r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Apple unika podatków w Nowej Zelandii. Użytkownicy protestują

Strona główna AktualnościBIZNES

Amerykańska firma Apple stanęła przed ciekawym wyzwaniem. Nowozelandzcy politycy domagają się, by Apple zapłacił odpowiednie podatki w Nowej Zelandii. Po ich stronie stanęli użytkownicy, także w Stanach.

Sprawa wynikła po ujawnieniu, że przez ostatnie 10 lat Apple zapłacił w Nowej Zelandii podatki wysokości 0 dolarów. Ze sprzedaży opiewającej na 4,2 miliarda do kasy państwa nie trafił ani cent. Szef tamtejszej partii Zielonych powiedział, że lubi innowacyjne produkty Apple'a, ale ich księgowość jest jeszcze bardziej innowacyjna niż inżynierowie. Apple jest największym płatnikiem w Stanach Zjednoczonych, ale w reszcie świata płaci grosze, jeśli w ogóle cokolwiek, mimo że produkty sprzedają się jak ciepłe bułeczki, a przychody biją na głowę innych producentów elektroniki konsumenckiej. Działania firmy w Irlandii pokazały, że jeśli tylko można skorzystać z ulgi, księgowość Apple'a to zrobi.

Nowozelandzki oddział Apple'a oczywiście płacił podatki w tym czasie. Od 2007 roku było to 37 milionów dolarów. Jednak wszystko trafiło do kasy Australii, z której prowadzone są działania na terenie Nowej Zelandii. To oczywiście odbija się negatywnie na Nowej Zelandii – na jej drogach, szkołach, opiece zdrowotnej i wielu innych aspektach kraju, dzięki którym społeczeństwo może sobie na produkty Apple'a pozwolić. To dzięki Nowozelandczykom Apple ma zyski, więc firma powinna dać im coś od siebie.

r   e   k   l   a   m   a

Zgrubne wyliczenia wykazały, że gdyby Apple zapłacił w Nowej Zelandii podatki o odpowiedniej wysokości, w kasie państwa wylądowałoby w ciągu ostatnich 10 lat 356 milionów dolarów. Ponad 10 razy więcej niż firma zapłaciła w Australii.

Politycy z różnych partii w Nowej Zelandii zapowiadają, że nie dadzą się uciszyć. Obywatele tego kraju mają wszelkie prawo by czuć się wściekli – zwłaszcza ci, którzy prowadzą mniejsze firmy i uczciwie wspierają infrastrukturę swojego kraju. Oberwało się też obecnemu rządowi Nowej Zelandii, bo Apple nie jest jedyną międzynarodową firmą, która nie dorzuca ani grosza do lokalnego budżetu. Mimo tego rzeczniczka Apple'a w Nowej Zelandii powiedziała, że firma jest dumna z wkładu w Nową Zelandię, a większe podatki płaci w Kalifornii, gdyż tam są projektowane urządzenia.

3 marca rząd Nowej Zelandii zapowiedział w końcu, że wprowadzi pakiet zmian, w których znalazło się miejsce na nakaz płacenia podatków przez zagraniczne firmy, jeśli sprzedają dobra lub usługi na terenie Nowej Zelandii i mają swoje jednostki w tym kraju. Reforma ukróci także wyprowadzanie zysków z kraju, ale nie radzi sobie z przypadkiem płacenia podatków w Australii i Wielkiej Brytanii zamiast w Nowej Zelandii i Irlandii.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.