Aplikacja mObywatel dostępna na iOS-a, ale wciąż beznadziejnie bezużyteczna

Strona główna Aktualności
image

O autorze

Jednym z mocniejszych akcentów minionej kadencji Anny Streżyńskiej jako szefowej Ministerstwa Cyfryzacji było udostępnienie na Androida aplikacji mObywatel – programu, który według resortu miał być bezpiecznym sposobem na wymienienie się danymi z dowodu osobistego, a później także z innych dokumentów. Mimo ostatnich kadrowych zawirowań prace nad mObywatelem trwają i właśnie wydano aplikację na iOS-a.

Nowa aplikacja na iOS-a nie różni się w zasadzie wcale od androidowego pierwowzoru. Słowem – jest bezużyteczna. Żmudne logowanie i autoryzowanie profilu nie jest na pewno wygodniejsze niż wyciągnięcie dowodu z portfela. Podczas prób autoryzacji z wykorzystaniem Profilu Zaufanego przez dane pobrane z mBanku ani razu podczas testów nie udało nam się zwizualizować zawartości dokumentu ani nawet go pobrać.

Kolejny niewybaczalny mankament stanowi sposób wyświetlania panelu logowania – osadzono tam po prostu stronę internetową obudowaną interfejsem aplikacji, który sprowadza się do czerwonej belki z jej nazwą. Żadnych elementów nawigacyjnych, które pozwoliłyby na przykład na łatwiejsze wypełnienie formularza bankowego. Nie jest obsługiwana także zmiana orientacji ekranu.

Cierpliwość do dalszych testów straciłem po trzykrotnym wprowadzeniu danych logowania do banku, które poskutkowały komunikatem o wygasłej sesji, przez co nie udało się potwierdzić autoryzacji podpisania (sic!) dokumentów. Osobny temat stanowi brak jakiegokolwiek umocowania prawnego aplikacji, przez co nadal nie może ona stanowić ekwiwalentu dowodu osobistego.

Entuzjastów rządowego oprogramowania mobilnego zapraszamy do naszej bazy, gdzie znajdą aplikację mObywatel w wersji na Androida i iOS-a.

© dobreprogramy