Asteroids – najpierw kleisz asteroidy, a potem do nich strzelasz [Aktualizacja]

Strona główna Wideo Inne

O autorze

Asteroids, czyli jedna z pierwszych gier komputerowych w historii, także doczekała się analogowej adaptacji. Co ciekawe, można ją zdobyć zupełnie za darmo – dostępna jest na licencji Creative Commons (bez użytku komercyjnego).

Wydana w 1979 roku gra Asteroids tylko pozornie jest prosta i zapewne dlatego właśnie podbiła serca odbiorców. Jej celem jest przetrwanie w deszczu asteroid, przez które okazjonalnie przelatuje latający spodek. Na początku można było zagrać w nią na automacie lub konsoli Atari 2600, ale z czasem jej oficjalne wydania lub klony znalazły się na większości popularnych platform. Jej prosta grafika powstała z kształtów wektorowych, co 40 lat temu było pewnego rodzaju innowacją. Mechanika gry i fizyka zderzeń powstały na bazie dwóch innych gier. Metodą prób i błędów zostały dostosowane do grywalnego, ale też stanowiącego wyzwanie poziomu. Z czasem oczywiście grafika była unowocześniana.

Analogową wersję gry Asteroids stworzył 7 lat temu Shaun Austin, a w 2010 roku pojawiły się poprawione zasady. Aby zagrać, wystarczy tylko ściągnąć dokumenty z wzorami elementów gry z forum BoardGameGeek lub z naszych serwerów razem z polską instrukcją, wydrukować je i poskładać. Tu zaczyna się pierwsze wyzwanie… poskładanie kilkudziesięciu elementów nawet wprawionym modelarzom zajmuje kilka wieczorów. Warto wydrukować sobie grę na sztywniejszym papierze i sięgnąć po dobry klej biurowy.

Planszowa, a w zasadzie stołowa wersję gry, w mniejszym stopniu jest zręcznościówką, bliżej jej do turowej strategii. Podobnie jak w wersji komputerowej, celem jest przetrwanie, ale tu nie mamy do dyspozycji trójkątnego statku. Gracz steruje działem obrony międzyplanetarnej, które jest konstrukcją stacjonarną i może jedynie obracać się wokół własnej osi o 45° w jednym ruchu. Zabrakło tu latających spodków, ale same asteroidy dostarczą sporo emocji.

Zasady gry nie są trudne. Największe asteroidy wrzucamy losowo na planszę, na środek zaś wstawiamy działo i wybieramy stronę, od której zaczynać się będą ruchy kawałków skały. Na ściankach asteroid znajdują się strzałki, pokazujące kierunek i prędkość lotu. W ich turze przesuwamy je zgodnie z wytycznymi, zaczynając od wybranej strony obszaru gry, potem próbujemy zestrzelić. Zadanie nie jest proste, bo w turze działa mamy jedynie cztery ruchy – strzał o zakresie 90° lub obrót o 45°. Trafienie zależy od rzutu kostką 10-ścienną, a szanse na sukces zmniejszają się wraz z odległością. Trafiona asteroida rozpada się na dwie mniejsze, których kierunek i prędkość lotu wyznacza się losowo, rzucając je na stół. Za jedno trafienie gracz dostaje jeden punkt, wygrywa grę jeśli zbierze ich 80.

Pierwsze dwie lub trzy rozgrywki, kiedy zaczynamy od jednej, dwóch lub trzech dużych asteroid, są stosunkowo łatwe. Przy czterech i pięciu robi się gorąco, skały zaczynają się zderzać i czasami eksplodują (rzut kostką, szansa 1 na 6), zupełnie zmieniając warunki na planszy. Gracz musi myśleć na kilka ruchów w przód. Czy bardziej opłaca się obracać, czy strzelić jeszcze dwa razy? Czy asteroidy w najbliższym sąsiedztwie mają szansę dolecieć w następnej turze do działa? Cztery punkty tarczy to wcale nie tak dużo, jak mogłoby się wydawać.

Mechanika gry wymaga precyzji – niestety komputer nie będzie ustawiał asteroid za nas. Po kilku rozegranych partiach uznaliśmy, że dobrze jest przygotować sobie planszę z wyznaczonym miejscem dla działa i okręgami wyznaczającymi odległość, co znacznie ułatwi ocenę trafień. W zestawie znajduje się linijka do samodzielnego sklejenia, ale nie jest to szczególnie wygodna metoda mierzenia. Do gry warto mieć pod ręką kostki 6- i 10-ścienne – można je skleić samodzielnie, ale wtedy ryzykujemy nierówne szanse. Na grę potrzebujemy obszaru o wymiarach przynajmniej 60 na 80 centymetrów i przynajmniej pół godziny.

W zasadach gry znalazły się także różne warianty – dla dwóch osób w trybie współpracy lub pojedynku na punkty, zwiększona moc (6 ruchów na turę działa, ale wraz ze spadkiem punktów tarczy tracimy ruchy), oraz „Zamęt”, w którym zaczynamy rozgrywkę od jednej ekstrardużej asteroidy. W miarę potrzeby można grę modyfikować także według własnych upodobań – dodrukować sobie kamieni, powiększyć planszę, zdecydować czy asteroidy będą się odbijać od granic czy pojawiać się po przeciwnej stronie (jak w wersji komputerowe) i wreszcie czy nie zagrać do 60 punktów z pominięciem pierwszych dwóch lub trzech poziomów. Spójrzmy prawdzie w oczy – strzelanie do 3 kamyków jest po prostu nudne. Zabawa zaczyna się na 3. lub 4. poziomie i wymaga już gimnastyki umysłowej.

Konkurs

Mamy dla Was także konkurs. Trzech zwycięzców otrzyma komplety gry Asteroids, wydrukowane na dobrej jakości papierze, do samodzielnego sklejenia. Aby wziąć udział w konkursie, należy wysłać na adres konkurs@dobreprogramy.pl zdjęcie pisanki – najlepiej własnej roboty, ale zgłoszenia wysłane w imieniu innych członków rodziny również przyjmiemy :-). Z nadesłanych zdjęć wybierzemy trzy najładniejsze i nagrodzimy grą. W mailu powinien znaleźć się także nick zgłaszającego na portalu. Zdjęcia można przysyłać do wtorku, zwycięzcę ogłosimy w środę.

Zwycięzcy:

Nagrodzone pisanki przysłali nam: Woolie, M@ster i milo6464. Z powodu wyjątkowości 2-wymiarowej pracy postanowiliśmy nagrodzić także Ostatniego Mohikanina.

© dobreprogramy