Apple Mac M1 to proszenie się o kłopoty i wzrost cen. Również sprzętu innych firm

Strona główna Aktualności

O autorze

Autorskie procesory nowych maców są brawurowe nie tylko pod względem technologicznym, ale też biznesowym – zauważają analitycy.

Rezygnując z układów Intela, Apple stawia duży krok na drodze do uniezależnienia się od zewnętrznych dostawców, ale jednocześnie, jak zauważono, zacieśnia swój mariaż z podwykonawcami. Nie jest bowiem tajemnicą, że firma z Cupertino nie dysponuje własnymi fabrykami, przez co produkcję chipów musi zlecać innym podmiotom.

Od lat za najbardziej zaawansowane układy Apple'a odpowiada tajwańskie TSMC, które to jednak, co zrozumiałe, nie jest studnią bez dna. Teraz, gdy zakres zleceń rośnie o procesory dla maców, pojawiają się uzasadnione obawy o wielkość podaży.

Według doniesień dziennika Business Korea, sam A14 (iPhone 12 i iPad Air) pochłania około 25 proc. wydolności węzła 5 nm, a przecież Apple nie jest tutaj jedynym klientem. Oferuje wprawdzie jedne z najwyższych kontraktów, jednak to samo można powiedzieć o AMD czy Qualcommie, którzy również są usługami TSMC gorączkowo zainteresowani.

Amerykańskiej administracji udało się sprytnie odciążyć TSMC, wykluczając z puli firmy chińskie, w tym Huaweia i jego HiSilicon, ale to dalej kropla w morzu potrzeb.

Nie jest to też sytuacja, z której istniałoby łatwe wyjście. W tej chwili nie ma na świecie drugiego dostawcy o równie dużym co TSMC potencjale. Jeszcze do niedawna wydawało się, że taką rolę może pełnić Samsung, ale ten poległ z kretesem na partnerstwie z Nvidią i produkcji kart graficznych GeForce RTX 30. Pomimo wdrożenia specjalnej wersji procesu technologicznego, wciąż nie udaje się wytworzyć dostatecznie dużo sprawnych układów.

Co za tym idzie, Apple w stopniu jeszcze większym niż kiedykolwiek wcześniej musi polegać na TSMC. A jeśli tylko pojawią się jakieś przestoje, ucierpi całe portfolio. Niestety, to może oznaczać także postępujący wzrost cen, co stanowi naturalną reakcję rynku na deficyt danego towaru. I nie chodzi tu bynajmniej wyłącznie o sprzęt z jabłkiem na obudowie.

Zespół Tima Cooka jako jeden z fundatorów R&D w TSMC swoje raczej otrzyma. Pytanie, co z klientami mniejszymi, którzy są pierwsi w kolejce do ewentualnego odstrzału.

© dobreprogramy
s