Allegro jako siedlisko dla niekompetencji i inspiracja dla poszerzania wiedzy o odtwarzaniu muzyki z PC

Allegro okazało się jedynym ratunkiem, gdy pracownik kolegi uszkodził kultowy wzmacniacz klienta. Naprawa była niemożliwa z powodu braku części i trzeba było kupić identyczny wzmacniacz. Problemem było tylko, że kolega ma warsztat w Sztokholmie i nie mówi po polsku, ale sprawdziłem sprzedawcę, że jest kompetentny i zakup był bardzo udany. Zaimponowało to koledze i po jakimś czasie zwrócił się z kolejną prośbą. Odmówiłem mu, bo nie był już w sytuacji podbramkowej. Nie mogę liczyć, że sprzedawca zawsze będzie kompetentny i nie mam ochoty znaleźć się przez to w niekomfortowej sytuacji. Sprawdziłem więc tylko, że aktualny sprzedawca umie porozumieć się po angielsku i zasugerowałem koledze, by sam zrobił ten zakup, bo nie ma w tym nic trudnego.

Inny zakup wydawał się jeszcze bardziej prosty. Tym razem był dla znajomego muzyka, któremu zestawiłem kiedyś PC do pracy z programami Adobe. Chciał teraz wymienić kartę graficzną i znalazł stosowną na Allegro. Miała ułatwić mu pracę z nieco już leciwym oprogramowaniem. Zgodziłem się, bo była to okazja przetestowania w praktyce, czy karta pomoże starszej wersji Adobe. Dostarczona kurierem karta "przepięknie" zawiesiła PC znajomego i sądziłem, że jest tam jakiś błąd. Spróbowałem z moim testowym PC i stało się podobnie. Musiałem się nieco nagłowić, by go "podnieść", ale dałem radę, a nowe doświadczenie pozwoliło mi szybko okiełzać problem u znajomego.

Po udanej instalacji w PC znajomego zauważyłem, że parametry karty są zupełnie inne od tego co podawał sprzedawca, więc się z nim skontaktowałem. Zaoferował zwrot, ale z powodu paru złotych szkoda mi tracić czas z czekaniem na kuriera lub na poczcie. Zasugerowałem sprzedawcy proste rozwiązanie, że kupię inną kartę z oczekiwanymi parametrami, których miał sporo w swojej ofercie, a tej przepłaconej mogłem już mu nie odsyłać, jeżeli ją właściwe rozliczy przy zakupie kolejnej. Zostałem w odpowiedzi oskarżony o próbę wyłudzenia, więc sprawdziłem dokładniej skąd wynikła ta pomyłka z dostawą. Okazało się, że pozostałe karty w ofercie sprzedawcy mają podane parametry, które w żaden sposób nie są zgodne z tym co jest na stronach producentów. W tej sytuacji straciłem zupełnie ochotę na zakupy u tego sprzedawcy. Wolałem pozostać oszukanym na te kilkadziesiąt złotych. Nastawiłem się do tego pozytywnie, bo za niewielkie pieniądze zyskałem nową wiedzę.

Allegro kilkakrotnie upominało się jednak o ocenę sprzedawcy i być może przez to trafiła do mnie informacja o jego pozytywnym profilu. Rzuciłem na to okiem i procentowo negatywne oceny były niezauważalne. Zwróciłem natomiast uwagę, że w odpowiedzi na negatywne oceny sprzedawca pod każdą oskarża kupującego. Nie wiem jak było merytorycznie u innych, ale były wyraźne podobieństwa z moim przypadkiem i to mnie zmobilizowało do zamieszczenia opinii. Błyskawicznie pojawiła się odpowiedź sugerująca, że planowałem jakieś gigantyczne wyłudzenie. Nie zostało oczywiście podane, że chodzi o śmiesznie niską kwotę.

Sądziłem, że sprzedawcy brakuje tylko wiedzy, by zrozumieć, że problemem nie była ta drobna kwota i zamieszanie wywołały fałszywe dane, które sam zamieścił. Zobaczyłem jednak, że ten sprzedawca oferuje także maseczki w cenie za sztukę, która kilka tygodni temu była za tuzin. Taniej można je kupić nawet w butiku na deptaku w Sopocie, gdzie spytałem przy okazji właścicielkę, jak to się jej kalkuluje. Okazało się, że zostawiono je w komis. Wygląda na to, że ktoś bardzo się przeliczył z ich dostawą do Warszawy w największym samolocie świata. W małych dostawach prościej jest to zaplanować i mogły przez to nawet dotrzeć wcześniej, ale bez stosownego szumu medialnego.

Tu pojawiła się refleksja, że sprzedawcy na Allegro często mają koncepcję biznesową, która korzenie ma w czasach PRL i PGR, gdy niedobór był tak ogromny, że kupujący stawał się petentem. Mający coś uważał się za kogoś lepszego. Kupującego traktowano jako głupszego - bo przecież czegoś nie miał. Tą egzotyczną mentalność konserwować mogą współczesne technologie. Na Allegro łatwo jest wypracować sobie metody na stosowną działalność. Kupujących chronić mają wystawiane oceny, ale w odpowiedzi można spreparować dowolne fakty i na tym temat się kończy. Można z oszukanego klienta zrobić idiotę i doczepić mu nawet negatywną ocenę.

Sprzedawca może także wypuścić coś hurtowo, co zapewni pozytywne oceny. Przykładowo przerażeni pandemią docenią niski koszt dostawy maseczki i nie zwrócą uwagi na jej wyższą cenę. Podświadomie liczą na lepszą jakość, jeżeli widzą, że sprzedawca nie "zdziera" na dostawie. Mało kto oszczędza 2-3 zł na jakości, gdy chodzi o własne zdrowie. W hurcie maseczki są niewielką inwestycją i pozwolą uzyskać w statystykach imponującą ilość pozytywnych ocen od przerażonych pandemią. Rentowność jest również niezła i ryzyko niewielkie, bo zwrot maseczki za 6 zł. jest nieopłacalny, gdy koszt dostawy jest wyższy, a nie można go już odzyskać i trzeba go ponownie ponieść przy zwrocie, czyli jeszcze dopłacić.

Na podobnej zasadzie można zaoferować tani złom komputerowy. Trudno o taki w cenie niższej od dostawy, ale w zamian można wywindować jego jakość. Absurdalnie zawyżone dane w stosunku do ceny spowodują, że nikt znający temat nie potraktuje tego poważnie, ale załapią się na to laicy. Tak mogło być w przypadku karty, która zainteresowała znajomego muzyka. Taki klient nie umie zweryfikować, czy opis zakupionej karty się zgadza. Jeżeli nie uzyska spodziewanej poprawy, to i tak będzie się cieszył, że ma lepszy sprzęt. Tak mogło być z zakupioną kartą, gdyby nie było problemu z jej instalacją. Znajomy nie prosił przecież o jej zweryfikowanie. Błędnie przy okazji bym ocenił wartość instalowania lepszej karty graficznej dla poprawy wydajność pracy PC przy obróbce dźwięku.

Na szczęście stało się inaczej. Przekonałem się, że karta graficzna może mieć wpływ na jakość odtwarzania muzyki z PC. Nie ma sensu zagłębiać się tu w ten temat, by nie prowokować komentarzy laików, którym wydaje się, że wiedzą o co chodzi, a mogą jedynie zdezorientować czytelników. To temat tylko dla zainteresowanych wiernym odtwarzaniem muzyki z lepszej klasy zestawem domowego sprzętu audio. Nie są to kwestie, o których czyta się w folderach reklamowych. Na takie problemy znajdują się jednak ostatnio rozwiązania w Windows 10. Niedawno pojawił się tutaj w serwisie tekst o certyfikacji sterowników Intela i w komentarzach pod nim zwrócono nawet uwagę, że nie dotyczy to tylko obsługi układów grafiki.

Szukając optymalnej konfiguracji PC do konkretnej pracy łatwo zauważyć, że sterowniki mają na siebie wpływ. W moim przypadku zawsze bardziej zwracałem uwagę na to co słyszę, a mniej na to co widać, ale wpływ grafiki odnotowałem już przy teście pierwszej płyty głównej z wydzieloną sekcją audio, gdzie zamontowano także Sound Blaster. Sądziłem, że problemem był tylko niedopracowany jeszcze sterownik grafiki. Alternatynie mogła to być wina konfliktu sterowników.

Wspomnianą wyżej płytę główną kilka lat temu udostępnił mi przedstawiciel
Gigabyte w Polsce. Ponieważ była oferowana graczom, to opublikowanie testów pod
tym kątem było istotniejsze i w kolejce na to czekali już inni. Nie widziałem sensu, by poświęcać czas na dogłębne testy, które były trudne do zrozumienia dla potencjalnych odbiorców i teraz np na forum HTPC dałem jej opis, który jest bardziej lakoniczny od notatki zrobionej przed testem.

Długo później zrobiłem sobie test z kolejną taką płytą, ale już dla procesora AMD. Wspólna cechą tych 2 płyty jest, że mają możliwość samodzielnej zmiany układu scalonego odpowiadającego za wzmocnienie analogowego sygnału. Ta dla AMD miała stosowne dla tej marki rozwiązanie z grafiką, a wbudowany procesor dźwięku był od Realtek, a nie Creative Labs. W testach szczególnie istotną kwestię było wysterowania referencyjnych słuchawek Fostek TH-900, a nie jak w innych przypadkach podłączenie z domowym zestawem audio.

Zwróciłem przy okazji większą uwagę na znaczenie układu graficznego, ale byłem skoncentrowany na możliwościach tego wbudowanego w procesorze AMD, który pracował z 4,8 GHz, a pamięć z 2,4. Brałem z tego powodu pod uwagę, że mogą być nawet jakieś problemy z zasilaniem dla płyty głównej. Zakres jej testów nie był też pełny, bo miała ograniczoną możliwość skorygowania częstotliwość zegara 100 MHz.

Teraz ten temat mam lepiej rozpracowany, bo znajomy muzyk dał się zwabić ofertą, która została sfałszowana. Z powodu awaryjnego sprzętu dokładniej sprawdziłem wpływ karty graficznej na odtwarzanie muzyki z PC, który ma procesor dźwięku wbudowany na płycie głównej. Niepoprawnie pracująca grafika zakłóca w PC płynną wymianę danych dla odtwarzania muzyki. Ich przepływ na szybkiej szynie do CPU spowalnia także wymiana danych dla wbudowanego układu graficznego, co przy działającym poprawnie sterowniku i sprzęcie nie jest oczywiście problemem dla większości użytkowników PC.

Podsumowanie

Optymalną jakość odtwarzania muzyki z PC można uzyskać zapewniając maksymalną przepustowością danych dla obsługi dźwięku. Może to być kosztem spowolnienia dla grafiki i dotyczy to również odtwarzanie filmów z muzyką. Wizja w nich nie jest już żadnym wyzwaniem dla współczesnych rozwiązań z układami graficznymi, a taki w wydajnie pracującej karcie da lepszą przepustowość dla audio.

PS 8 V 2020

W komentarzach pod tym wisem nawiązałem do gniazd DIN i były one także tematem innego wpisu, gdzie Allegro miało wpływ na szerzenie praktycznej wiedzy dot odtwarzania muzyki z PC i domowym zestawem audio
:-) https://dp.do/102412

Natomiast Oskar Ziomek zamieścił właśnie news pt "Intel gotowy na Windowsa 10 20H1. Wydano nowe sterowniki graficzne" i można przeczytać m. in:

Dzięki zaktualizowaniu oprogramowania już teraz, maleje szansa na
wystąpienie błędów zgodności podczas instalacji nowej wersji Windows 10 w nadchodzących tygodniach. W nowych sterownikach są jednak także inne zmiany.

PS 9 V 2020

Inny wątek , a jednocześnie ten sam w temacie sterownika dodał właśnie Kamil j. Dudek. Dał temu tytuł "Po co aktualizować sterowniki? Dla bezpieczeństwa". Niezależnie od punktu wyjścia dla tego tematu wyraźnie widać, że jest istotny i nie jest tak prosty, jak sądzą niektórzy komentatorzy, że wystarczy zainstalować co "polecają" i nie ma się nad czym zastanawiać.

Sterownik to oprogramowanie, wiec niniejszy blog jest właściwym miejscem, by poruszać ten temat.