykańskiej firmie Rightscorp, która zajmuje się ściganiem osób naruszających prawa autorskie przez pobieranie różnych materiałów z sieci BitTorrent. Firma ta jest odpowiedzialna za wysyłanie listów z ostrzeżeniami do posiadaczy łączy, na których zaobserwowane zostało udostępnianie lub pobieranie nieautoryzowanych plików. Rightscorp zawiera ugody o wysokości 20 dolarów, by sprawa nie trafiła do sądu. Gdyby chodziło o filmy czy całe płyty, kwota byłaby dość przystępna – w 2013 roku bilet do kina w Stanach Zjednoczonych kosztował średnio 8,38 dolara, płyty DVD i Blu-ray nierzadko są droższe niż 20 dolarów.

Niestety, kiedy ktoś już skontaktuje się z firmą po otrzymaniu propozycji ugody za 20 dolarów, dowiaduje się, że tyle kosztuje każda piosenka z pobranego albumu. Jako że Rightscorp na tym etapie zna już dane pirata, pozostaje zapłacić kilkaset dolarów lub szykować się na pozew.

Aby lepiej nakłaniać użytkowników do płacenia, firma zamierza przekonać współpracujących z nią dostawców Internetu do blokowania możliwości przeglądania stron internetowych przyłapanym na piractwie abonentom. Nie będzie więc całkowitego odcinania użytkowników od globalnej sieci, choć dla wielu osób, które zdecydowały się korzystać z różnych narzędzi webowych, to żadna różnica. Rightscorp uważa, że bardziej dotkliwą karą będzie przekierowywanie użytkownika na odpowiednio przygotowaną stronę, bez względu na to, jaki adres wpisze w oknie przeglądarki. Może to skutecznie zahamować życie domowe bądź rozwój przedsiębiorstwa. Warto tu zaznaczyć, że Rightscorp zamierza poszerzyć współpracę z operatorami i przekonać do swoich racji kilku największych – Comcast, Verizon, AT&T i Cable Vision.

Rightscorp współpracuje już ze 140 operatorami. Klientami firmy są między innymi wytwórnia BMG, reprezentująca Accept, The Smashing Pumpkins, Tenacious D i wielu innych, a także wykonawcy Royalty Network – między innymi Beyoncé, Calvin Harris czy Kanye West. Ugodą zostało rozwiązanych już 75 tysięcy spraw, a właściciele praw autorskich dostali 10 dolarów z każdej z nich. Nie wiadomo jednak, ilu abonentów zwyczajnie zignorowało ostrzeżenia.

W ubiegłym roku Rightscorp zarobiła 324 tysiące dolarów, ale koszty operacyjne wyniosły ponad 2 miliony. W ciągu ostatniego pół roku dochód wyniósł już 440 tysięcy, ale koszty utrzymania wzrosły do 1,8 miliona dolarów – nic więc dziwnego, że firma szuka nowych rozwiązań. Inwestorzy nie mają powodów do zadowolenia.

© dobreprogramy