Asystent Google włączy ekspres i przeczyta wiadomości po polsku. Nowości na CES 2020

Strona główna Aktualności
Google zaprezentowało nowe funkcje asystenta na CES 2020 (fot. Android @ YouTube)
Google zaprezentowało nowe funkcje asystenta na CES 2020 (fot. Android @ YouTube)

O autorze

Asystent Google zyska nowe funkcje. Na CES 2020 zapowiedziano rozszerzenie jego możliwości. Firma chce wprowadzić je w bieżącym roku, choć w większości przypadków nie podano, kiedy dokładnie należy się ich spodziewać. Zapewne tradycyjnie nie wszystkie będą dostępne w Polsce.

Google chwali się, że Asystent jest dostępny w ponad 90 krajach i korzysta z niego ponad 500 milionów użytkowników. Można go znaleźć w ponad miliardzie różnych urządzeń, których wciąż przybywa. Firma wspomina o jego zagoszczeniu na nowych inteligentnych wyświetlaczach, głośnikach, słuchawkach czy soundbarach.

Szybsze parowanie z Asystentem i sterowanie według harmonogramu

Regularnie powiększa się także baza sprzętów kontrolowanych przez Asystenta Google. Dodano do niej klimatyzatory, ekspresy do kawy, odkurzacze, oczyszczacze powietrza i wiele innych pozycji. Samo łączenie z Asystentem ma zostać uproszczone. Po konfiguracji, w aplikacji producenta otrzymamy powiadomienie w smartfonie lub zaraz po otwarciu aplikacji Google Home. Łącząc urządzenie w ten sposób, proces zajmie tylko chwilę i nie będzie przy tym konieczności ponownego wprowadzania danych do konta.

Ciekawą nowością w kontekście zarządzania sprzętem jest planowana na koniec 2020 roku funkcja głosowego włączania i wyłączania urządzeń według czasowych wytycznych. Można będzie polecić Asystentowi Google np. włączenie o godzinie 22:00 cichego oczyszczacza powietrza albo uruchomienie ekspresu do kawy punktualnie o 6:00 rano.

Asystent Google to też lektor i tłumacz stron internetowych

Nie zawsze chce nam się czytać dłuższy artykuł, czy nawet krótką treść. Istnieje nieco rozwiązań konkurencyjnych z generowaniem mowy (np. tryb czytania w desktopowym Firefoksie), ale Google chciałby wynieść lektora na wyższy poziom. Firma zapewnia, że Asystent Google przeczyta treści bardziej wyraziście i naturalnie dzięki nowemu zestawowi danych generowania mowy.

Otwierając stronę internetową w Chrome, Google lub Wiadomościach Google, wystarczy jedna komenda, aby włączyć lektora. Poza dość oczywistą możliwością zmiany szybkości czytania, Asystent Google zaoferuje bardzo duże usprawnienie – wbudowany tłumacz treści obsługujący 42 języki. Co ważne, na filmie prezentującym funkcję czytania widać podczas przesuwania listy język polski.

Nie będzie trzeba przy tym zadowalać się jedynie głosową interpretacją strony internetowej. Telefon będzie śledził tekst przewijając okno i podświetlał aktualnie czytany fragment, co ułatwi podążanie wzrokiem za lektorem z Asystenta Google.

To jednak nie koniec. Dzięki partnerstwu z firmami Volara i Sonifi tworzącymi rozwiązania dla biznesu, będzie także można porozmawiać bez znajomości wspólnego języka nie tylko przez smartfony czy domowe inteligentne wyświetlacze, ale też w hotelach, na lotniskach, stadionach i w wielu innych miejscach.

Notatki dla każdego z domowników i jeszcze lepszy Asystent w TV

Wirtualne żółte karteczki trafią do Asystenta Google. Znamy je dobrze z różnych urządzeń i aplikacji, ale wkrótce będą łatwiej dostępne dla wszystkich domowników. Wystarczy wydać komendę i na inteligentnym wyświetlaczu pojawi się nowa notatka. Nie trzeba nic pisać i przylepiać na lodówce czy bawić się np. w ręczne udostępnianie pozycji w Google Keep lub rozsyłanie wiadomości.

Google rozszerzy także wsparcie dla telewizorów. Firma zapewne chciałaby, żeby to inteligentne ekrany i głośniki były centrum domu, ale z telewizorami na razie nie wygrają. Aktualizacje Android TV mają ułatwić producentom telewizorów integrowanie mikrofonów dalekiego zasięgu. Już nie trzeba pilota lub telefonu do wydawania poleceń.

Na początku obsługa TV jako zwykłego głośnika z Asystentem Google trafi do świeżych modeli TCL i Hisense w USA. W późniejszym czasie nawet do produktów Samsunga, który od lat stosuje autorski system Tizen, a nie Android TV.

© dobreprogramy