Ashampoo Burning Studio 19 odzyska dane z porysowanych płyt. Chcesz licencję?

Strona główna Aktualności

O autorze

Aktualizacja

Święty Mikołaj miał niestety tylko 20 licencji, które rozeszły się błyskawicznie. Oto Czytelnicy, którzy wykazali się najlepszym refleksem w dziękowaniu Świętemu: gjon, hjgvcygv, Sebastiann, Face, masterkomp, JareckiB12, remek002, rytwinskim, Ziem, jrd, KaiQ, gorges, Gandhi, suchy67, zibi9797, seryjny66, galadawid434, marko64, ja1242, lynx79.

Dziękujemy za udział i zapraszamy do kolejnych naszych zabaw w zdobywanie licencji na oprogramowanie!

Rok temu rozdawaliśmy wśród Was licencje na program Ashampoo Burning Studio 18 – zachwalając wersję tę przede wszystkim kierowcom, zainteresowanym przygotowaniem sobie nośników z muzyką. Teraz na Mikołajki znów mamy dla Was licencje na kolejną wersję tego programu. Ashampoo Burning Studio 19 reklamowane jest jako multimedialny kombajn do nagrywania, kopii zapasowych i konwersji formatów plików, którego najciekawszą, niespotykaną w innych programach funkcją jest narzędzie ochrony danych przed porysowaniem optycznego nośnika.

Nowa wersja to jak to zwykle bywa, nowy interfejs użytkownika, bardziej futurystyczny we wzornictwie, jeszcze prostszy w obsłudze – każdą operację można przeprowadzić w kilku kliknięciach, wybierając po prostu pliki, metodę nagrania i miejsce zapisu. Szczerze mówiąc, stylizacja poprzedniej wersji bardziej się nam jednak podobała. Warta uwagi w tej nowej wersji jest funkcja historii, pozwalająca na przeglądanie poprzednich 20 projektów i ich otwieranie jednym kliknięciem. Przywraca to wszystkie pliki, zmiany i ustawienia projektu.

Dla interfejsu programu do nagrywania jednak nie wybieramy. Wybrać nowe Ashampoo Burning Studio 19 powinniśmy przede wszystkim dla tej funkcji ochrony danych przed zarysowaniem. Jak to w ogóle możliwe, by oprogramowanie chroniło przed fizycznym uszkodzeniem? Zastosowano sprytne rozwiązanie – dane są powielane i rozpraszane na płycie. Kosztem większego zużycia miejsca, mamy pewność, że wbudowane narzędzie do odzyskiwania takich zdanych zdoła fragmenty odczytać i scalić, nawet przy bardzo porysowanej płycie.

Nowa wersja dostała też nowy edytor wideo, podobno „najłatwiejszy jaki powstał”. Nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego twierdzenia, bo zbyt wiele nieliniowych edytorów wideo używaliśmy w życiu i teraz nawet z Avidem sobie poradzimy, ale nie wygląda to źle – pod ręką są standardowe funkcje łączenia wideo, obrazów, dodawania przejść i muzyki, można oczywiście ustawiać czas trwania tego wszystkiego. Edytorowi towarzy też generator prezentacji slajdów, a w nim sporo gotowych szablonów – nawet ładnych.

Poprzednia wersja Burning Studio chwaliła się wsparciem dla 136 odtwarzaczy samochodowych, pozwalając łatwo przygotować pendrive czy kartę SD z muzyką do wzięcia w drogę. Teraz producent chwali się rozszerzeniem tej bazy do ponad 1000 ustawień i profili – chyba każdy znajdzie coś dla siebie.

W nowej wersji programu warto też zwrócić uwagę na ulepszony korektor do wyrównywania głośności i normalizacji przy nagrywaniu muzyki (działający dla plików MP3 i WMA), przyspieszenie kodowania wideo, lepsze wykrywanie czystych nośników i wygodniejsze tworzenie kopii zapasowych plików i folderów, także z urządzeń mobilnych.

Nową wersję Ashampoo sprzedaje obecnie za 79,89 zł. Wersję trial znajdziecie w naszej bazie oprogramowania. A jeśli chcecie dostać na nowe Burning Studio 19 licencję od Mikołaja, to zostawcie w komentarzu pod tym tekstem podziękowania dla Świętego. W mikołajowym worku znalazło się dwadzieścia licencji, kto pierwszy ten lepszy. Uwzględniamy tylko komentarze zalogowanych Czytelników.

© dobreprogramy